ATEST Ochrona Pracy

18 listopada 2018 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

ATEST 8/2018

Upadek z wysokości

Pracownicy usuwający z dachu płyty azbestowo-cementowe nie byli zabezpieczeni ani przed upadkiem z wysokości, ani przed szkodliwym, rakotwórczym działaniem azbestu. Przed załamaniem się poszycia dachu i upadkiem miała ich chronić drewniana paleta położona na dachu. Nie ochroniła.

Miejsce wypadku

Późniejszy poszkodowany był zatrudniony w małej firmie zajmującej się pracami remontowo-budowlanymi, w której stan zatrudnienia wynosił kilka osób. Dzień wypadku miał być dla niego rzekomo pierwszym dniem pracy, jednak w toku postępowania ustalono, że w tej firmie pracował już co najmniej kilka miesięcy. W feralnym dniu czterej pracownicy przyjechali na teren firmy zlecającej wykonanie robót - wymiany pokrycia dachowego z płyt azbestowo-cementowych na blachę trapezową na budynku magazynowym o wysokości ok. 4 metrów. Do pracy przystąpili ok. godz. 8.30.

Drewniana paleta jako środek ochrony

Miejsce wypadku

Z informacji zawartych w protokole ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy oraz z zeznań pracodawcy bezpośrednio po wypadku wynika, że przed wyjazdem na miejsce zaplanowanych prac pracownik miał być poddany w siedzibie pracodawcy nieudokumentowanemu szkoleniu stanowiskowemu (czyli na stanowisku pracy!) w zakresie bhp.

Pracownicy wykonywali czynności związane z usuwaniem płyt azbestowo-cementowych bez zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości środkami ochrony zbiorowej lub indywidualnej. "Środkiem ochrony" według pracodawcy miała być drewniana paleta, na której zobowiązani byli przebywać pracownicy podczas demontażu pokrycia dachu. Paleta miała zapobiegać ryzyku załamania się demontowanych płyt pod pracownikami, zwłaszcza w miejscach oddalonych od elementów konstrukcji wsporczej. Niestety pracodawca nie był w stanie racjonalnie odpowiedzieć na pytanie o metodę przesuwania tej palety w miarę postępu prac. Dodatkowo pracodawca dwa dni po wypadku okazał urządzenie samohamowne Linostop II firmy Protekt oraz szelki bezpieczeństwa wraz z linką z amortyzatorem tekstylnym, twierdząc, że środki te były dostępne w samochodzie dostawczym, którym pracownicy przyjechali na miejsce prowadzenia prac w dniu wypadku. Ponadto podczas wykonywania robót nie były stosowane żadne środki chroniące przed rakotwórczym działaniem uwalnianych włókien azbestu.

Około godziny 12.30 doszło do załamania się płyty, na której przebywał pracownik, w efekcie czego upadł z wysokości ok. 4 metrów na twarde podłoże (betonową posadzkę). Doznał ciężkich obrażeń ciała, m.in. złamania kręgosłupa.

Analiza okoliczności i przebiegu wydarzeń pozwoliła na ustalenie, że pierwotną przyczyną wypadku był brak zapewnienia przez pracodawcę odpowiedniego zaplecza technicznego niezbędnego do bezpiecznego zrealizowania zlecenia, co w połączeniu z brakiem właściwego nadzoru nad wykonywanymizadaniami oraz prawdopodobnymi brakami w dziedzinie przeszkolenia i poinstruowania poszkodowanego doprowadziło do wypadku.

Nie powinien wykonywać tej pracy

W toku analizy przyczyn organizacyjnych, biegły badający okoliczności stwierdził, że poszkodowany nie był uprawniony do wykonywania prac związanych z demontażem pokrycia dachowego budynku magazynowego gdyż:

Nie posiadał orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do wykonywania pracy pracownika budowlanego, o którym mowa w art. 229 Kodeksu pracy, jak również nie miał dodatkowego orzeczenia stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy w narażeniu na działanie włókien azbestowych.

Nie został prawidłowo (zgodnie z przepisami) przeszkolony w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Według wymogów określonych w rozporządzeniu Ministra Gospodarki z 27 lipca 2004 r. w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (DzU z 2004 r., nr 180, poz. 1860, ze zm.) przed dopuszczeniem do wykonywania pracy powinien być poddany instruktażowi ogólnemu w wymiarze 3 godz. oraz - najbardziej istotnemu w profilaktyce wypadkowej - instruktażowi stanowiskowemu (na stanowisku pracy) w wymiarze 8 godzin. Instruktaż stanowiskowy powinien uwzględniać następujące etapy (zgodnie z zał. nr 1 do rozporządzenia w sprawie szkolenia bhp):
- rozmowę wstępną instruktora z instruowanym pracownikiem,
- pokaz i objaśnienie przez instruktora całego procesu pracy, który ma być realizowany przez pracownika,
- próbne wykonywanie procesu pracy przez pracownika przy korygowaniu przez instruktora sposobów wykonywania pracy,
- samodzielną pracę instruowanego pracownika pod nadzorem instruktora,
- sprawdzenie i ocenę przez instruktora sposobu wykonywania pracy przez pracownika.
Jeżeli pracownik wykonuje prace na różnych stanowiskach, szkolenie powinno uwzględniać wszystkie rodzaje prac, które będą należały do zakresu obowiązków pracownika. Sposób realizacji szkolenia i czas trwania poszczególnych jego części powinny być dostosowane do przygotowania zawodowego i dotychczasowego stażu pracy pracownika oraz zagrożeń występujących przy przewidzianej do wykonywania przez niego pracy. Ponadto, z uwagi na wykonywanie pracy w narażeniu na działanie włókien azbestu, poszkodowany powinien być poddany dodatkowemu szkoleniu, którego zasady, program i czas trwania reguluje rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 14 października 2005 r. w sprawie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy przy zabezpieczaniu i usuwaniu wyrobów zawierających azbest oraz programu szkolenia w zakresie bezpiecznego użytkowania takich wyrobów (DzU z 2005 r., nr 216, poz. 1824). Należy pamiętać, że obowiązek odbycia szkolenia dotyczącego narażenia na szkodliwe działanie azbestu dotyczy również osób kierujących pracownikami wykonującymi tego rodzaju prace.

Nie został poinformowany o ryzyku zawodowym związanym z wykonywaniem pracy w narażeniu na działanie azbestu oraz nie zapoznano go z instrukcjami dotyczącymi bezpiecznych metod wykonywania pracy.

Całkowity brak nadzoru

Kolejną nieprawidłowością w analizowanym przypadku był całkowity brak nadzoru. Pracodawca potwierdził, że zlecił pracownikom naprawę dachu, ale nikt nie nadzorował ich pracy. Nie ustalił, którzy pracownicy mają wykonywać prace na wysokości. Nie zapewnił im specjalistycznej odzieży ochronnej. Powiedział, że nie wie (sic!), czy mieli szelki bezpieczeństwa i maski przeciwpyłowe.

Z uwagi na wykonywanie przedmiotowych prac na wysokości omawiany remont dachu należał do prac szczególnie niebezpiecznych, co dla pracodawcy stwarzało obowiązki wymienione w § 81 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (t.j.: DzU z 2003 r., nr 169, poz. 1650, ze zm.):

Pracodawca określa szczegółowe wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu prac szczególnie niebezpiecznych, w szczególności zapewnia:
- bezpośredni nadzór nad tymi pracami wyznaczonych w tym celu osób,
- odpowiednie środki zabezpieczające,
- instruktaż pracowników obejmujący w szczególności: imienny podział pracy, kolejność wykonywania zadań, wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy przy poszczególnych czynnościach.

Pracodawca zapewnia, aby dostęp do miejsc wykonywania prac szczególnie niebezpiecznych miały jedynie osoby upoważnione i odpowiednio poinstruowane.

Środki ochrony zbiorowej mają pierwszeństwo

Miejsce wypadku

Art. 207 § 2 kodeksu pracy stanowi, że pracodawca jest zobowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki.

Najważniejszą nieprawidłowością związaną z analizowanym wypadkiem był brak skutecznego zabezpieczenia pracownika przed upadkiem z wysokości. Generalna zasada obowiązująca w tym obszarze to pierwszeństwo zapewnienia środków ochrony zbiorowej, np. podestów wyposażonych w balustrady, rusztowań, podnośników itd. Gdy zastosowanie środków ochrony zbiorowej nie jest możliwe, ewentualnie wykonywana praca jest krótkotrwała i stosowanie środków ochrony zbiorowej byłoby nieuzasadnione organizacyjnie lub ekonomicznie, dopuszcza się stosowanie środków ochrony indywidualnej. Taka właśnie sytuacja wystąpiła w analizowanym przypadku - o ile bardziej wskazane byłoby zastosowanie np. podestów mobilnych, rusztowań ustawionych wewnątrz obiektu, czy też siatek bezpieczeństwa, o tyle zastosowanie środków ochrony indywidualnej było dopuszczalne i zarazem mogło być wystarczające - pod warunkiem zapewnienia odpowiedniego punktu kotwiczenia. Jednak powyżej powierzchni remontowanego dachu nie znajdował się żaden potencjalny punkt kotwiczenia, tzn. nie było do czego przypiąć linki lub innych urządzeń, np. samohamownych czy też samozaciskowych, a to z kolei prowadzi do wniosków:

Urządzenie samozaciskowe Linostop II firmy Protekt, o posiadaniu którego informował pracodawca, nie mogło być zastosowane w przedmiotowym przypadku, gdyż zgodnie z instrukcją obsługi dostępnej na stronie producenta: "punkt kotwiczenia powinien znajdować się powyżej stanowiska pracy użytkownika" oraz "dopuszcza się odchylenie liny roboczej od pionu max 45°".

Linki z amortyzatorami tekstylnymi mogły być zastosowane (zgodnie z informacjami udostępnionymi przez producenta) wyłącznie w sytuacji tzw. wolnej przestrzeni w dół od punktu kotwiczenia mającej minimum 5 metrów, co biorąc pod uwagę wysokość budynku czyniło te linki całkowicie bezużytecznymi.

Wydaje się, że drewniana paleta mogła przypadkowo pełnić zapewne w jakimś stopniu funkcję zapobiegającą załamywaniu się pokrycia dachowego, z uwagi na jej powierzchnię podparcia, jednak nie mogła być w żaden sposób traktowana jako ekwiwalentne rozwiązanie chroniące skutecznie przed upadkiem z wysokości.

Narażenie na rakotwórcze działanie azbestu

W związku z czynnościami demontażu płyt azbestowo-cementowych pracodawca był obowiązany zapewnić co najmniej:

- środki ochrony twarzy, w tym półmaski filtrujące klasy P3,

- kombinezony,

- zmywalne obuwie,

- odkurzacz z filtrem HEPA,

- worki (podwójne) do magazynowania zdemontowanych elementów,

- mokre szmatki i inne akcesoria umożliwiające prace "na mokro",

- narzędzia ręczne lub wolnoobrotowe wykorzystywane przy demontażu.

Te elementarne wymogi nie zostały spełnione, a pracodawca narażał na szkodliwy (rakotwórczy) kontakt z włóknami azbestu zarówno zatrudnionych pracowników, jak również osoby postronne znajdujące się w pobliżu. Szczególnie rażący jest fakt używania do prac szlifierki kątowej, co znacznie potęgowało szkodliwe działanie - emisję włókien azbestowych. Wymagania prawne dotyczące prawidłowego usuwania wyrobów azbestowych zawarte są m.in. w:

- rozporządzeniu Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z 2 kwietnia 2004 r. w sprawie sposobów i warunków bezpiecznego użytkowania i usuwania wyrobów zawierających azbest (DzU nr 71, poz. 649, ze zm.),

- rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 14 października 2005 r. w sprawie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy przy zabezpieczaniu i usuwaniu wyrobów zawierających azbest oraz programu szkolenia w zakresie bezpiecznego użytkowania takich wyrobów (DzU z 2005 r., nr 216, poz. 1824).

Słabe ogniwo - człowiek

Odnosząc się do przyczyn tzw. ludzkich, czyli do zachowania poszkodowanego, należy zapytać, czy było zgodne z przepisami i zasadami bhp, zwłaszcza w świetle obowiązków wynikających z art. 211 k.p.?

Do nieprawidłowości leżących po stronie poszkodowanego można zaliczyć przebywanie na dachu bez żadnych zabezpieczeń. Biorąc jednak pod uwagę archaiczność zapewnionych przez pracodawcę środków technicznych oraz brak właściwego przeszkolenia w dziedzinie bhp, nie sposób temu zachowaniu przypisać przymiotu umyślności czy też rażącego niedbalstwa.

Stwierdzenie, że przebywając przez cały czas na palecie pracownik uniknąłby załamania płyty cementowo-azbestowej jest fałszywe. Jak już zaznaczono wyżej, schodzenie z palety było wymuszone chociażby koniecznością jej przesuwania, ponadto nie można nigdy wykluczyć chwilowej utraty równowagi np. przy wstawaniu z pozycji klęczącej. Jedynym zatem skutecznym zachowaniem, dającym gwarancję uniknięcia wypadku, było odstąpienie od wykonywania pracy, co jest dopuszczalne (a nawet konieczne) w razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bhp i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom - pracownik ma prawo powstrzymywania się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego (art. 210 § 1 k.p.).

Ocenisz ryzyko, nie będziesz musiał ustalać przyczyn wypadku

Przedstawione okoliczności i przyczyny wypadku przy pracy pokazują wyraźnie, że w zakresie kształtowania świadomości pracodawców, zwłaszcza z małych firm, jest jeszcze sporo pracy do wykonania. Przebieg analizowanego zdarzenia pokazał jak niemal wzorcowo można złamać najważniejsze zasady profilaktyki wypadkowej, którymi są: wyeliminowanie zagrożeń, zastosowanie rozwiązań technicznych, zastosowanie rozwiązań organizacyjnych. Zawiódł też niestety człowiek.

Szkoda, że poszczególne etapy powyższej analizy zostały wykorzystane do ustalania przyczyn wypadku. Powinno się je wykorzystać do uprzedniej, rzetelnej oceny ryzyka zawodowego.Koniec


Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz  
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2018

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31417336