ATEST Ochrona Pracy

22 stycznia 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

05/2010 07/2010
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 06/2010

Franciszek Grześkowiak

Franciszek Grześkowiak
Franciszek Grześkowiak

Doświadczenie zawodowe i życiowe zdobywał w różnych zakładach i na różnych stanowiskach. Szef okręgu PIP, kapitan rezerwy WP, wielki miłośnik literatury.

Franciszek Grześkowiak urodził się w Wielkopolsce, w powiecie kościańskim, gdzie jeszcze od czasów Bismarcka gospodarzyli jego przodkowie. W roku 1969 ukończył Liceum Ogólnokształcące w Kościanie. W tym samym roku z wyróżnieniem zdał egzamin do Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Zielonej Górze na Wydział Elektryczny. Wybrał to miasto, bo miał tam brata. Dyplom inżyniera uzyskał w 1973 roku i od razu został nauczycielem elektrotechniki w Zespole Szkół Samochodowych w Żarach. Na krótko, wojsko też potrzebowało fachowców. W ramach Szkoły Oficerów Rezerwy trafił na rok do wojsk rakietowych w Bemowie Piskim koło Ełku.

Po powrocie do Zielonej Góry w roku1975, podjął pracę w miejscowym Przedsiębiorstwie Robót Inżynieryjnych, gdzie był majstrem elektrykiem, a potem energetykiem. W 1978 roku skuszono go obietnicą mieszkania do podjęcia pracy w Zielonogórskim ZINSTALU, gdzie przeszedł szkołę życia jako kierownik bazy sprzętu i transportu, obsługującej wielkie budowy, m.in. huty w Głogowie. Dwa lata później znalazł zatrudnienie jako inspektor nadzoru w przedsiębiorstwie ELTOR w Zielonej Górze. Kilkuletnie doświadczenie zawodowe stało się podstawą do uzyskania specjalistycznych uprawnień budowlanych.

Od inspektora nadzoru blisko do inspektora pracy. Państwowa Inspekcja Pracy, organizowana na podstawie nowej ustawy z 1981 roku, poszukiwała inżynierów z doświadczeniem zawodowym. Po ukończeniu szkolenia we wrocławskim ośrodku PIP Franciszek Grześkowiak zostaje inspektorem pracy pod koniec 1982 roku. Nadzoruje zakłady energetyczne i pokrewne, zwłaszcza takie jak telekomunikacja.

Po kilku latach PIP przestaje być atrakcyjna finansowo dla ambitnego inżyniera. Kiedy (w 1986 roku) zaproponowano mu funkcję zastępcy dyrektora ds. technicznych w Zakładzie Techniki Medycznej, podejmuje to wyzwanie. Zmiany polityczno gospodarcze powodują jednak, że część fachowców, którzy stanowili trzon przedsiębiorstwa, zakłada własne firmy. Koniec zakładu wydaje się nieuchronny. Franciszek wraca do PIP - tam go chętnie przyjmują - ma kwalifikacje, a także doświadczenie inspekcyjne. W 1992 roku zostaje zaangażowany na stanowisko starszego inspektora pracy, a po kilku miesiącach nadinspektora. Dwa lata później znalazł się w grupie studyjnej, którą przez dwa tygodnie gościła Międzynarodowa Organizacja Pracy z Genewy. Najważniejszy wniosek z tej wizyty: szwajcarska IP stawia na profilaktykę i doradztwo, karanie to niemal dramat dla inspektora pracy, dowód jego bezradności.

Warto wspomnieć, że w roku 1997 Franciszek Grześkowiak ukończył studia magisterskie z zakresu ergonomii i ochrony pracy na WSP w Zielonej Górze, a w roku 2001 studia podyplomowe w zakresie oceny ryzyka i zarządzania bezpieczeństwem pracy w CIOP.

W roku 1998 nadinspektor Grześkowiak zostaje wezwany do Głównego Inspektora Pracy. Zaproponowano mu stanowisko szefa OIP w Zielonej Górze. Po namyśle przyjmuje propozycję. Poza działaniami merytorycznymi dąży do stworzenia w pracy dobrej atmosfery w podległym zespole. Wyniki anonimowej ankiety, przeprowadzonej po kilku latach wśród pracowników okręgu w ramach pracy naukowej, świadczą, że ten zamiar się powiódł. Trzeba dodać, że w OIP realizowane są nie tylko klasyczne zadania inspekcji, ale także organizowane od kilkunastu lat konferencje międzynarodowe z udziałem pokrewnych instytucji z Niemiec. Na przykład tegoroczna poświęcona będzie problematyce ADR i przepisów o czasie pracy kierowców.

Franciszka Grześkowiaka upodobało sobie wojsko. Jest 55+, a mimo to, nawet w ostatnich latach, bywa nieoczekiwanie powoływany - to na kilka tygodni, to na kilka dni ćwiczeń. Jest w końcu kapitanem rezerwy.

Kiedyś grał, a później działał w sekcji piłki ręcznej w AZS Zielona Góra. W latach 90. był prezesem Okręgowego Związku Piłki Ręcznej. Największą pasją Franciszka Grześkowiaka jest literatura. W czasach, gdy w telewizji dominuje tandetna rozrywka i trywialna informacja, lepiej poczytać dobre książki. Franciszek czyta w szczególny sposób, nieraz kilkanaście książek naraz, ostatnio m.in. trylogię wrocławską Marka Krajewskiego, "Millenium" Stiega Larssona, biografię Hansa Franka, debiut powieściowy Kazimierza Kutza "Piąta strona świata".

Chętnie zwiedza Europę podczas licznych wyjazdów, zresztą w różnym charakterze. Pod koniec lat 80. przez kilka miesięcy zakładał winnice w Nadrenii. W związku z tym nabył wiedzę praktyczną, która przydaje mu się, gdy pełni obowiązki gospodarza podczas corocznego zielonogórskiego Święta Winobrania.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2010

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31918062