ATEST Ochrona Pracy

22 stycznia 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

05/2001 07/2001
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 06/2001

Henryk Karczowski

Henryk Karczowski
Henryk Karczowski

Wielkopolska jest regionem ciągle jeszcze szczególnym. Mówi się o niej często w związku z poznańską gospodarnością. Co ciekawe, granice tej pozytywnej, gospodarskiej mentalności pokrywają się z dawnymi granicami zaborów.

Henryk Karczowski urodził się podczas wojny w powiecie radomszczańskim, ale od tylu lat mieszka w Pleszewie, czyli w Wielkopolsce, że stał się bardziej wielkopolski niż rodowici Wielkopolanie. Takie wrażenie odnoszę znając go jako wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP, autora ciekawych refleksji na temat prywatnych firm nadzorujących stan warunków pracy.

Po ukończeniu Technikum Mechanicznego w Radomsku (woj łódzkie) skorzystał z oferty w pleszewskim "Spomaszu" i przed 38 laty podjął tam pracę. I jest w tym zakładzie do dziś. Zatrudniono go jako technologa, później technologa-konstruktora. "Spomasz" to fabryka wytwarzająca urządzenia dla przemysłu spożywczego, wszelkiego rodzaju zbiorniki, kotły, np. do rektyfikacji spirytusu dla browarów itp., wymagające stosowania skomplikowanych technologii, przy okazji jednak niezbyt przychylnych człowiekowi, jak: kształtowanie maszynowe i ręczne blach, spawanie, szlifowanie, polerowanie, obróbka skrawaniem, obróbka plastyczna. Henryk Karczowski był w latach 60. i 70. autorem wielu wniosków racjonalizatorskich i jednego patentu. W roku 1969 zdobył tytuł Młodego Mistrza Techniki Wielkopolski. W kilka lat później zdobywał za swoje projekty nagrody indywidualne i zespołowe Ministra Szkolnictwa Wyższego i Techniki, NOT, CRZZ. Często dotyczyły one problemów mających wpływ na poziom bezpieczeństwa pracy.

Henryk Karczowski ukończył studia zaoczne na Politechnice Poznańskiej w roku 1981. W wielu przedsiębiorstwach, także i w jego zakładzie, doszło do poważnych zmian organizacyjnych. Zaproponowano mu wówczas stanowisko kierownika działu bhp. Przyjął je, jak mówi, raczej z przymusu. Wówczas dla konstruktora nie stanowiło to powodu do dumy.

Wizyta inspektora pracy spowodowała, że przejął się skalą zaniedbań w fabryce. Poprosił o skierowanie na doskonalenie zawodowe. Skończył studia podyplomowe w Politechnice Warszawskiej i kilka innych jeszcze kursów, w tym w Szkole Aspirantów Pożarnictwa w Poznaniu.

Jako technolog i konstruktor wiedział dokładnie, jak być powinno teraz, kiedy jego wiedza z dziedziny bhp była ugruntowana. Wyciszenie palarni, zainstalowanie elementów dźwiękochłonnych na hali, modernizację sieci wentylacyjnej, zorganizowanie systematycznych i ciekawie prowadzonych szkoleń dla kadry i załogi uważa za swoje osiągnięcia. W tym trudnym zakładzie, zatrudniającym w latach 80. około 800 osób, nie stwierdzono od 20 lat ani jednej choroby zawodowej, spada stale liczba wypadków i pracowników narażonych na szkodliwości.

Mimo że dysponował w zakładzie ugruntowaną pozycją, miał świadomość, że niewdzięczną pełni służbę - niewygodną dla dyrekcji, nadzoru i pracowników. Stale czegoś się domagał.

Jego zakład znalazł się w grupie wyróżnionych centralnie w konkursie PIP "Pracodawca - organizator pracy bezpiecznej".

Od kiedy możliwe okazało się prowadzenie nadzoru przez prywatne firmy, Henryk Karczowski obok pracy zawodowej w "Spomaszu" podjął równolegle i taką działalność, wraz ze swoją żoną (byłą pracownicą działu bhp w "Spomaszu"). Na naszych łamach przed kilku laty opisał, jakże przekonująco, swoje doświadczenia z niewielkimi prywatnymi pracodawcami. Uczył ich, wychowywał, spierał się z nimi, a kiedy nie przynosiło to rezultatu, rezygnował z pracy nie czekając na ostatnie wynagrodzenie.

Pracował uczciwie i z sensem. Do bagażnika swojego samochodu brał telewizor i magnetowid, aby w małych firmach swoje wykłady wspierać filmami. Widać w tym profesjonalizm.

Jest od kilku lat prezesem Oddziału Kaliskiego Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP, a w ostatniej kadencji wiceprezesem Zarządu Głównego tej organizacji.

Cokolwiek robi, czyni to w sposób przemyślany. Przed dwoma laty odwiedziłem przypadkiem siedzibę Biura Terenowego PIP w Ostrowie, które udostępnia swoją salę Stowarzyszeniu. Na spotkaniu było około 40 osób, które, jak się dowiedziałem, stale oczekują nowych informacji, chcą się samodoskonalić zawodowo. Większość z nich to ludzie prowadzący swoje firmy behapowskie. Spojrzałem na parking, kilkadziesiąt dobrych aut, nie zauważyłem "maluchów" i dużych fiatów. Ci ludzie przejawiają inicjatywę i dobrze sobie radzą w życiu. Myślę, że jest w tym sporo zasług pana Henryka.

Praca w Stowarzyszeniu nie wyczerpuje jego działalności społecznej. Jest przewodniczącym Związku Zawodowego Inżynierów i Techników w "Spomasz", prezesem ogrodów działkowych (należą do dziesiątki najlepszych w kraju).

Pan Henryk ma poglądy lewicowe. Denerwuje się tym, co wielcy tego świata wyprawiają z Polską, tym, że tracimy naszą tożsamość, niszczony jest nasz przemysł. Nie może zrozumieć tych, którzy ratunek dla kraju upatrują w liberalizacji kodeksu pracy. Twierdzi, że spowoduje to dalsze upokorzenie ludzi, którzy przyczynili się do rozwoju Rzeczypospolitej.

Henryk Karczowski tworzy jakże korzystny wizerunek specjalisty bhp, człowieka o dużej wiedzy technicznej i organizatorskiej, zaangażowanego społecznie, zainteresowanego sprawami obywatelskimi.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2001

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31918348