ATEST Ochrona Pracy

19 stycznia 2021 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

ATEST 12/2020

Dokładam swoją cegiełkę do spełnienia marzeń innych ludzi

Rozmowa z Agatą Popek operatorką żurawia wieżowego

Agata Popek
Agata Popek

Paulina Kaca: Kilka słów o sobie...

Agata Popek: Mam 44 lata i jestem mamą pięciorga cudownych dzieci: Moniki, Kasi, Mateusza, Patrycji i Kuby oraz babcią dwójki kochanych wnucząt: Majeczki i Krystiana. Mam wspaniałego męża Dariusza. Z zawodu jestem krawcem odzieży damskiej lekkiej, jednak życie napisało dla mnie inny scenariusz i obecnie jestem operatorką żurawia wieżowego. Praca zabiera mi dużo czasu, jednak każdą wolną chwilę staram się spędzać z rodziną. Moją największą pasją były i są konie; kiedyś kilka lat jeździłam konno na warszawskim Służewcu jako dżokej amator, gdzieś w głębi serca marzy mi się powrót do jazdy rekreacyjnej.

Którą wersję pani woli: operator czy operatorka?

Zdecydowanie - operatorka.

Jak to się stało, że jest pani operatorką żurawia?

To był czysty przypadek, zbieg okoliczności. Przez trzy lata pracowałam w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej jako pracownik porządkowy. Jestem osobą, która nie boi się żadnej pracy, a po wieloletnim okresie macierzyństwa i opieki nad dziećmi kobiecie bardzo ciężko wejść na rynek pracy. W teatrze odbywał się gruntowny remont i jeden z panów z ekipy remontowej był w trakcie kończenia kursu na operatora żurawi wieżowych. Zaproponował mi zrobienie takiego kursu. Oczywiście w pierwszej chwili była to dla mnie propozycja absurdalna, bo gdzie kobieta na żuraw. Jednak po kilku rozmowach i zachęceniu, bym chociaż raz weszła na górę i zobaczyła jak ta praca wygląda - skusiłam się (w końcu nic nie traciłam, a mówi się, że "kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana"). Oczywiście skorzystałam z zaproszenia, by wejść na żuraw, widok był niesamowity, tam na górze jest po prostu pięknie. A już w przerwie śniadaniowej spróbowałam swoich sił w obsłudze tej wielkiej maszyny. Wtedy też podjęłam decyzję, że zrobię kurs i zostanę operatorką, a perspektywa zostania w Warszawie pierwszą panią operator bardzo mnie motywowała. Ukończyłam kurs i operatorką żurawia jestem od 2016 roku.

Agata Popek

Kobieta obsługująca żuraw to rzadki widok.

Nie zawsze tak było. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku operator żurawia był popularnym zawodem zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Później liczba operatorek gwałtownie zmalała. W chwili, kiedy ja robiłam uprawnienia, w Polsce było tylko cztery czy pięć pań obsługujących żurawie. W Warszawie po długiej przerwie byłam pionierką. Od tamtej pory operatorek z każdym rokiem przybywa.

Powszechnie przyjęło się, że operator to męski zawód. Jak pani się w nim odnajduje? Z jakimi trudnościami musi sobie pani radzić?

Do największych trudności, z jakimi zmagają się operatorki i operatorzy, trzeba zaliczyć pracę z robotnikami zza wschodniej granicy i ich braki w przestrzeganiu przepisów bhp. Również pracę po więcej niż 8 godzin dziennie, mimo iż przepisy rozporządzenia określają jasno, ile godzin może pracować operator od momentu wejścia do momentu zejścia z żurawia. Panują teraz upały, więc uciążliwy jest również brak klimatyzacji, a wentylatory niestety tylko mielą ciepłe powietrze w kabinie, nie obniżając temperatury. Wiadomo, brak toalety na górze to też jest trudność.

Czy spotkała się pani w środowisku budowlanym czy też prywatnym z jakimiś uwagami odnośnie do swojego stanowiska? Jak odbierają panią koledzy?

Pojawienie się kobiety na budowie dla panów zawsze jest atrakcją. Mężczyźni często jeszcze z niedowierzaniem patrzą na mnie, gdy mówię, że będę pracować na żurawiu. Bywa, że nawet żartują, jednak po pierwszym dniu pracy nabierają dystansu i szacunku do mojej osoby. Niestety kobiety mają trochę trudniej, bo żeby zasłużyć sobie na równe traktowanie muszą udowodnić mężczyznom, z którymi pracują, że są dobre w tym co robią.

Agata Popek

Jak wygląda dzień pracy na żurawiu?

Każdy dzień pracy zaczyna się od 7.00, w ciągu dnia są dwie półgodzinne przerwy o 10.00 i o 14.00. Rano po przyjściu na budowę podchodzę do żurawia i po drabince, szczebelek po szczebelku, wchodzę na samą górę. Komunikacja z dołem odbywa się przez krótkofalówki.

Jakie warunki panują w kabinie żurawia? Jak rozwiązana jest sprawa przerw na posiłek?

Operator żurawia nie ma wielkiego komfortu, kabiny są małe, najczęściej stare, zdarzają się przerdzewiałe, a nawet niekompletne. W nowych, a takich jest wciąż mało, komfort jest znacznie większy, począwszy od wielkości kabiny, wyposażenia po klimatyzację, która staje się niezbędna w upalne dni. W ubiegłym roku wielu operatorów narzekało na bardzo wysokie temperatury dochodzące nawet do 50oC. Doszło do trzech przypadków zasłabnięć operatorów w kabinach z powodu wysokich temperatur. W tym roku znowu mamy ogromne upały. Tak jak wspomniałam przerwy są dwie: jedna o 10.00, druga o 14.00 i to operator decyduje, czy podczas przerwy schodzić na dół na posiłek, czy zjeść go w kabinie.

Na jakiej maksymalnej wysokości pani pracowała?

Miałam przyjemność pracować na wysokości 76 metrów. Przy takiej wysokości, jak i każdej innej, bhp jest takie samo. Natomiast trzeba podkreślić, że wejście po drabinkach nie jest jakoś szczególnie zabezpieczone.

Agata Popek

Jaką najstraszniejszą przygodę przeżyła pani podczas pracy?

Nie miałam strasznych przygód. Natomiast w zeszłym roku przeżyłam coś przypominającego burzę piaskową, która wzięła się znikąd. Nie miałam nawet możliwości zejścia z żurawia. Nie było to aż tak przerażające, ale adrenalina podskoczyła...

Co daje największą satysfakcję w tej pracy?

Świadomość, że dokładam swoją cegiełkę do spełnienia marzeń innych ludzi. Jadąc rano do pracy czy po południu przez Warszawę widzę budynki, w których mieszkają. Nowi mieszkańcy mają swoje pierwsze wymarzone mieszkania, a w biurach ludzie mają pracę. To bardzo budujące i niesamowicie przyjemne uczucie.Koniec

Wywiad ilustrujemy zdjęciami wykonanymi przez Agatę Popek z kabiny żurawia.

Bhp przy obsłudze żurawi poświęciliśmy dwa artykuły w czerwcowym ATEŚCIE: "Bezpieczeństwo obsługi żurawi", "Żurawie - co jeszcze wymaga zmiany?", które są dostępne w Portalu Informacji Technicznej.

Dodaj swój komentarz


Gerard: Warto zobaczyć co opowiadają o warunkach pracy inni operatorzy żurawia w Polsce - ciekawy watek dotyczący o temperatury w kabinie: https://www.youtube.com/watch?v=Nmnb_VcZONE (2019-08-13)

Gerard: Ile trwa "złota godzina" przy zawale serca operatora żurawia? Operator żurawia w Warszawie poczuł ból w klatce piersiowej. Miał poniekąd szczęście, że w jego przypadku akcja ratunkowa trwała jedynie 4h - zapewne poza Warszawą nie udałoby się tak szybko zorganizować ekipy do ściągnięcia go z dźwigu.. https://www.o2.pl/artykul/warszawska-wola-operator-dzwigu-zaslabl-na-wysokosci--metrow-6421626407630465a (2019-09-09)


Dodaj swój komentarz  
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2019

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 39204111