ATEST Ochrona Pracy

22 stycznia 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

10/2011 12/2011
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 11/2011

Leszek Lewicki

Leszek Lewicki
Leszek Lewicki

Restrukturyzacja w polskiej armii, a szczególnie w szkolnictwie wojskowym była zwrotem w pracy zawodowej Leszka Lewickiego. Jako oficer całą swoją służbę wojskową związał z kształceniem przyszłych żołnierzy zawodowych. Piął się po szczeblach kariery aż do stanowiska Komendanta Szkoły Chorążych Wojsk Lądowych. Reorganizacja (likwidacja) tych szkół wymusiła znalezienie czegoś interesującego na dalszą drogę zawodową. Pojawiła się możliwość stworzenia ośrodka szkolenia bhp w wojsku. L. Lewicki skorzystał z tej szansy i po ukończeniu szkolenia podstawowego dla służby bhp wraz z parą współpracowników zorganizował wojskowy ośrodek szkoleniowy bhp na bazie Wyższej Szkoły Oficerskiej w Poznaniu. Szkoleniami objęto nie tylko służbę bhp w wojsku, także dowódców i komendantów Jednostek Wojskowych oraz inne osoby kierujące pracownikami w instytucjach podległych MON.

Organizacja ośrodka, jego wyposażenie, środki dydaktyczne, programy, opracowania metodyczne były na należytym poziomie dzięki podpatrywaniu najlepszych. Stąd też wybór studiów podyplomowych w zakresie bhp w CIOP w Warszawie. Rok 2000 okazał się przełomowy. Ośrodek świetnie funkcjonował, zbierając pochwały m.in. od generałów za jakość kształcenia. To jednak wciąż było za mało dla spełnienia aspiracji zawodowych. Aby potwierdzić swoje umiejętności, zdobywa certyfikaty kompetencji: specjalisty bhp, wykładowcy, a później eksperta, sygnowane przez PCA.

Rozstanie z mundurem i start do pracy w szkolnictwie cywilnym to początek nowego wieku. Współpraca z Wyższą Szkołą Logistyki w Poznaniu u jej początków skutkuje utworzeniem studiów podyplomowych z zakresu bhp z autorskim programem Leszka Lewickiego. Dziś te studia to chluba uczelni, a 30 edycji i prawie 1000 zadowolonych absolwentów świadczą o sukcesie.

Obecnie L. Lewicki jest wykładowcą bhp w kilku publicznych i niepublicznych poznańskich uczelniach. Pełni też obowiązki służby bhp w trzech zakładach pracy, oczywiście w niepełnym wymiarze czasu pracy. Potwierdzeniem jego fachowości jest wyróżnienie jednego z obsługiwanych przez niego zakładów niełatwej branży budowlanej w konkursie "Pracodawca organizator pracy bezpiecznej" na szczeblu ogólnopolskim.

Kopalnią wiedzy teoretycznej są konferencje i sympozja naukowe. Kilkanaście artykułów z dziedziny bhp opublikowanych w czasopismach branżowych i naukowych to wstęp do napisania rozprawy doktorskiej. Pomysł tematu wziął się z troski o bezpieczeństwo młodzieży w trakcie nauki oraz szczególnego zainteresowania problematyką wypadkowości. Wprowadzenie systemu zarządzania bezpieczeństwem do oświaty, a szczególnie do szkół ponadgimnazjalnych jest, zdaniem L. Lewickiego, koniecznością, niestety w obecnych uwarunkowaniach wydaje się utopią. Mało kto zdaje sobie sprawę z rangi problemu. Pytania - ile wypadków zdarza się w szkołach? Ilu uczniów traci zdrowie? Ile jest zagrożeń? Jakie są koszty leczenia i rehabilitacji? Jakie zmiany powstają w psychice ucznia po urazie? Ile czasu i nerwów tracą rodzice w związku z wypadkiem dziecka? Takich pytań jest mnóstwo. Jak zatem wygląda bezpieczeństwo w naszych szkołach? Niestety, statystyki wskazują, że gorzej niż w zakładach pracy.

Ze względu na pedagogiczne wykształcenie szczególnie bliskie L. Lewickiemu są szkolenia w zakresie bhp. Według niego "ryba psuje się od głowy". Pracodawcy to grupa, która unika szkoleń, a obowiązek ich odbycia uważa za stratę czasu. Powszechne jest mniemanie, że dobry behapowiec winien im takie zaświadczenie załatwić. Ile trudu trzeba ponieść, aby zgromadzić garstkę pracodawców na kilkugodzinne szkolenie, wie o tym każdy odpowiedzialny szkoleniowiec. W mentalności dużej części pracodawców szkolenie bhp jest tylko spełnieniem niepotrzebnego obowiązku i takiego szefa interesuje za ile szkolenie? (jak najmniej) oraz ile będzie trwało? (oby jak najkrócej). Niestety.

Jak Leszek Lewicki spędza wolne chwile? Mało ich ma w trakcie roku akademickiego, ale gdy obowiązki pozwalają to wyjeżdża nad Bałtyk, który jest urokliwy nie tylko latem, ale też gdy zamarza, gdy jest jesienny sztorm lub pada wiosenny deszcz.

Dbanie o sprawność fizyczną to przyjemność i obowiązek. Treningi w klubie fitness to codzienność. Podczas corocznych kilkutygodniowych pobytów w Międzyzdrojach godzinny jogging o poranku po plaży, w południe rower lub tenis i spacer po piasku o zachodzie słońca, a także udział w corocznym biegu śniadaniowym w Międzyzdrojach to już prawie tradycja.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2011

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31917960