ATEST Ochrona Pracy

25 czerwca 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

ATEST 1/2005

"W Unii tak mają", czyli przepis o służbie bhp

Aleksander Stukowski

Projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie służby bhp przybrał już postać gotowego - choć jeszcze nieobowiązującego - aktu prawnego (rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 listopada 2004 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie służby bhp - Dz.U. nr 246, poz. 2468; wchodzi w życie z dniem 1 lipca 2005 r.), tymczasem dyskusja nad nim trwa w najlepsze nadal. A właściwie tylko nad zmienionym § 4, wprowadzającym wyższe niż dotychczas wymagania kwalifikacyjne dla pracowników tej służby.

Nowy przepis - co zrozumiałe - zachwytu nie wzbudził. Nie wydaje się jednak, że powszechne narzekania i protesty cokolwiek tu zmienią. Jedyna słuszna - moim zdaniem - droga, to zaskarżenie kontrowersyjnego przepisu do Trybunału Konstytucyjnego, co w myśl art. 191 ust. 2 pkt 4 Konstytucji RP uczynić mogą ogólnokrajowe władze organizacji zawodowych (a więc np. OSPSBHP), a w myśl art. 79 - każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone. A wygląda na to, że naruszone zostały, bo w myśl art. 22 i 65 Konstytucji ograniczenie wolności działalności gospodarczej i wykonywania zawodu jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy (a nie rozporządzenia).

Wdrażać nie znaczy kopiować

W ferworze dyskusji nad § 4 nie zauważono jakoś, że nie jest to jedyna zmiana przepisów rozporządzenia. A jest ich jeszcze kilka, przy czym niektóre z nich mogą budzić zdumienie. Nowelizacja rozporządzenia miała na celu wdrożenie do polskiego prawa postanowień pięciu dyrektyw unijnych (wymieniono je w przypisie do tytułu rozporządzenia), przy czym w tekście uzasadnienia do projektu Autorzy przywołali konkretne ich artykuły. A były to:

- art. 7 ust. 2 i 4 dyrektywy 89/391 w sprawie wprowadzenia środków w celu poprawy bezpieczeństwa i zdrowia pracowników w miejscu pracy,

- art. 4 ust. 1 dyrektywy 92/85 w sprawie wprowadzenia środków służących wspieraniu poprawy w miejscu pracy bezpieczeństwa i zdrowia pracownic w ciąży, pracownic, które niedawno rodziły, i pracownic karmiących piersią,

- art. 6 ust. 4 dyrektywy 94/33 w sprawie ochrony pracy osób młodych,

- art. 6 dyrektywy 91/383 uzupełniającej środki mające wspierać poprawę bezpieczeństwa i zdrowia w pracy pracowników pozostających w stosunku pracy na czas określony lub w czasowym stosunku pracy,

- art. 12 dyrektywy 93/104 dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy (z tym, że rozporządzeniu powołano się na nowszą wersję, mianowicie 2003/88).

Niejednokrotnie zwracano uwagę (pamiętam np. wypowiedź w tej materii Prezesa NSA - prof. Janusza Trzcińskiego) na błędy popełniane przez naszych prawodawców przy wdrażaniu prawa wspólnotowego. Najczęstszym błędem jest wprowadzanie do tekstu aktu prawnego dosłownego tłumaczenia dyrektywy, zapominając, że celem dyrektywy jest tylko określenie celu, natomiast w przepisie krajowym powinien być wskazany sposób jego osiągnięcia. Drugim częstym błędem jest niezauważenie, że pewne, zgodne z prawem unijnym, rozwiązania istnieją w naszym prawie już od dawna, zatem ponowne ich wprowadzanie jest zupełnie zbędne.

Wszystko już było...

Nie inaczej okazało się i tym razem. Art. 7 ust. 2 dyrektywy 89/391 stanowi, że wyznaczenie pracowników do odpowiednich czynności z zakresu ochrony zapobiegania zagrożeniom podczas pracy nie powinno powodować sytuacji dla nich niekorzystnych. Zapisu tego nie uwzględniono w rozporządzeniu, znalazł się natomiast - przepisany prawie dosłownie - w kodeksie pracy (art. 23711 § 3 - Pracownik służby bhp oraz pracownik zatrudniony przy innej pracy, któremu powierzono wykonywanie zadań tej służby, nie mogą ponosić jakichkolwiek niekorzystnych dla nich następstw z powodu wykonywania zadań i uprawnień służby bhp). Cel jest określony - nie mogą ponosić niekorzystnych następstw. Lecz o co tu konkretnie chodzi - nie wiadomo. Zadania i uprawnienia służby bhp są określone przepisami § 2 i 3 rozporządzenia. Ale służba bhp podlega pracodawcy i to on określa jej zakres obowiązków, który powinien być kompatybilny ze wspomnianymi przepisami. Podejrzenie, że pracodawca miałby w jakiś sposób represjonować pracownika za wykonywanie obowiązków, które sam na niego nałożył, jest cokolwiek absurdalne. A może chodzi tu o to, aby wykonujący zadania służby bhp pracownik, zatrudniony przy innej pracy, nie poniósł uszczerbku na wynagrodzeniu, bo pracę na rzecz bhp pracodawca wycenił niżej niż tę "inną pracę"? Ale taki przypadek nie występuje w przypadku nieobciążonego innymi zadaniami pracownika służby bhp, a o nim też jest mowa w tym przepisie. A może chodzi o ochronę behapowca przed towarzyskim ostracyzmem, może nawet aktami agresji ze strony pracowników, w stosunku do których występuje (bo ma takie prawo) do pracodawcy o nałożenie kar porządkowych? Niedomówień jest zatem sporo. A wszystko z powodu bezmyślnego przepisania tekstu dyrektywy do ustawy.

Idźmy dalej. Znowelizowany przepis § 2 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia otrzymał brzmienie: "przeprowadzanie kontroli warunków pracy oraz przestrzegania przepisów i zasad bhp, ze szczególnym uwzględnieniem stanowisk pracy, na których są zatrudnione kobiety w ciąży lub karmiące dziecko piersią, młodociani, niepełnosprawni, pracownicy wykonujący pracę zmianową, w tym pracujący w nocy, oraz osoby fizyczne wykonujące prace na innej podstawie niż stosunek pracy w zakładzie pracy lub w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę". Na etapie projektu zapis ten brzmiał nieco inaczej, mianowicie zamiast "ze szczególnym uwzględnieniem" napisano "w tym również". "W tym również" znaczy tyle, że wymienionych dalej podmiotów nie można pomijać, należy traktować je równorzędnie z innymi. Zapis ten był o tyle dziwny, że przecież behapowcy "od zawsze" interesowali się warunkami pracy wymienionych osób, zatem nie wnosił niczego nowego. Prawodawca zmienił to ostatecznie na "ze szczególnym uwzględnieniem", czyli wymienione podmioty uprzywilejował w stosunku do ogółu pracowników. A co mówią w tym zakresie - powołane powyżej - unijne dyrektywy?

- art. 4 ust. 1 dyrektywy 92/85 stanowi: "Do wszelkich czynności, gdzie występuje szczególne ryzyko narażenia na czynniki, procesy lub warunki pracy, których otwarta lista podana jest w załączniku I, pracodawca oceni charakter, stopień i czas trwania tego ryzyka w odniesieniu do pracowników, w przedsiębiorstwie lub/i innej formie prowadzenia działalności gospodarczej, bezpośrednio lub poprzez działania ochronne i zapobiegawcze, o których mowa w art. 7 dyrektywy 89/391 EWG, w celu: - oceny wszelkich zagrożeń zdrowia i bezpieczeństwa oraz możliwego wpływu na ciążę lub karmienie piersią, w rozumieniu art. 2; - podjęcia decyzji co do środków, jakie należy podjąć." Załącznik I, o którym tu mowa, to nic innego, jak odpowiednik naszego wykazu prac szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia, przy których nie wolno zatrudniać kobiet, określonych na podstawie delegacji zawartej w art. 176 k.p.Autorzy nowelizacji rozporządzenia zachowali się zatem tak, jakby Dział Ósmy Kodeksu pracy w ogóle nie istniał.

- art. 6 ust. 4 dyrektywy 94/33 stanowi: "Pracodawca angażuje służby ochrony i zapobiegania określone w art. 7 dyrektywy 89/391/EWG do procesu planowania, wprowadzania w życie oraz kontroli warunków bezpieczeństwa i zdrowia młodocianych". Nie widzę tu jakiegoś "szczególnego uwzględnienia", po prostu służba bhp ma się warunkami pracy młodocianych interesować. Ale czy dotychczas ta grupa pracowników była spod działania służby bhp wyłączona, a przepisy Działu Dziewiątego Kodeksu pracy chroniły młodocianych w stopniu niewystarczającym?

- art. 6 dyrektywy 91/383 stanowi: "Państwa Członkowskie podejmują środki konieczne do zapewnienia, że pracownicy, służby lub osoby wyznaczone zgodnie z art. 7 dyrektywy 89/391/EWG do prowadzenia działalności dotyczącej ochrony przed, i zapobieganiu ryzyku zawodowemu, są informowane o wyznaczeniu pracowników pozostających w stosunku pracy, o którym mowa w art. 1 w stopniu koniecznym do tego, aby wyznaczeni pracownicy, służby czy osoby mogły odpowiednio przeprowadzać swoje działania ochronne i prewencyjne w stosunku do wszystkich pracowników w przedsiębiorstwie i/lub firmie". W tłumaczeniu tego lingwistycznego dziwoląga na język polski oznacza to tyle, że służba bhp powinna interesować się warunkami pracy pracowników zatrudnionych na czas określony oraz pracowników tymczasowych (jakby ktoś nie wiedział - oni również są zatrudnieni w ramach umowy o pracę na czas określony), na równi z warunkami pracy pozostałych pracowników firmy. Na równi - a nie "ze szczególnym uwzględnieniem". A zresztą, czy przed naszym wejściem do UE było inaczej? Kodeks pracy nie uzależniał nigdy prawa do bezpiecznych warunków pracy od formy stosunku pracy. A pracownicy tymczasowi też są dobrze chronieni swoją ustawą z dnia 9 lipca 2003 r. o zatrudnianiu pracowników tymczasowych (Dz.U. nr 166, poz. 1608, ze zm.) Ale, uwaga! Przepisów tej dyrektywy do znowelizowanego rozporządzenia - pomimo jej wymienienia w przypisie do tytułu - nie wprowadzono. W cytowanym § 2 ust. 1 pkt 1 nie mówi się o pracownikach zatrudnionych na czas określony, lecz o "osobach fizycznych wykonujących pracę na innej podstawie niż stosunek pracy w zakładzie pracy lub w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę", czyli o tych, którym bezpieczne i higieniczne warunki pracy gwarantuje art. 304 § 1 k.p. Chodzi oczywiście o osoby zatrudniane na podstawie umów cywilnoprawnych (w odróżnieniu od stosunku pracy). Autorzy nowelizacji rozporządzenia nie rozróżniają - jak widać - tych pojęć. A już naprawdę nie rozumiem, dlaczego akurat te osoby zasługują na szczególne uwzględnienie? W czym są lepsze od pracowników?

- art. 12 dyrektywy 2003/88 stanowi: "Państwa Członkowskie przyjmują niezbędne środki w celu zapewnienia, że: a) pracownicy wykonujący pracę w porze nocnej i pracownicy wykonujący pracę w systemie zmianowym mają zapewnioną właściwą, ze względu na charakter pracy, ochronę bezpieczeństwa i zdrowia; b) właściwa ochrona i środki zapobiegawcze lub udogodnienia służące bezpieczeństwu i ochronie zdrowia pracowników wykonujących swoją pracę w porze nocnej i pracowników wykonujących pracę w systemie zmianowym są równoważne z tymi, które dotyczą innych pracowników i są w każdej chwili dostępne". No więc jak, są równoważne, czy "ze szczególnym uwzględnieniem"? A ponadto, czy dotychczas było inaczej i teraz należy ekstra coś wdrażać?

Kolejny temat. Do § 2 dodano w znowelizowanym rozporządzeniu ust. 3: "Organizacja i rozkład czasu pracy pracownika służby bhp oraz pracownika zatrudnionego przy innej pracy, o którym mowa w art. 23711 k.p., powinny zapewniać pełną realizację zadań, o których mowa w ust.1." Jest to odpowiednik przepisu art. 7 ust. 2, zdanie drugie, dyrektywy 89/391: "Wyznaczeni w powyższym celu pracownicy powinni dysponować odpowiednim czasem, umożliwiającym spełnienie przez nich swoich zobowiązań, wynikających z niniejszej dyrektywy". Intencja przepisu jest jasna. Pracownik zatrudniony przy innej pracy nie może być przez pracodawcę obciążony tą inną pracą w takim stopniu, że na sprawy bhp zabraknie mu czasu. Natomiast pracownik służby bhp powinien być zatrudniony w takim wymiarze czasu pracy, aby pełna realizacja jego zadań była możliwa do wykonania. Tyle tylko, że jeśli pracodawca postąpi inaczej, naruszy przepisy... kodeksu pracy. Bo przecież nakładanie na pracownika zadań przekraczających jego możliwości, to nic innego, jak forma mobbingu, zabronionego przepisami art. 943 k.p. Zatem znowu nic nowego.

I jeszcze jedna wątpliwość. Dodany do § 2 znowelizowanego rozporządzenia ust. 4 zobowiązuje pracodawcę do udostępniania służbie bhp, pracownikowi zatrudnionemu przy innej pracy, a także specjaliście spoza zakładu pracy, w celu realizacji ich zadań, informacji dotyczących:

1) stanu środowiska pracy, w tym wyników badań i pomiarów czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy,

2) zastosowanych dotychczas środków, w tym technicznych i organizacyjnych, zapobiegających zagrożeniom zdrowia lub życia pracowników w odniesieniu do zakładu pracy i poszczególnych stanowisk pracy,

3) środków przewidzianych w razie potrzeby udzielenia pierwszej pomocy, gaszenia pożaru i ewakuacji pracowników.

Przepis ten stanowi w miarę szczegółowe (czyli tak, jak być powinno) wdrożenie do naszego prawa przepisu art. 7 ust. 4 dyrektywy 89/391. Ale czy jest to przepis słuszny? Po pierwsze, brzmi on tak, jakby behapowiec był kontrolerem reprezentującym jakiś zewnętrzny organ nadzoru nad warunkami pracy. A po drugie, jeśli dokładnie przeanalizujemy wszystkie 22 punkty § 2 ust. 1 rozporządzenia (a obejmują one zakres działania służby bhp), dojdziemy do wniosku, że powinno być akurat odwrotnie: to behapowiec powinien o tym wszystkim informować pracodawcę, a nie pracodawca behapowca. Nie wyobrażam sobie np. sytuacji, że behapowiec - zgodnie z § 2 ust. 1 pkt 17 rozporządzenia - zorganizuje pomiary czynników szkodliwych dla zdrowia, a gdy wykonawca prześle wyniki do zakładu, pracodawca przechwyci je i przed nim ukryje.

Dodaj swój komentarz


Profesjonalista: Mam nadzieję, że Pan dr Stukowski wyraził w tym(2005-01-24)

Dino: W zupełności zgadzam sie z Panem Dr Stukowskim. Każda(2005-01-24)

realista: Do Dino - no nie całkiem tak jak piszesz(2005-01-24)

Sebastian: Odpowiadając realiście na Jego komentarz - to przede wszystkim(2005-01-24)

Piotr: Odpowiadając realiście, chcę mu pogratulować wiedzy z zakresu BHP.(2005-01-24)

realista: Do Sebastiana - poproszę o namiar na te(2005-01-24)

M.D.: Oj ,jak przykro czytać niektóre wypowiedzi.Nie wolno dzielić ludzi(2005-01-24)

Marek: Konstytucja Art.22 "ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest(2005-01-25)

Sebastian: Do realisty - studia podyplomowe na odległość trwajace 3(2005-01-25)

olek: Na początku lat 90-tych tzw. lobbystą w(2005-01-25)

behapowiec: "FOLWARK ZWIERZĘCY " - to lektura która odzwierciedli(2005-01-25)

Kuba: Sądzę, że lobbystami kwestii nowych wymagań w sprawie kwalifikacji(2005-01-25)

realista: Do Sebastiana - "Studia prowadzone metodą kształcenia na(2005-01-25)

realista: Do wszystkich "udających się do Trybunału - USTAWA(2005-01-25)

M-K: Postanowiłem zabrać głos w tej dyskusji. O ile mogę(2005-01-25)

Zenon L.: Tu nie chodzi o prestiż zawodu, ważny interes społeczny,może(2005-01-25)

Adam: W przygotowanym projekcie rozporządzenia odnośnie wymagań dla specjalisty nie(2005-01-26)

Janusz: Całkowicie się zgadzam z Adamem. Widać to na(2005-01-26)

profesjonalista: Do Janusza ! Na kilometr to widać, że mie(2005-01-26)

zrzeszony: Ja również uważam że jeżli ktoś ma zastrzeżenia do(2005-01-26)

dobry behapowiec nie profesjonalista i nie zrzeszony.: Dwaj wyżej podpisani panowie,abyście nigdy nie dotarli do wyższego(2005-01-26)

Janusz: Panie "profesjonalisto " niech Pan ma trochę(2005-01-26)

realista: Czy warto robić studia BHP: firmy do 10 i(2005-01-26)

Karol: Możliwość zlecania obowiazków BHP osobom zatrudnionym przy innej pracy(2005-01-26)

realista: Do Karola - no tak "Idąc taki tropem(2005-01-26)

Karol: Do realisty - to Pan realista podał jako przykład(2005-01-26)

realista: Do karola OK tylko poszerzył bym: "jest powszechną(2005-01-26)

realista: Przpraszam Karola za małe "k " - nie(2005-01-26)

behapowiec Z.: Wiem coś o poleceniach przez PIP, kelegów emerytów lub(2005-01-26)

Adam: Projekt rozporządenia został zmieniony w ostatniej chwili przez osoby(2005-01-27)

Zrzeszony: Zgadzam się że ne tylko szkoły i tytuły się(2005-01-28)

asystent pracodawcy: Co tu Pan zrzeszony chciało by się powiedzieć pieprzy(2005-01-28)

realista: Do "Asystenta pracodawcy " - ma Pan(2005-01-28)

Nowy: Jestem za skutecznym wytępieniem w obojetnie jaki sposób starych(2005-01-29)

wędkarz.: Chcesz się gamoniu obłowić.Oj z twoją elokwencją i polotem-(2005-01-29)

realista: No to mamy przemianowanego "zrzeszonego " - (2005-01-29)

Zyguś stary fachman: Ale palant,ciekawe czy on coś umie napewno jest nie(2005-01-29)

Nowy: Do szkoły pierdziele, tam się okaże ile jesteście warci(2005-01-30)

Karol: No i wylazło szydło z wora. Wreszcie wiemy o(2005-01-30)

Starybehaper: Te Nowy chyba jesteś teczkowiec i umiesz tylko(2005-01-30)

stary behapowiec: Nowy - napisz coś jeszcze!!! ha ,ha,ha,ha, Ale mnie(2005-01-30)

Jeszcze młody: Oj! Nowy i inni butni i pewni siebie.Nie(2005-01-31)

Zrzeszony: Realisto ucz się! - "więcej pokory " ja(2005-02-01)

staledouczajacysię: WIĘKSZOŚĆ Z DYSKUTANTÓW jest żałosna w swoim jadzie! Czy(2005-02-01)

Zenon: Słuszna uwaga.Studia niestety nie są na każdą kieszeń.Żaden pracodawca(2005-02-01)

AKI: Zgadzam się z Zenonem. Mam 14-letnie doświadczenie w służbie(2005-02-01)

Marek D.: AKI, z tych komentarzy wynika jak wielu ich jest(2005-02-01)

sfrustrowany behap: Posiadam wykształcenie średnie Technik Mechanik - 36 lat praktyki(2005-02-06)

średni wiekiem behapowiec: Nie! !!! Niestety nie da(2005-02-06)

Tadeusz : Przeczytalem wszystkie dyskusje na temat rozporządzenia o służbie(2005-02-06)

garry: Nie papierek powinien decydować, lecz fachowość i doświadczenie. (2005-02-07)

Dalej bez nazwiska Zenon - zrzeszony: Panowie w tym rozporzadzeniu wcale nie chodzi o to(2005-02-08)

AKI: Panie "zrzeszony " - czy nie wie Pan(2005-02-08)

Młody przerażony wizją przyszłości: Niestety tym starszym wiekiem nie zazdroszczę,po 50 roku życia(2005-02-08)

staledouczającysię: Mam wyższe techniczne. Wiek 54. W służbie bhp 19.(2005-02-09)

M.D.: Ja(2005-02-09)

obywatel RP: To jest naruszanie praw obywatelskich, należy złożyć wniosek do(2005-02-10)

obywalet RP: jeżeli ktoś przeanalizuje przepisy art. 237 11 par 1(2005-02-10)

AKI: Do "obywatela RP ". Cieszę się, że masz(2005-02-10)

AKI: Oczywiście, że po 1 lipca 2010(2005-02-10)

Karol: Z tych komentarzy nic nie wynika. My sami siebie(2005-02-12)

zrzeszony: Miałem się wyłączyć już z tej dyskusji, lecz ja(2005-02-14)

adamo: A może ktoś mi odpowie, czy będąc informatykiem(2005-02-14)

Karol: Jest zastanawiające dlaczego wielu ludziom takim jak zrzeszony zależy(2005-02-14)

zrzeszony: Jeszcze raz życzę każdemu kto zaskarży rozporzadzenie powodzenia w(2005-02-15)

bula: Właśnie o to chodzi Zrzeszonemu - spełniam warunki i(2005-02-15)

AKI: do "zrzeszonego ". Podaqj jak przejść na wcześniejszą(2005-02-15)

Marc.: Cała ustawa i to co się dzieje wokół niej to polska rzeczywistośc.Szanuję ludzi wykształconych i doświadczonych sam jestem hechnikiem i studiuję w Wyższej Inżnierskiej Szkole Bezpieczeństwa i Organizacji Pracy w Radomiu, nie są to łatwe studia ale jakoś sobie radzę.Zaszokowały mnie ostatnio ogłoszenia licznych Uczelni nietechnicznych np.Ekonomicznych, Administracyjnych,które w jeden semestr wypuszczają specjalistów bhp - oczywiście za ogromne pieniądze np.3800zł.Jak to możliwe że ludzi doświadczonych i w sumie wykształconych jakimi uważam są technicy bhp.ogranicza się w swoim rozwoju zawodowym jak i gospodarczym, a tu za kasę wypuszcza się pseudo specjalistów bhp podyplomowych.To jest poprostu skandal!!!.Najgorsze jest to że na te studia trafiają również ludzie nie mający nic wspólnego z techniką np.muzycy,plastycy,ekonomiści itd.Pytam w tym miejscu czy da się wyuczyć w 1 semestr bhpowaca ? Myślę że nie da się.Ciekawe wypowiedzi są również w komentarzach 12 numeru Atestu z 2004r.,polecam tą lekturę.Pozdrawiam. (2005-02-16)

technik bhp: Marc,proszę napisz jaka to uczelnia. (2005-02-17)

zrzeszony: Jak to tak niektórych interesuje to informuje że mając 55 lat robiłem uzupełniające studia mgr na Politechnice Opolskiej i nikt mnie do tego nie zmuszał - aby było jasne za własne pieniądze. Rok wczesniej w CIOP studia podyplomowe w zakresie ochrony czcłowieka w środowisku pracy też za własne pieniądze i bez przymusu. Co do emerytury jestem pracownikiem mianowanym! Każdy sam jest kowalem własnego losu. Ponadto jestem biegłym sądowym i rzeczoznawcą, posiadam ceryfikat kompetencji personelu, też opłacony za własne pieniądze. Ja za naukę płaciłem z własnych pieniedzy, poświęcałem wolny czas, soboty niedziele na zjazdy,a część nocy na naukę. Na pocieszenie pytającym mogę powiedzieć że tak są zdolniejsi, co mnie osobiście nie przeszkadza naprawdę w Polsce jest miejsce dla wszystkich! Naprawdę każy w tym kraju ma wybór i moż robić co zechce, niestety za własną naukę trzeba płacić, ja płacę również dziecku! Miałem wybór kupić lepsze auto czy się uczyć. Wybrałem wiedze przez naukę! (2005-02-18)

Jerzy : To rozporządzenie to jawna dyskryminacja ludzi z tytułem technika bhp. Dalczego ? A dlatego że technik budowlaniec , technik żywienia i wielu innych techników może prowadzić działalnośc gospodarczą praktycznie bez żadnych ograniczeń. Wybudowac zle dom. zatruc sporo ludzi nic sie nie stało. Oni magą. Technik BHP nie może bo co ? stwarza zagrożenie , zatruje ludzi - nie - ale nie może bo kilku pajaców ma chęć stworzyć klikę typu innych izb np. inżynierów i techników budownictwa a moż zechca być już adwokatami a potem stawiac warunki za wykonanie usługi , ustalić cennik i jazda po zakładach jest nas mało stawiamy twarde warunki. Pogratulowac pomysłu temu kto to wymyslił. (2005-02-18)

życzliwy: Nie mam takiego życiorysu jaki opisał tu "zrzeszony " i nie mam zamiaru zawracać Wam głowy własnymi osiągnięciami.Napiszę jedynie , że posiadam wymagane wykształcenie,,więc się nie boję,jednak nie mam powodu popierać COŚ , co przyniesie wiele złego i jest naprawdę karygodne i wręcz nieludzkie. Technik też człowiek,pracujący wcale nie gorzej niż ja i inni,dlaczego zabiera się mu prawo wykonywania zawodu?.Żle pracuje, szkodzi,naraża ludzkie życie i zdrowie? Każdy ma swój czas,dajcie Tym ludziom pracować i przekazać nam swoją wiedzę,zanim wykształci się fachowa kadra starzy behapowcy powoli odejdą ,ale niech to się stanie bez nakazów i zakazów.Niech więc pracują dopuki zdrowie im na to pozwoli i dopuki pracują dobrze. (2005-02-18)

stary: "Zyczliwy" przedstawił problem we właściwym świetle. W Polsce jest wielu "starych" stażem w służbie behapowców, solidnie wykonujących swoje obowiązki. Poprzednie akty prawne o służbie pozwalały im pracować i dokształcać się z własnej, nieprzymuszonej woli. Część z nich odejdzie ze służby i jestem głeboko przekonany, że rzesza nowych, wykształconych kolegów po fachu tak od razu godnie ich nie zastąpi, samo wykształcenie w dziedzinie bhp to niestety niewiele, Ci nowi szybko się o tym przekonają. Uważam, że okres 5 lat "karencji" to nieprzemyślany krok, ciekawszym i pożyteczniejszym posunięciem byłoby określenie stażu pracy w służbie, który pozwalałby tym "starym" dalej pracować bez konieczności zdobywania wyższego wykształcenia ( np.: 10 lat ). (2005-02-20)

szeryf: No to skwituję dotychczasowe wypowiedzi tak: zatrudniłam absolwentkę Policealnego Studium BHP ( 23 lata ma ..) - zeby jak to mówicie wytepic starego pierdziela ( z 35 letnim stazem w bhp ). Postawiłam na młodzież i co? I nic - kompletne zero - niczego w szkole nie przyswoiła. Nie jestem złośliwa - poczekam jeszcze trochę, może "załapie" o co w tym wszystkim chodzi. Powiem tak: żenada. (2005-04-29)

technik bezpieczeństwa i higieny pracy: Do szeryfa: Jakby nie załapała, to polecam siebie:) Chociaż osobiście znam takie Panie i Panów, którzy skończyli policealne i nie wiedzą, co to jest ocena ryzyka i jak wygląda procedura powypadkowa ale ... tak już jest w dzisiejszym świecie - ktoś musi dać innym zarobić ... na chleb (?) - ucząc o pierdołach i jakichś tam bzdur a zapewne nie tego, czego będzie się w pracy wykonywało. Nie twierdzę, że jestem super i hiper bhp`owcem ale najbardziej denerwujące jest, to kiedy człowiek stara się o pracę i go wygryzają starzy pierdziele lub osobniki z "papierkami" o skończonych Bóg wie jakich szkoleniach. W poprzedniej pracy miałem takowego "osobnika" po studiach podyplomowych w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy - koszmar, musiałem wszystko od nowa zaczynać ponieważ nie wiedział jak szkolić pracowników i co im mówić. Dobra, powiecie, że "nie od razu Rzym zbudowano" ale gdzieś trzeba zdobyć - "to" doświadczenie - a do tej pory jedynie, co słyszałem, to: - brak Panu doświadczenia, szukamy kogoś innego ... (już mieli ale szukali innych na "podkładkę") - mam kandydata z certyfikatem - w zakresie audytu i wie Pan .... - zadzwonimy, jak będziemy zainteresowani ... (firma, która nie ma bhp i żadnej obsługi - pracowników ok. 200) - niestety ale nie tego oczekiwaliśmy ... (bo nagle wyszło, że musieliby zainwestować pieniądze w modernizacje - lepiej dać w "koperte" dla insp. odwiedzającego (PIP) - możemy zaoferować ale 1/4 etatu - płaca 500 brutto - bo tu pracy tak naprawdę nie ma ... - firma mająca około 20 oddziałów po ok. 20 prac. rozmieszczonych po całej Polsce) . I tak, to się toczy życie ... (2006-04-27)

kinga: Marc napisz jaka to jest uczelnia. (2007-04-18)

Billie: Dlaczego Wy stare behapiaki tak strasznie boicie się młodych i wykształconych ludzi, a dyplomy nazywacie ,,papierkami". Powinno Wam zależeć na podniesieniu prestiżu tego zawodu. Wasze dowidczenie powinno Wam dać do myślenia że młody po studiach jest tylko merytorycznie przygotowany do zawodu, a doświadczenie zacznie zdobywać w pracy.,,zapomniał wół jak cielęciem był"! (2007-04-19)


Dodaj swój komentarz  
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2005

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 33260117