Spektakl grunwaldzki dość przyzwoity 2010-07-18 14:20 
Nie chciałem przeoczyć inscenizacji grunwaldzkiej dlatego przejrzałem programy telewizyjne i ku mojemu zaskoczeniu nie znalazłem odpowiedniej relacji. Ani publiczna jedynka ani dwójka ani INFO ani nawet stacje prywatne nie przewidywały takiego materiału. Nie chciałem wierzyć, że w 600- lecie takiej wiktorii zrezygnowano z realizacji polityki historycznej. Dominowały wydarzenia bieżące, relacje z EuroPride. Na szczęście przeszukując kanały telewizyjne natrafiłem na TV Polonię, która transmitowała przebieg uroczystości. Z zasady nie zaglądam do tej stacji a przecież działanie władz telewizji było logiczne – Grunwald może interesować głównie starych Polonusów bo do takich parad jak EuroPride z pewnością w krajach swojego pobytu przywykli. Warto było jednak obejrzeć widowisko grunwaldzkie, które oceniam na czwórkę. Wyobrażam sobie, że gdyby nie gigantofony, z których dobiegały fragmenty kronik historycznych komentujące epizody, które odtwarzano, atrakcyjność imprezy spadła o 40 %. Za reżyserię owych epizodów dałbym 20 %. My telewidzowie zyskaliśmy dodatkowo dzięki krótkim wywiadom z głównymi aktorami spektaklu – Wielkim Mistrzem Zakonu, królem Jagiełłą, wielkim księciem Witoldem, Zawiszą i Oleśnickim. To dało dodatkowe 20 % atrakcyjności. Ostatnie 20% zostawiam na wrażenia związane z obecnością rycerzy i ich walką, która nie mogła w ogólnym planie wyglądać zbyt atrakcyjnie. Masy ludzkie odziane w ciężkie zbroje, w upalny lipcowy dzień poruszający się jak muchy w smole, markujący walkę nam, widzom przywykłym do szybkich akcji nie mogło powodować przypływu adrenaliny. Ale nie chciałbym być na miejscu wojowników w ten upalny dzień. Czapki z głów dla ich wysiłku, docenienie znaczenia reżyserii dla ogólnego wrażenia jakie wywierał ten spektakl. Znaczenie rocznicy słynnej bitwy polega i na tym, ze wielu ludzi przy tej okazji sięgnęło do jakichś źródeł aby przypomnieć sobie pewne wydarzenia , skojarzyć na nowo fakty, postawić pytania. Dla mnie ciekawe wydały się zwłaszcza takie kwestie: 1. Co by się zmieniło gdyby strona polska przegrała bitwę? W krótkiej perspektywie Jagiełło nie potrafił wykorzystać politycznie zwycięstwa, w dłuższej jednak skutki byłyby bardzo poważne; sojusz Litwy z Koroną zostałby niechybnie zerwany. 2. Jagiełło był rzeczywiście kiepskim politykiem czy raczej przewidującym? Zarzuca mu się, że do stolicy zakonu, Malborka dotarł po 8 dniach, trzy dni jeszcze na miejscu świętując tryumf. Skłonny jestem uwierzyć, że Jagiełło jako stosunkowo niedawno ochrzczony mógł być uznany za wroga chrześcijaństwa. Dał nauczkę zakonowi ale nie zniszczył go całkowicie. 3. Kto wie czy obecności Krzyżaków poprzez ich misję cywilizacyjną nie należy ocenić w sumie pozytywnie. Wznoszone przez nich twierdze, rękami okolicznej ludności podnosiły kulturę techniczną a budowane w pobliżu miasteczka niekiedy do dziś zachowują architektoniczną klasę (np. piękne Chełmno). Nie ma więc tego złego co by na dobre nie wyszło. Krzyżacy wykonali kawał dobrej roboty tyle, że później nastał tu wielki Fryc. Ale i tak dziś te tereny są nasze. 4. Nasza i niemiecka polityka historyczna. Niemcy najpierw bagatelizowali znaczenie Grunwaldu jako przegranej przez siebie bitwy (zresztą Niemców było zaledwie kilkanaście procent po stronie zakonu , najwięcej zaś Cechów i Ślązaków) a włączyli ją w cykl symboliczny dopiero po I wojnie światowej. Wtedy właśnie w tej miejscowości (niemiecka nazwa Tannerberg) w roku 1914 armia niemiecka rozgromiła wojska rosyjskie. Stąd też zaczęto bez wstydu nawiązywać do legendy Tannenbergu jako zwielokrotnionego rewanżu. Cudzoziemcy z zasady nie uznają w polityce historycznej rocznic przegranych. Podczas gdy my lepiej pamiętamy i bardziej świętujemy Noc Listopadową, napaść Niemiec hitlerowskich na Polskę ,wybuch Powstania Warszawskiego. We Francji na przykład niewiele osób ma świadomość, że mija kolejna rocznica przegranej pod Waterloo. Dlaczego tak słabo rozgrywamy choćby drugą wielką rocznice - wiktorii wiedeńskiej. Raz tylko pamiętam wielkie obchody kiedy na rynek krakowski wjechał jako król Jan III Sobieski wraz z orszakiem Daniel Olbrychski. Było to w 1983 roku, tuż po stanie wojennym kiedy władza szukała sposobów na podniesienie ducha narodowego. Później nie było widać potrzeby akcentowania naszych przewag historycznych. A przecież przydałyby się i dla znaczenia w Unii. PS. Mimo, że przez kilkanaście najpiękniejszych lat przedeptałem w podchodach i zabawach harcerskich okolice Aleksandrowa Łódzkiego nie wiedziałem, że tuż obok (od 100 lat) istnieje wieś Grunwald.W dniu 24 lipca br. o godzinie 20 odbędzie się tam inscenizacja bitwy z udziałem około 200 rycerzy konnych i pieszych. Wcześniej król Jagiełło otrzyma klucze od władz miasta na rynku Aleksandrowa i w uroczystym pochodzie uda się na miejsce bitwy. Wynik nie jest z góry ustalony. Rycerze zakonni obiecują tym razem wziąć odwet.
|
WB: Relacja z bitwy leciała "na żywo" w TVP Info.
(2010-07-18)
R.Cza plikowski: Dot. Grunwald - 600. - Ad J. Knyziak , "P S." - Mieszkający obok rodziny J. Knyzia, lotnik ( z Lublinka ), urodził się (19933 ) w Wolborzu, już w przedszkolu ( ochronce) uczono Go o " GRUNWALDZIE ", wiedział również i o tej " wsi Grunwald ". Ów lotnik przekazał to (...) swemu synowi urodzonemu w Aleksandrowie Ł. gdy szedł do przedszkola ... (...) R. Czapli kowski... PS. Konie powinny być i z Bogusławic gdzie uczył się jazdy (...) D. Olbrychski...
(2010-07-19)
R.Cza plikowski: Ledwo, ale jeszcze oddycham, a " przestępcy" wobec BHP, "rosną w siłę...", za zgodą: C B A, Marszałków (...), GIP i dr. T. Szymanka i 100 z ROP. Czapliko wski
(2010-07-19)
Maciej Ś.: "R. Cz." - jako PRAWDZIWY Polak i patriota, zapisz się pan do PIS. Szybko wyjdziesz na ludzi.
(2010-07-19)
Maciej Ś.: Spektakl, jako zabawa dużych chłopców i quasi markietanek - dość przyzwoity. Logistyka - dno. A po zakończeniu spektaklu??? Autentyczny "krajobraz po bitwie"... I nie ważne, jak było naprawdę przed 600-set laty, ważne co się komu na ten temat zdaje...
(2010-07-19)
|