ATEST Ochrona Pracy

22 stycznia 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

08/2003 10/2003
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 09/2003

Donat Duczyński

Donat Duczyński
Donat Duczyński

Gdyby postawić pytanie, jak w "Milionerach": kto w naszym środowisku jadał kolacje i prowadził rozmowy z Józefem Cyrankiewiczem, pił szampana w towarzystwie generała Jaruzelskiego, był fotografowany z Michaiłem Gorbaczowem, a także gościł w ambasadach największych mocarstw, trafna odpowiedź byłaby, jak sądzę, prawie niemożliwa. Dodajmy dla ułatwienia, że ten ktoś pracuje w PIP. Przypuszczam, że i wówczas nie pomógłby telefon do przyjaciela - czyli organu, który stanowi policję PIP (Sekcji Kontroli Wewnętrznej) i wie więcej niż ktokolwiek inny na temat biografii inspektorów. Tymczasem jest ktoś taki w szeregach absolwentów wrocławskiej "Sorbony", jak za moich czasów nazywano ośrodek szkolenia inspekcji pracy - wówczas im. Wilhelma Piecka.

Ten ktoś jest na tyle skromny, że takie skojarzenia w odniesieniu do jego osoby w ogóle nie przychodzą do głowy. A jednak. Tym kimś jest Donat Duczyński, współredagujący miesięcznik "Inspektor Pracy" - periodyk PIP.

Urodził się i kończył szkoły w Tomaszowie Mazowieckim, znanym głównie z dwóch powodów. Po pierwsze Tuwim miał tam piękne przeżycia, po których powstał wiersz śpiewany cudnie przez Ewę Demarczyk. Tam też znajdował się największy kombinat włókien sztucznych, zużywający najwięcej w Polsce dwusiarczku węgla - rozpuszczalnika degenerującego tkankę mózgową. Donat nie chciał zostać w Tomaszowie. Po liceum, które notabene wydało nieco później całą plejadę znanych aktorów młodszego pokolenia, z braćmi Pazurami i Joanną Trzepiecińską na czele, wybierał się na chemię na Politechnikę Łódzką. Wtedy właśnie dowiedział się, że otwarto niedawno w Warszawie Wyższą Oficerską Szkołę Pożarniczą (przemianowaną w styczniu 1982 roku na Szkołę Główną Służby Pożarniczej). Program tej uczelni zawierał bardzo liczne przedmioty, w tym właśnie chemię w różnej postaci, ale przede wszystkim stawiał przed absolwentami zadanie - zdaniem Donata Duczyńskiego - najważniejsze: pomoc drugiemu człowiekowi. Powtarza to teraz niekoniunkturalnie. Choć przed dwoma laty dotknęły go nagłe i poważne kłopoty ze zdrowiem, był przekonany o ważkości tego wyzwania znacznie wcześniej.

Ukończył więc WOSP z dyplomem inżyniera pożarnictwa w roku 1980 i od razu trafił do centrali. Był oficerem w Komendzie Głównej Straży Pożarnych. Brał udział w kilku większych akcjach. Nieoczekiwanie i całkiem przypadkowo dowiedział się, że ma talent dziennikarski - dostał oto propozycję napisania artykułu do "Przeglądu Pożarniczego". Zrobił to tak dobrze, że został stałym współpracownikiem, a nawet krótko współredaktorem tego czasopisma. Później, w stanie wojennym, zrzucił mundur (był oficerem w stopniu odpowiadającym dzisiejszemu kapitanowi), gdy jako przedstawicielowi służby zmilitaryzowanej wydano mu polecenia, których wewnętrznie nie akceptował.

Już wtedy studiował dziennikarstwo. Absolwentem studiów na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego został w roku 1984. Po dyplomie zaproponowano mu pracę w Redakcji Krajowej Polskiej Agencji Prasowej. Trafił tam na wspaniałych mistrzów zawodu, którzy wpoili mu m.in. tak często dziś zapominany, szczególnie ważny dla dziennikarstwa, imperatyw moralny: odpowiedzialności za przelewane na papier słowa. To w tym właśnie okresie przygotowywał materiały dotyczące ludzi z pierwszych stron gazet. Zaproszenia do "Białego Domu" przy Nowym Świecie czy Urzędu Rady Ministrów były na porządku dziennym. To tam przebywali bohaterowie jego materiałów. Liczba wydarzeń polityczno-kulturalnych była tak znaczna, że Danek - jak nazywają go koledzy - miał okazję do częstego bankietowania. Przy takich okazjach nabywa się wiedzy o ludziach, kto wie, czy nie cenniejszej niż ta oficjalna.

Z przyczyn osobistych opuścił na kilka lat Warszawę, przeniósł się do Olsztyna, gdzie pracował jako dziennikarz "Gazety Olsztyńskiej". Powrócił po kilku latach, trafiając do "Sztandaru Młodych". Pełnił w nim funkcję zastępcy kierownika wiodącego w gazecie działu społeczno-politycznego. Obserwowanie z bliska polityki dużej i małej przejadło mu się na tyle, że w styczniu 1994 roku wybrał zatrudnienie w redakcji "Inspektora Pracy". Twierdzi, że jest to miejsce, które daje mu najwięcej satysfakcji zawodowej, choć, jak wspomniałem, wykonywał zadania w pozornie atrakcyjniejszych okolicznościach. Brał udział w tworzeniu nowej linii programowej pisma, a następnie w jej realizowaniu. W roku 1996 ukończył wrocławską szkołę PIP i ma uprawnienia państwowego inspektora pracy.

Ma liczne zainteresowania pozazawodowe. Jest miłośnikiem muzyki, książki i filmu, bardzo lubi też sport. Z pasją do niedawna grał w siatkówkę - był kiedyś w drużynie mistrzów Polski dziennikarzy, później zasilał reprezentację GIP w tej dyscyplinie. Po poważnej kontuzji kręgosłupa musiał zrezygnować z ulubionego sportu. Ale dochodzi do siebie. Życiowych priorytetów nie zmienił.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2003

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31918003