ATEST Ochrona Pracy

28 listopada 2014 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

ATEST 3/2003

Czas pracy przy komputerze

Pan D. J. napisał do redakcji: Proszę o interpretację zapisu § 7 ust. 2 rozporządzenia MPiPS z dnia 1 grudnia 1998 roku w sprawie bhp na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe. W firmie, w której jestem zatrudniony, bardzo skrupulatnie rozliczany jest czas pracy. Każde wyjście i powrót z przerwy w pracy muszą być rejestrowane w elektronicznym rejestratorze czasu pracy (należy się "wylogować" i "zalogować"). W zakładzie jest zatrudniona grupa pracowników, która pracuje wyłacznie przy obsłudze komputerów. Chodzi o wyjaśnienie, czy wychodząc na 5-minutową przerwę (np. na papierosa, do bufetu itp.) po każdej godzinie pracy przy komputerze, "wylogowaną" przerwę należy zaliczyć do czasu pracy. Przyjmując taką interpretację zapisu § 7 ust. 2 ww. rozporządzenia, pracownicy ci mieliby przerwę w czasie dnia pracy sięgającą 45-50 minut (15 minut przerwa wynikająca z zapisów kodeksu pracy oraz 6-7 przerw po każdej godzinie pracy przy obsłudze komputera). Zapisu § 7 ust. 1, mówiącego o przemiennym łączeniu pracy przy komputerze z inną pracą, w przypadku ww. grupy pracowników, z uwagi na charakter pracy, nie da się zastosować.

Odpowiedź: Cytowany przepis brzmi: Pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom co najmniej 5-minutową przerwę, wliczaną do czasu pracy, po każdej godzinie pracy przy obsłudze monitora ekranowego (alternatywnie może to być przemienne łączenie pracy związanej z obsługą monitora z innymi rodzajami prac, przy nieprzekraczaniu godziny nieprzerwanej pracy przy obsłudze monitora, ale w opisanym przez Czytelnika przypadku nie wchodzi to w grę, gdyż innych prac po prostu w tym zakładzie nie ma). Interpretacja przepisu jest zatem zbędna, gdyż jest on jednoznaczny: wliczane do czasu pracy co najmniej 5 minut przerwy po każdej godzinie pracy.

W związku z tą sprawą nasuwają się pewne spostrzeżenia. Otóż wyżej powołane rozporządzenie MPiPS powstało pod hasłem dostosowywania prawa krajowego do przepisów UE; w tym przypadku do postanowień Dyrektywy Rady z 29 maja 1990 r. dotyczącej minimalnych wymagań w dziedzinie bezpieczeństwa i ochrony zdrowia przy pracy z urządzeniami wyposażonymi w monitory ekranowe. Art. 7 Dyrektywy stanowi: Pracodawca musi zaplanować czynności pracownika w taki sposób, aby codzienna praca odbywała się z przerwami na wypoczynek lub był zmieniany charakter czynności, co zmniejsza obciążenie pracą przy ekranie monitora. Dostosowanie prawa krajowego do tego zapisu polega zatem na ortodoksyjnym uściśleniu - godzina pracy i ani minuty dłużej, choćby w tej 61. minucie pracownik miał możliwość w pełni zakończyć wykonywane zadanie. A po tej godzinie - inny rodzaj pracy (co jest w praktyce najczęściej nie do zrealizowania), albo co najmniej 5 minut przerwy wliczanej do czasu pracy, co w efekcie daje dość znaczne skrócenie czasu pracy. Przypomnę w tym miejscu, że przed nowelizacją z 2 lutego 1996 r. przepisy art. 130 Kodeksu pracy przewidywały możliwość skrócenia czasu pracy pracowników zatrudnionych przy pracach szczególnie uciążliwych lub w warunkach szkodliwych dla zdrowia, przy czym do określenia rodzajów tych prac i zasad skracania czasu pracy upoważniona była Rada Ministrów. Wspomniana powyżej nowelizacja uchyliła ten przepis i - zgodnie z art. 130 w obecnym brzmieniu - skrócony czas pracy dla pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych ma prawo wprowadzić układ zbiorowy lub pracodawca. Inaczej mówiąc - ustawodawca odebrał administracji rządowej prawo do wprowadzania skróconego czasu pracy. Wygląda na to, że to odebranie uprawnień dotyczy Rady Ministrów, ale z wyjątkiem jednego z jej członków - Ministra Pracy i Polityki Socjalnej. Tylko ciekawe, na jakiej podstawie?

I drugie spostrzeżenie. Czy pracodawca, o którym pisze Czytelnik, zdaje sobie sprawę, że obsesyjnie rozliczając pracowników z każdej minuty, "podkłada się" w razie kontroli? Przecież jeśli dopuści (a będzie to udokumentowane elektronicznym rejestratorem) do przekroczenia przez pracownika czasu nieprzerwanej pracy choćby o tę jedną minutę, popełnia tym samym wykroczenie.

Dodaj swój komentarz


Adaś: A nie można jaśniej i bardziej zrozumiale...? To nie wypracowanie w szkole na ocenę... (2008-09-05)

Eliza: Adasiu, A czego nie zrozumiałeś? (2008-12-15)

Maciej Ś.: Jaśniej już się nie da. Kto nie rozumie co to jest przerwa w pracy wliczana do czasu pracy (a zatem płatna), co to jest 5 minut i co to jest 1 godzina (czyli 60 minut), ten już więcej nie zrozumie, niestety. (2008-12-15)


Dodaj swój komentarz  
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2003

Liczba odwiedzin: 15830837