|
|
| 15 lutego 2026 r. | |
|
Miesięcznik ATEST
Redakcja
ATEST 1/2026
Spis treści
Informacje
Angielski dla behapowców
|
Potknięcia i poślizgnięcia - czy w ogóle warto się tym zajmować? W branży bhp od lat skupiamy swoją uwagę na zagrożeniach, które kojarzą się z największym dramatem: upadkach z wysokości, obsłudze maszyn o wysokiej energii, pracach na linach, w przestrzeniach zamkniętych czy przy urządzeniach pod ciśnieniem. I słusznie, bo to właśnie te zdarzenia najczęściej prowadzą do tragedii. Jednak kiedy spojrzymy na statystyki nie jednostkowo, lecz całościowo, okazuje się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Najwięcej wypadków nie powodują spektakularne sytuacje, lecz te najbardziej codzienne, niemal niepozorne: potknięcia, poślizgnięcia i upadki na tym samym poziomie. tekst: Co roku odpowiadają one za około 30-40 procent wszystkich zgłaszanych wypadków przy pracy, a w niektórych sektorach - nawet za połowę zdarzeń. Mimo to traktowane są jako drobnostki, coś, co "przecież się zdarza". Ta lekkość w podejściu jest jednym z powodów, dla których obszar ten jest wciąż niedopracowany. Zagrożenia wysokościowe doczekały się szczegółowych norm i procedur - podobnie jak obszar obsługi maszyn. Tymczasem potknięcia i poślizgnięcia wciąż funkcjonują gdzieś na marginesie - pomimo że statystycznie to właśnie one najczęściej kończą się zwolnieniami lekarskimi, przewlekłymi urazami, kosztami odszkodowań i poważnymi obciążeniami dla pracodawcy.
Właśnie ta dysproporcja skłoniła nas do większej refleksji nad tym, czy dobrze inwestujemy czas i energię jako środowisko bhp. Bo jeśli chcemy rzeczywiście zmniejszać wypadkowość, a nie tylko doskonalić obszary, które już są objęte wysokim poziomem nadzoru, to powinniśmy zająć się miejscem, gdzie potencjał poprawy jest największy. A jest nim właśnie obszar potknięć, poślizgnięć i upadków. To podejście doprowadziło do wypracowania konkretnego celu: redukcji liczby tych zdarzeń o co najmniej dziesięć punktów procentowych w najbliższych latach. Cel ambitny, ale realny - o ile zmienimy sposób myślenia o prewencji. Trzeba odejść od przekonania, że wystarczy pokazać prezentację, wysłać komunikat albo zamontować znak "Uwaga, ślisko". Aby realnie wpłynąć na zachowania, trzeba stworzyć warunki, w których pracownik sam zacznie dostrzegać ryzyko i doświadczać go w bezpiecznym kontekście.
Stąd narodził się pomysł na PREWENTORA potknięć i poślizgnięć - modułowe narzędzie szkoleniowe, które pozwala każdemu uczestnikowi dosłownie poczuć, czym jest utrata równowagi. Stworzono go właśnie po to, by w sposób bezpieczny, kontrolowany i realistyczny odwzorować sytuacje, które w prawdziwym życiu prowadzą do upadków. To nie kolejna atrakcja szkoleniowa, lecz przemyślany trenażer, który łączy elementy psychologii ruchu, dydaktyki praktycznej i analizy ryzyka. Pracownik przypięty jest do urządzenia samohamownego, zabezpieczony tak, aby nic złego nie mogło mu się stać, ale jednocześnie ma możliwość doświadczyć całej dynamiki potknięcia czy poślizgu. A doświadczenie, w przeciwieństwie do wykładu, zostaje w pamięci na długo.
Prewentor pozwala odwzorować różne scenariusze - od śliskiej powierzchni, przez nierówne podłoże, po dynamiczne przeszkody czy ograniczoną widoczność. To ogromna wartość dydaktyczna, bo szkolenie nie opiera się na modelu "mówię, a ty słuchaj", ale "zobacz, spróbuj, poczuj i wyciągnij wnioski". Co szczególnie istotne: uczestnicy zaczynają analizować nie tylko samo przejście przez tor, ale również własne nawyki. Dopiero w praktyce widać, jak wiele zależy od obuwia, sposobu stawiania stóp, tempa marszu, wzroku czy nawet od ułożenia ciała podczas noszenia przedmiotów.
To doświadczenie szkoleniowe wzmacnia jeszcze jedna metoda, która w praktyce okazała się przełomem - nazywamy ją audytem odwróconym. To całkowite odwrócenie dotychczasowego spojrzenia na ryzyko. Nie behapowiec wskazuje zagrożenia pracownikowi, nie kierownik spaceruje z listą kontrolną. Zamiast tego w trakcie szkolenia z PREWENTOREM uczestnicy dostają specjalnie przygotowane zestawy audytowe i to oni, poruszając się po zakładzie, tworzą mapy zagrożeń. Ich zadaniem jest odnaleźć i wypunktować potencjalne miejsca ryzyka potknięć i poślizgnięć. To ćwiczenie, które wywołuje zupełnie inną jakość zaangażowania - bo tu to właśnie pracownik staje się ekspertem od swojego miejsca pracy. Efekt jest natychmiastowy. Po pierwsze, pracownicy sami zauważają zagrożenia, na które wcześniej nie zwracali uwagi. Po drugie, pojawia się naturalna motywacja: skoro to ja odkryłem problem, to czuję większą odpowiedzialność za jego rozwiązanie. To już nie przełożony "wskazał palcem", nie behapowiec "czepia się drobiazgów", ale ja sam, jako użytkownik przestrzeni, widzę potrzebę zmiany. Ten mechanizm psychologiczny ma ogromny wpływ na późniejsze zachowania - wzrasta uważność, ostrożność i świadomość ryzyka. Oczywiście audyt odwrócony ma sens tylko wtedy, gdy jego wyniki są faktycznie analizowane, a tam, gdzie pracownicy wskazują realne zagrożenia, wdrażane są działania naprawcze. Zanotowanie ich "do zeszytu" niczego nie zmieni. Ale jeżeli organizacja traktuje tę metodę poważnie, efekty są wyjątkowe. Pracownicy zaczynają widzieć, że ich obserwacje mają znaczenie, a miejsca wskazane podczas audytu faktycznie stają się bezpieczniejsze. To wzmacnia kulturę odpowiedzialności, partnerskie podejście do bhp i naturalne budowanie dojrzałej świadomości. Połączenie doświadczenia fizycznego (PREWENTOR), doświadczenia analitycznego (audyt odwrócony) oraz dobrze poprowadzonego omówienia sprawia, że pracownik nie tylko wie, co robić, ale także rozumie, dlaczego powinien to robić. To kompletnie zmienia skuteczność szkoleń: zamiast biernego uczestnictwa mamy aktywny proces uczenia się, w którym każdy samodzielnie odkrywa ryzyko. A to właśnie takie odkrycia działają najmocniej. Jeśli więc chcemy realnie wpłynąć na zmniejszenie wypadkowości, musimy odejść od przekonania, że potknięcia i poślizgnięcia są drobnostką. To obszar, który przez lata pozostawał w cieniu innych zagrożeń, a który dziś powinien stać się jednym z najważniejszych kierunków działań prewencyjnych. PREWENTOR potknięć i poślizgnięć oraz audyt odwrócony pokazują, że da się do tego podejść mądrzej, nowocześniej i skuteczniej - i że można stworzyć szkolenie, które naprawdę otwiera oczy. Jeżeli mamy zmienić statystyki - to właśnie tutaj mamy największy potencjał. A wszystko zaczyna się od zmiany perspektywy i narzędzi, które wreszcie pozwalają potraktować najczęstsze zagrożenie z należytą powagą. Chcemy, aby temat potknięć i poślizgnięć przestał być bagatelizowany! Udostępniamy PREWENTORA wszystkim zainteresowanym. Kontakt w sprawie warunków technicznych i oferty: tel. 888 500 444, e-mail: biuro@twojebhp.pl Nie czekaj, aż wypadek się wydarzy - naucz się zapobiegać zagrożeniom! Brak komentarzy |
| ©ATEST-Ochrona Pracy 2025 | |







12/2025




