ATEST Ochrona Pracy

22 stycznia 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

03/2012 05/2012
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 04/2012

Włodzimierz Piłaciński

Włodzimierz Piłaciński
Włodzimierz Piłaciński

Chciał być oczywiście strażakiem, policjantem, pilotem, raczej nie myślał o produkcji środków ochrony indywidualnej. Wyboru studiów Włodzimierz Piłaciński dokonał zgodnie z zainteresowaniami, a była to wówczas chemia jądrowa; wybrał więc studia w Instytucie Inżynierii Chemicznej Politechniki Warszawskiej. Ukończył je w 1975 r. i rozpoczął pracę w Zakładzie Procesów Podstawowych Instytutu Inżynierii Chemicznej. Zakład powstał z przekształcenia Katedry Jądrowej Inżynierii Chemicznej, tak więc pierwszy etap rozwoju zawodowego przebiegł zgodnie z planem. Poza uczeniem studentów robili w zakładzie bardzo ciekawe rzeczy - wrzucali izotopy promieniotwórcze do różnych instalacji przemysłowych i mierząc promieniowanie analizowali pracę tych instalacji. Kolejne badania wymagały instrukcji postępowania, policzenia natężenia promieniowania, skażenia gleby, wody i powietrza, planów awaryjnych. Instrukcję zatwierdzało Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej i dopiero wtedy wydawało pozwolenie na zakup izotopu i badania. Aby mieć uprawnienia do stworzenia instrukcji, należało przejść przeszkolenie i zostać inspektorem ochrony radiologicznej. Padło na niego, i to można uznać za jego pierwszy kontakt z problematyką ochrony pracy.

Doktorat zrobił w 1983 roku; zaraz potem trafiła się okazja stworzenia dla firmy polonijnej "Thomex" inhalatora ultradźwiękowego. Początkowo szef - prof. Leon Gradoń miał jedynie "wizję" inhalatora, trzeba było wszystko, od przetworników piezostrykcyjnych po konstrukcję całego urządzenia, stworzyć od podstaw. A nie wolno było wydać nawet 50 centów na import komponentów (takie czasy). Udało się. Inhalator prędko znalazł nabywców - kupowały go przychodnie i sanatoria. Doktor Piłaciński jeździł na konferencje pulmonologów, pediatrów, ginekologów i wszystkich innych -logów, zapoznając się przy okazji z problematyką dozowania aerozoli do dróg oddechowych. W zakładzie zaczęli studiować mechanizmy filtracji aerozoli, tworzyć modele materiałów filtracyjnych, a potem również materiały filtracyjne. W dowód uznania dla jego wiedzy dostał ksywkę "doktor od pyłków". Pierwsze materiały filtracyjne, wykorzystujące efekt elektryzowania się materiału od przepływającego powietrza ("tryboelektryki"), stworzyli w 1984 r. i zastosowali je do filtrów klimatyzacyjnych i półmasek przeciwpyłowych. To były pierwsze produkty firmy SECURA.

W roku 1988 dr W. Piłaciński wyjechał na roczny staż na Uniwersytet Cincinnati. Trafił do zespołu prof. Klausa Willeke, w którym akurat pracowano nad metodą dopasowania półmasek i masek do twarzy użytkownika. Miał dostęp do wszystkich masek liczących się na świecie producentów, analizował ich konstrukcję, badał parametry. Stamtąd wysłał do kolegów na Politechnice i w SECURZE informacje, jak zaprojektować naszą własną półmaskę. Tak powstała gumowa półmaska SECURA DUST. W USA po raz pierwszy zetknął się z bardzo precyzyjnym systemem analizy i opisu właściwości środków ochrony indywidualnej, niezwykle precyzyjnym określeniem wymagań i sposobów badania oraz przepisów dotyczących ich stosowania. Europa była wówczas spóźniona o 20 lat w stosunku do USA.

W roku 1991, nie przestając pracować na PW, został dyrektorem technicznym w firmie SECURA B.C. Wymyślanie na Politechnice i wdrażanie do produkcji w firmie SECURA B.C. nabrało nowego wymiaru.

W roku 1995 został prezesem zarządu i dyrektorem generalnym firmy. Nie dało się już połączyć pracy w SECURZE z pracą na Politechnice.W firmie trzeba było przede wszystkim nadążać za wymaganiami rynku światowego: zaostrzały się wymagania dotyczące rękawic elektroizolacyjnych. W ciągu 4 lat musieli 16-krotnie podnieść odporność rękawic ELSEC na moczenie w wodzie. Wreszcie, gdy rozpoczęto porządkowanie norm europejskich, dotyczących ochron dróg oddechowych (poszło w stronę wymagań amerykańskich), trzeba było zmieniać materiały i technologię produkcji półmasek przeciwpyłowych SECAIR i filtrów do półmaski SECURA, a później także samą półmaskę na model SECURA 2000; kilkakrotnie modyfikowali skład żelu ochronnego do rąk SECOL.

Polska rozpoczęła przygotowania do ujednolicenia przepisów z Europą. Jako członek Komitetu Normalizacyjnego walczył wspólnie z kolegami, by Polskie Normy były równoznaczne z europejskimi. - Baliśmy się wejścia do Europy - mówi dr Piłaciński - sądziliśmy, że po ujednoliceniu przepisów zaleje nas fala produktów europejskich. Wyszło odwrotnie, pierwsze pokazanie się na targach A+A wywołało duże zainteresowanie ofertą "nowych" firm, w tym naszej. Nastąpił okres zdobywania nowych rynków, zwiększania produkcji, modyfikowania wyrobów. W czasie mojego kierowania firmą zwiększyliśmy obroty 7-krotnie. Tyle że w międzyczasie przyszli Chińczycy i zaczęła się brutalna wojna cenowa, więc wzrost obrotów przestał się przekładać na wzrost zyskowności.

Najbardziej dumny jest z zespołu, jaki udało mu się stworzyć. SECURA B.C. zatrudnia obecnie 60 osób. Nie boi się nowych wyzwań, nowych wojen, wie, że zawsze zdążą wymyślić czy zmodyfikować produkt na czas i pozostać na rynku. Mając do tego szeroką gamę produktów są, jak mówi prezes, "niezatapialni".

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2012

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31917954