ATEST Ochrona Pracy

22 stycznia 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

04/2016 06/2016
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 05/2016

Cecylia Połuboczek

Cecylia Połuboczek
Cecylia Połuboczek

Od najmłodszych lat Cecylia Połuboczek marzyła o zawodzie nauczycielki, dlatego po maturze podjęła naukę w Pomaturalnym Nauczycielskim Studium Podyplomowym. Pracując w szkole, szybko zorientowała się, że jednak brakuje jej wiedzy i zdecydowała się na dzienne studia pedagogiczne w Olsztynie. W 1984 r. obroniła pracę magisterską. Zachęcona przez dziekana swojego wydziału złożyła papiery w Instytucie Oświaty przy Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie i została młodszym asystentem. Były to dla niej nowe perspektywy, nowy świat, nowe wyzwania - przez 3 lata pracowała w instytucie i z perspektywy czasu ocenia, że był to piękny okres jej życia. Z powodów osobistych przeniosła się do Gdyni, gdzie na zasadzie służbowego przeniesienia pracowała na wydziale pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego. Praca na uczelni była pasjonująca, ale pochłaniała mnóstwo czasu. Kiedy rodzina powiększyła się o trójkę dzieci, zrezygnowała z zawodowych ambicji i zajęła się ich wychowywaniem; do dziś uważa, że był to jedynie słuszny wybór. Dopiero gdy dzieci poszły do szkoły, zaczęła rozglądać się za pracą. Na początku lat 90. pojawiły możliwości działania na własny rachunek - uruchomili w Gdyni lakiernię samochodów. Zajmowała się dokumentacją pracowniczą, zamawianiem części do samochodów (zderzaki, błotniki, pokrywy, szyby itp.) oraz zakupem lakierów i chemii lakierniczej. Kiedy zakupili mieszalnik do lakierów, sama dobierała (mieszała) lakiery i wie, jaki efekt w kolorze może dać jedna kropla lakieru. W tamtych czasach bezpieczeństwo i ergonomia pracy były pojęciami "mglistymi", ale ponieważ na własnej skórze odczuwała uciążliwości pracy w lakierni, robili w miarę możliwości wszystko, by poprawić środowisko pracy: zakupili profesjonalną kabinę lakierniczą, zamontowali wyciągi, zrobili łazienkę, umywalnię, stołówkę i planowali rozbudowę i doposażanie warsztatu w nowoczesne urządzenia, ale życie lubi płatać figle - niespodziewanie dostali wypowiedzenie dzierżawy warsztatu i tak zakończyła się przygoda z lakiernią.

Następnym miejscem pracy była branża mięsna i zupełnie nowe wyzwania. W krótkim czasie została prezesem firmy zatrudniającej ponad 100 pracowników. Tu też zabrała się, razem ze wspólnikami, za wdrażanie zmian poprawiających warunki pracy..., ale historia lubi się powtarzać. Tym razem choroba na dwa lata wykluczyła ją z aktywności zawodowej.

Sprawy związane z bezpieczeństwem pracy nie były jej już obce, czuła je i wiedziała, że warto się nimi zająć, dlatego rozpoczęła studia podyplomowe na kierunku bezpieczeństwo i higiena pracy. Założyła swoją firmę, ale mimo ukończenia wspomnianych studiów po prostu brakowało jej wiedzy. Kiedy dowiedziała się, że w Olsztynie działa Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracowników Służby BHP, zrzeszające behapowców, natychmiast pojechała na najbliższe spotkanie oddziału. Po pierwszym spotkaniu - wspomina - wyszłam oczarowana ludźmi, których spotkałam, ich wiedzą i podejściem do tematów bhp. Wiedziałam, że będąc w tym środowisku mogę zgłębiać tajniki pracy służby bhp i rozwijać swoje zainteresowania. Od początku moim mentorem stała się Elżbieta Bożejewicz, ówczesna prezes oddziału olsztyńskiego, która wprowadzała mnie w zawiłości przepisów, norm, wytycznych, nauczyła mnie sporządzać ocenę ryzyka, podpowiedziała, w jakich szkoleniach, konferencjach, seminariach powinnam uczestniczyć, by maksymalnie pogłębiać wiedzę. Po wstąpieniu do stowarzyszenia bardzo czynnie włączyła się w jego działalność, została skarbnikiem oddziału, brała udział w organizowaniu konkursów plastycznych dla dzieci, uczestniczyła w organizowaniu konferencji, pikników i seminariów.

Firma rozwijała się dobrze, C. Połuboczek obsługiwała przedsiębiorstwa różnych branż, ale kiedy dostała propozycję objęcia nadzorem bhp dużej budowy, pojawiły się obawy. I tym razem wsparcie otrzymała od E. Bożejewicz, która przekonała ją, że na pewno sobie poradzi. I tak też się stało. Od paru lat mieszka w Warszawie i kontynuuje swoją przygodę z budowami. Niejednokrotnie jej twarda, nieugięta postawa wobec pracowników i pracodawców, a obecnie może sobie na taką pozwolić, przyczynia się do tego, że ludzie pracują w bezpieczniejszych warunkach. Jej zdaniem, każde wejście na budowę to "walka" i ciągłe tłumaczenie, dlaczego tak, a nie inaczej, co niestety często spotyka się z żelbetonową ścianą odporną na wszelką wiedzę. Przyzwyczajenie, rutyna, brak profesjonalnych szkoleń, nakładów na środki ochrony zbiorowej i indywidualnej, zabezpieczeń maszyn to czynniki wypadkogenne, z którymi należy walczyć i nie pozostawać na nie obojętnym.

Czasu na wypoczynek i przyjemności ma niewiele. Bardzo lubi czytać beletrystykę, reportaże, literaturę faktu, biografie, książki psychologiczne, ale wciąż wiele pozycji leży odłożonych na półkę. Ma nadzieję, że to się zmieni na emeryturze.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2016

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31918197