ATEST Ochrona Pracy

20 stycznia 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

07/2002 09/2002
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 08/2002

Janina Łukomska

Janina Łukomska
Janina Łukomska

Nie może narzekać, że miała życie monotonne, choć zarazem trudno uznać, że było ono dotąd wyłącznie łatwe i przyjemne. Ma jeden z najbarwniejszych życiorysów spośród ludzi naszego środowiska; to także dowód słuszności twierdzenia, że charakter jest najważniejszy. Janina Łukomska jest teraz bizneswoman w naszej behapowskiej branży. Jej firma nadzoruje kilka zakładów, w tym nawet 200-osobowe przedsiębiorstwo przemysłu chłodniczego; inna z nadzorowanych przez nią firm ma oddziały w kilkunastu miastach rozsianych po całym kraju. Ileż zatem okazji do smacznych obserwacji tyczących załatwiania choćby tej samej sprawy przez różne oddziały tego samego urzędu.

Janina Łukomska pełni także funkcję wiceprzewodniczącej poznańskiego oddziału Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP.

Zaczynała w zupełnie innej dziedzinie; jako trzynastolatka podjęła naukę i pracę w szkole przyzakładowej "Lechii" Poznań. Konfekcjonowała kosmetyki. Teraz robią to wyłącznie automaty, wtedy człowiek musiał niekiedy konkurować z taśmą. Praca była bardzo ciężka, ale pogodne usposobienie Janiny nie pozwalało jej na rozpamiętywanie przykrych stron życia. Była nieco później społeczną organizatorką życia młodzieży zakładowej - wyjazdy na wycieczki, obozy, potańcówki.

W 1972 roku została kierowniczką pralni "Świt". Najchętniej zajmowała się klientami. Jej naturalna życzliwość nieoczekiwanie zaprocentowała. W pralni często pojawiała się pani, która uporczywie nękała personel, chyba prowokowała zniecierpliwienie. I nagle w poznańskim "Expresie" ukazał się artykulik o pralni i jej kierowniczce. Janina dopiero przy okazji dowiedziała się, że owa wydziwiająca klientka była dziennikarką, która doceniła sposób bycia i profesjonalizm kierowniczki. Janinę Łukomską awansowano na szefową największej poznańskiej eksperymentalnej superpralni (lata 1977-89).

W roku 1979 Janina Łukomska skończyła Technikum Ekonomiczne i podjęła pracę na drugim etacie - została ekonomistką w dziale Eksploatacji. Musi sama utrzymać dwójkę dzieci. W roku 1981 została kierowniczką działu w Przedsiębiorstwie Hurtu Spożywczego. W praktyce kierowała dużym sklepem monopolowym, co stanowiło trudne zadanie - umiejętność postępowania np. z nietrzeźwym klientem, który bełkocząc przekonuje, że jest trzeźwy jak niemowlę, to nie lada sztuka.

W życiu nie wystarczy pracować na jednym etacie - taką filozofię wyznawała Janina Łukomska. W początkach transformacji organizowano poznański "Rolkon" (obecnie trzecia co do wielkości firma kolportażowa w regionie). Janina została szefową działu kolportażu, co wymagało znakomitej organizacji wysyłki, zwrotów gazet do wydawców, koordynacji poczynań różnych kontrahentów. Ponadto była kierownikiem sieci kiosków w firmie "Eurokiosk", co wiązało się z koniecznością jeżdżenia do kiosków po nocnych włamaniach, zbieraniem utargów itp.

Jako kobieta przez długi okres życia samodzielna, potrafi prawie wszystko - wymienić uszczelkę, naprawić junkersa, napisać zgrabne podanie. W roku 1996 ukończyła kurs dla inspektorów bhp. Uznała później, że kwalifikacje powinna uzupełnić w Pomaturalnym Studium BHP. Postanowiła bowiem przejąć i rozwinąć firmę męża, w której wcześniej tylko pomagała. Posiadła sztukę rozpoznawania ludzkich charakterów i kompetencji. To cecha najważniejsza dla szefa firmy, która nie tylko nadzoruje zakłady w zakresie bhp, ale prowadzi także poradnictwo prawne, załatwia sprawy w urzędach.

Janina bywa często w PIP, sanepidzie; czasami zjawia się tam z nietypowymi sprawami. Całe życie uczy się - może mniej z książek, bardziej przez rozwiązywanie problemów praktycznych. Oto jedna z nadzorowanych przez nią firm zajęła się praniem dla kilkudziesięciu polskich szpitali. Ogromne przedsięwzięcie, bo stosuje się tu pranie wyłącznie wodne, za to parą o bardzo "ostrych" parametrach, w skomplikowanych agregatach. Bielizna (w leasingu) wędruje do coraz innego szpitala, ale zgodnie z najsurowszymi regułami higieny. Istnieją formalne uzgodnienia, że bielizna przyjmowana do prania nie może zawierać np. igieł, opatrunków. Często ustalenia te nie są przestrzegane przez szpitale, co rodzi mnóstwo problemów behapowskich dla firmy pralniczej i Janiny Łukomskiej jako szefowej firmy sprawującej nadzór w zakresie bhp.

Janina Łukomska chcąc niechcąc prowadzi pośrednio działalność edukacyjną. "Mam kilkanaście identycznych pralni w supermarketach w różnych miastach. Jeśli w jednej inspektor pracy kazał nalepić nalepki, to nalepiam we wszystkich. Choć inni inspektorzy pytają - po co?" - mówi. Szuka sensu w działaniach.

Ma pragmatyczne podejście do wymagań budowlanych: w jednym z województw inspektor zakwestionował standardową szerokość drzwi, o 10 cm za małą. Doszło do tego, że nadinspektor, mimo opinii podwładnego - służbisty, wyraził zgodę na uruchomienie pralni.

Janina Łukomska bardzo sobie ceni współpracę z Państwową Inspekcją Pracy w Poznaniu. Formalnie powołuje się na Deklarację Współpracy podpisaną 28 września 2001 roku pomiędzy Państwową Inspekcją Pracy a Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Pracowników Służby Bezpieczeństwa i Higieny Pracy. W praktyce ludzie jej pomagają, bo ją lubią.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2002

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31905254