ATEST Ochrona Pracy

25 października 2014 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

ATEST 3/2002

Ryzyko utraty rozumu

Grafika Kuby Sowińskiego Obowiązek prowadzenia oceny ryzyka zawodowego, informowania pracownika o ryzyku związanym z wykonywaną pracą i metodach zabezpieczeń, wydaje się ze wszech miar uzasadniony. Wszystkie niemal instytucje zaangażowane w ochronę pracy oferują "kursy" czy konferencje na ten temat, na rynku pojawiło się wiele poradników. Akcja "oceny ryzyka" odbywa się pod hasłem "dostosowania naszego prawa do prawa europejskiego". Możliwe, że przyjęto już większość rozwiązań europejskich, ale nie wszystkie - a diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach.

Czyste teorie

Ktokolwiek próbował dokonać oceny ryzyka zawodowego w swoim zakładzie od razu widzi, że metody z tym związane powstały w głowach teoretyków, którzy w dodatku nie przewidzieli skutków swoich rozwiązań. Dowodem - prezentowana na łamach "Atestu" ocena ryzyka zawodowego pracownika biurowego1. Nie mam pretensji do autora - zaprezentował to, co można usłyszeć na kosztownych kursach lub przeczytać w drogich poradnikach. Przeprowadzona ocena ryzyka doprowadziła autora do wydania dla pracownika biurowego oceny "ryzyko średnie - stałe, postrzegalne". Zapytam wprost: skoro pracownik biurowy pracuje w warunkach ryzyka zawodowego "średniego", to na jakim stanowisku ryzyko będzie "małe"? Obawiam się, że nie uzyskam odpowiedzi.

Czyż nie jest tak, że ocena ryzyka zawodowego powinna dotyczyć wyłącznie ryzyka związanego z wykonywaniem zawodu i zagrożeniami zawodowymi? W typowym biurze urządzonym zgodnie z obowiązującymi rozporządzeniami i normami, w którym spełnione są podstawowe przepisy bezpieczeństwa, wyposażonym w typowy sprzęt biurowy zasilany z sieci elektrycznej - zagrożenia zawodowe nie występują! Innymi słowy, w biurze, gdzie panuje elementarny porządek, kable nie plątają się po podłodze, komputer został kupiony w sklepie, a sieć elektryczną wykonał elektryk - można mówić o ryzyku jedynie życiowym, to znaczy takim, jakie występuje w codziennym życiu. Najwyższy czas przestać mieszać ze sobą dwa zupełnie odrębne problemy: urządzanie stanowisk pracy niezgodnie z przepisami prawa - w tym przepisami bezpieczeństwa - jest wykroczeniem lub przestępstwem i nie ma nic wspólnego z podwyższonym ryzykiem zawodowym.

Pracownik biurowy pod specjalną ochroną

Oceniając ryzyko zawodowe zakładamy, że dane stanowisko zajmuje osoba o odpowiednich kwalifikacjach, a zatem biuralistą nie zostaje osoba, która wkłada gwóźdź do gniazdka elektrycznego. Przykład z artykułu: za jeden z czynników, będących źródłem zagrożeń w zawodzie pracownika biurowego została uznana gorąca woda (pracownik ma z nią do czynienia w czasie przygotowywania np. herbatki), która może spowodować oparzenia pierwszego i drugiego stopnia (tu ryzyko oceniono jako małe). Dlaczego takiego zagrożenia nie uwzględniono na stanowisku stolarza - przecież on też robi sobie w pracy herbatę, czasem nawet zrobi ją majstrowi lub właścicielowi warsztatu. Czym zasłużył sobie pracownik biurowy, by go tak chronić? Dalej wśród przyczyn zagrożeń na stanowisku pracownika biurowego wymieniono uszkodzone schody, na których na skutek poślizgnięcia się może doznać złamania - ale przecież stolarzowi idącemu do biura szefa też może się to przytrafić. Nie chcę dalej pastwić się nad autorem oceny, ale przy "stosowaniu środków chemicznych nieznanego pochodzenia" opadły mi ręce.

Oceniając niebezpieczną pracę pracownika biurowego, pojawia się zawsze pytanie o zagrożenia generowane przez komputery, niszczarki, kserografy. Mam prostą odpowiedź: urządzenia te nie stwarzają ani odrobinę większego zagrożenia niż kuchenka gazowo-elektryczna używana w gospodarstwie domowym. Komputer w biurze jest tym samym komputerem, jaki ma dziecko w domu. Co do niszczarki - może jedynie wciągnąć krawat. Kserograf - wystarczy przestrzegać zasad konserwacji, np. wymieniać filtr ozonu z zalecaną przez producenta częstotliwością. A co zrobić z uszkodzoną froterką? Oddać do naprawy. Przecież wszelkie typowe urządzenia biurowe zasilane z sieci elektrycznej 220 V muszą posiadać znak bezpieczeństwa, ich użytkowanie zgodnie z instrukcją nie stanowi źródła szczególnych zagrożeń. Jedynym czynnikiem związanym z zawodem biuralisty wywołującym niekorzystne skutki zdrowotne jest wymuszona pozycja ciała przy długotrwałej obsłudze komputera - ale o tym w prezentowanej ocenie nie wspomniano. Gdybyśmy żyli w USA, podstawową informacją o ryzyku zawodowym byłoby ostrzeżenie przed ... molestowaniem seksualnym (może u nas nie występuje?) i - co najważniejsze - metodami ograniczania ryzyka z tym związanego, np. przez odpowiedni ubiór. Od razu zastrzegam, że molestowanie dotyczy obu płci.

Stan braku ryzyka zawodowego

Już serio powrócę do prawa europejskiego, w którym ryzyko zawodowe ocenia się podobnie, jak u nas - w skali od (bardzo) małego, akceptowalnego, do (bardzo) dużego, które przewiduje istnienie stanu nieakceptowalnego, braku ryzyka zawodowego (any occupational risk), o jakim nasi prawodawcy zapomnieli. Pod tym terminem rozumie się ryzyko zawodowe takie samo, jakie występuje w codziennym życiu; kiedy zagrożenia występujące w pracy nie różnią się od zagrożeń w domu i na ulicy. Kategoria "braku ryzyka zawodowego" jest niezbędna do przeprowadzenia prawidłowej oceny. Najłatwiej zilustrować to na przykładzie substancji chemicznych, gdzie występuje konieczność rozróżnienia kontaktu i braku kontaktu z substancjami chemicznymi stwarzającymi zagrożenie dla zdrowia lub życia. Właściciel hurtowni środków kosmetycznych nie ma obowiązku prowadzenia pomiarów stężeń substancji szkodliwych w powietrzu, nie może więc ocenić ryzyka zawodowego według normy PN-N-180022. Nie znaczy to jednak, że pracownicy w ogóle nie są narażeni na te substancje. Na karcie analizy ryzyka dla stanowiska magazyniera środków kosmetycznych powinny się znaleźć substancje wchodzące w skład kosmetyków - z listy substancji stwarzających zagrożenie dla zdrowia lub życia3. Przede wszystkim należy tam umieścić substancje, dla których wyznaczono dopuszczalne stężenia w powietrzu pomieszczeń pracy (np. alkohol etylowy) oraz związki alergizujące. Ryzyko zawodowe magazyniera środków kosmetycznych powinno być ocenione analogicznie jak praca w narażeniu na substancje szkodliwe dla zdrowia w stężeniach 0-0,5 - krotności NDS, czyli ryzyko zawodowe małe. Na karcie oceny ryzyka zawodowego należy koniecznie umieścić związki alergizujące. Na takim stanowisku nie powinno się zatrudniać osoby chorującej na alergię, a zdrowi pracownicy powinni być pod odpowiednią obserwacją lekarską. W przeciwieństwie do opisanego stanowiska, pracownik biurowy pracuje w warunkach braku kontaktu z substancjami szkodliwymi dla zdrowia, czyli brak ryzyka zawodowego związanego z tym czynnikiem.

Skutki obowiązku oceny ryzyka zawodowego i informowania o nim pracownika zaczynają być dla pracodawców dotkliwe - inspektorzy pracy coraz częściej egzekwują ten obowiązek. Czego wymagają? Tego, czego nauczono ich na szkoleniach. A jaki przykład jest tam najczęściej przerabiany? Przykład sekretarki potykającej się o leżące kable, wylewającej na siebie wrzątek, spadającej z drabiny z powyłamywanymi szczeblami, wkładającej kable bez wtyczki do gniazdka elektrycznego, polewającej sobie rękę środkiem do czyszczenia muszli klozetowej, łamiącej podstawę czaszki przy upadku na mokrej podłodze w ubikacji. Ryzyko zawodowe - kolosalne. Przesadzam? Niestety nie, sama brałam udział w takim kursie w niezwykle szacownym państwowym instytucie centralnym.

Małgorzata Majka

1 "Ocena ryzyka zawodowego" cz. XII, Atest 12/2001, str. 41.

2 PN-N-18002 Zarządzanie bezpieczeństwem i higieną pracy. Wytyczne - ocena ryzyka zawodowego.

3 Rozp. MZiOS z dn. 21.08.1997 r. sprawie substancji chemicznych stwarzających zagrożenie dla zdrowia lub życia (DZ.U. nr 105, poz. 671, Załącznik z dn. 10.09.1997 r.).

Dodaj swój komentarz


Jacek Makowski: Pani Małgorzato, musi Pani lepiej poznać problematykę oceny ryzyka(2002-03-7)

Fala: Słabo pamiętacie A(2002-03-8)

Piotr: Brawo Bardzo trafne spostrzeżenia p. Małgorzato. (2002-03-9)

Renata: Zgadzam się z panią w sprawie, ze nasi inspektorzy(2002-03-13)

Józef Z.Kluczek Szczecin: Podoba mi się bardzo podejście do zagadnienia oceny ryzyka,(2002-03-15)

Inspektor BHP z HTS: Obowiązek oceny ryzyka zawodowego to jeszcze jeden dodatkowy(2002-03-31)

BEHAPOWCY ze Spółki przy HTS nastepnym razem podam nazwisko swoje i Inspektora PIP: Jeżeli już wspominamy o Inspektorach PIP to powinni oni(2002-04-1)

M.U. Warszawa: Na wesoło do hrbatki polecam zadławienie się kanapką ze(2002-04-9)

Ewa Jabłońska. Szczecin: Zgadzam się z autorką artykułu że ocena ryzyka w(2002-05-23)

Inspektor z Północy: ocena ryzyka w Polsce to kompletna paranoja - nie(2002-05-24)

zz: zgłoszono moją kandydaturę na PIP-owca w U.S. Ale to(2002-09-10)

Stary behapowiec: Kochani ryzyko zawodowe to jest nie pierwszy i nie(2002-09-10)

Fala: Ryzyko powinno się oceniać w kontekście łamania Instrukcji(2002-09-11)

Mariusz: Nawet jeżeli pracownik jest świadomy zagrożeń i złamał wszelkie(2002-09-12)

Krzysiek R.: Fajnie się czyta Wasze wpisy, ale wiecie co ?(2002-10-26)

Z . K .: Ocena ryzyka zawodowego,to kontreweersyjny temat do dyskusji.Można o niej powiedzieć,dobrze i źle.Należy pamiętać o jednym,wybrać odpowiednią metodę.Jedną z praktycznych metod, to jest analiza procesu pracy z uwzględnieniem głównych zagrożeń mogących powodować wypadki i choroby zawodowe. Jnaczej,to będzie tak,że na wszystkich stanowiskach stwierdzimy te same zagrożenia i ten sam stopień ryzyka,co jest nieporządanym wnioskiem,gdyż będzie dalekim od prawdy.Poziom ryzyka jest teoretycznie z góry zróżnicowany np. w górnictwie, enegetyce,budownictwie,itd., itp.Ocena ryzyka ma być narzędziem w profilaktyce stosowanej,a nie jednorazowym aktem wypęłniającym obowiązek pracodawcy. (2002-10-28)

Darek1234: Proponuję teraz wprowadzić ocenę badań lekarskich, ocenę posiłków profilaktycznych, ocenę zwolniń lekarskich, ocenę logicznego myślenia w sytuacji wypadku, ocenę koordynacji prac zbiorowych, ocenę ruchu na terenie zakładu - ale po co? W takim samym celu jak ocena ryzyka zawodowego. Ryzyko ocenia się w 90% tylko dla inspektora PIP i dla szuflady w biurku. (2002-10-28)

Spider2000: Brawa dla Małgorzaty Majki za odważny artykuł.Od początku uważałem że ocena ryzyka bez jednolitych kryteriów to fikcja.Popieram też Renatę że "Ster" nadaje się do kosza, po kupieniu pierwszej wersji już następnych nie kupowalismy. Mam pomysł by ogłosić co na wzór propozycji Darka - Ocenę Ryzyka Spotkania Rozumnego Inspektora Pracy. (2003-01-26)

wrota: Ma pani racę poddając krytyce całokształt ryzyka zawodowego.Wystawiam pani ocenę na 5 lub 6 w nowym systemie. Pragnę nadmienić że ujęłą pani właściwie aspekt sprawy. Nie mniej jesdnak należy zauważyć o czym pani nie pisze , że każdego pracownika należy zapoznać z tym co go czeka (lub jakie zagrożenia występują)na jego stanowisku pracy.Jestem zdania że pracownika należy poinformować o faktycznych , a nie wydumanych zagrożeniach na stanowisku pracy. Jeżeli do informacji o zagrożeniach podejdziemy w książkowy sposób to dojdziemy do kompletnego absurdu. I wtym momencie zgadzam się Z panią Małgorzatą Majką. Śle pozdrowienia dla pani Małgorzaty i życzenia -- "TAK TRZYMAJ" (2003-02-13)

Praktyk: Przy całej "durnocie" towarzyszącej początkom wdrażania obowiązkowej oceny ryzyka zawodowego a wskazywanej przez prawie wszystkich zabierających głos chciałbym zwrócić uwagę na cel oceny. Celem tym jest profilaktyka co w chwili obecnej sprowadza się do konieczności uzyskania wyniku oceny na poziomie co najwyżej akceptowalnym. Ryzyko "średnie" dla pracownika biurowego powinno więc być niezwłocznie zmniejszane A co do roli inspektorów PIP w ocenach to jest jeszcze jeden niestety aspekt: są to fachowcy, którzy zapewne chętnie za parę(set) złotych zdejmą z nas ten obowiazek lub wskażą najwłaściwszą do oceny osobę (firmę). (2003-02-14)

Fala: By właściwie ocenic ryzyko zawodowe, trzeba spełnic dwa warunki: -profesjonalny zespół i profesjonalne dokumenty. A obecnie w zespołach( nie obrażając nikogo )osoby które o bhp niewiele wiedzą. Do tego zła jakość dokumentów,lub też ich brak, więc ocena jest taka, jaka jest. (2003-02-15)

daf: Kolego "Praktyk" chyba odwiedzałeś nie tak dawno krakowski oddział PIP.Nie jestem fachowcem z zakresu BHP i na tym forum wypowiem się jako laik. Proszę o radę - inspektor PIP nakazał mi wprowadzenie dla pracownicy biurowej / telefon, trochę komputer /odzieży ochronnej. Nie wiem tylko jakiego rodzaju ma być obuwie, czy trzewiki z okuciami metalowymi czy bez takich okuć. Ci, którzy tworzą takie przepisy musieli wcześniej chodzić w biurze bez kasku ochronnego i coś ich bardzo, bardzo mocno uderzyło w głowę. (2003-02-23)

właściciel firmy: Niestety Pan "Prattyk" ma rację - prowadzę firmę i ostatnio po kontroli inspektora PIP miałem kilka nakazów (tak bywa). Ale co dalej? Powiedziałem, że mam znajomego inspektora bhp to się wszystkim zajmie - a tu co??? inspektor PIP mówi, że też ma kogoś znajmoego (mojego przyszłego opiekuna). Nie chcąc zadzierać z PIP-owcem zostało no jego - mam opiekuna NARZUCONEGO PRZEZ PIP (2003-02-23)

Poliszynela: Jak już się pojawiają " opiekunowie " z ranmienia PIP, to znaczy że demokracja zwyciężyła. Wszak zawsze chodziło o dobrą jakość pracy służby bhp. A skoro behpowiec ma pozytywną opinie IP, to chyba wszystko jest w porządku. Czyżby teczka z której został wysypany była za droga ? Ale prosze się nie martwić, następna kontrola następny kandydat. Prosze zatem się nie przywiązywać i nie robić z tego sensacji. Wszak to tajemnica... (2003-02-24)

właściciel firmy: Pewnie ma pan rację, panie "Poliszynela", tylko dlaczego opiekun przysłany przez PIP-owca oddaje mu prowizję? Nie tendy droga. Znajomy o którym wspomniałem jest też dobry (pracuje w firmie zatrudniającej ok. 400 osób) a na dodatek z tego co mówi nie oddaje prowizji. (2003-02-24)

Praktyk: Szanowny "właścicielu firmy", nie rozumiem kompletnie argumentacji w stylu "...Nie chcąc zadzierać z inspektorem....". Toż to inspektor-urzędnik państwowy powinien się bać reakcji właściciela firmy kontrolowanej składając mu propozycję...Rywin złożył i wyniknął z tego niezły pasztet. Dla takiego inspektora też może wyniknąć. Może wreszcie pora aby przeciwstawić się siłą i ... tym wszystkim "pseudomafijnym" działaniom urzędników? (2003-03-8)

Megabajt: Ale inspekcja pracy jest skorumpowana. Inspektorzy są akwizytorami zleceń(2003-03-13)

czarek : pracowałem z zespołem "ekspertów " mających za zadanie(2004-11-21)

lech: Ocena ryzyka zawsze wskazywana była jako praca zespołowa. Bez(2004-11-26)

konik: KOŃ JEST TAKI JAKIM GO KTO WIDZI A OCEN(2007-02-07)

Maciej Ś.: Po nowelizacji rozporządzenia ws. og. przep. bhp ( w(2007-08-06)

charlie: Ocena ryzyka to taka sama robota jak haccp wymyślony(2007-12-18)

fachowiec.: Ocena ryzyka to co określa technolog - technik lub(2007-12-18)

Maciej Ś.: Każda ocena ryzyka zawodowego MUSI prowadzić do stwierdzenia "DOPUSZCZALNE".(2008-03-02)

kemor3city: Szanowna Pani, jestem byłym inspektorem pracy, to co czynią(2009-11-06)

I.M.: Ocena ryzyka zawodowego , to nie udowodnienie wszem(2010-01-08)

Maciej Ś.: "...i powodujących straty...itd." - okrojenie definicji RZ prowadzi do(2010-01-08)

jakbyco: TAK "Oceny RZ dokonuje się wówczas, gdy nie można(2010-01-11)

Maciej Ś.: Poza pojęciem RYZYKA ZAWODOWEGO (definiowanego naszymi przepisami prawnymi) istnieją(2010-01-11)


Dodaj swój komentarz  
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2002

Liczba odwiedzin: 15588660