ATEST Ochrona Pracy

22 stycznia 2019 r.

[Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

07/1996 09/1996
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 08/1996

Andrzej Rabenda

Andrzej Rabenda
Andrzej Rabenda

Trudno jest pracować w zakładzie produkcyjnym czy usługowym, a jednocześnie zajmować się działalnością naukową. Nie tylko dlatego, że doba ma 24 godziny. Także z powodu różnych metod podejścia do zadań w każdym z wymienionych rodzajów zajęć. Naukowiec zwykle obawia się problemów, z którymi może spotkać się w zakładzie - nie bardzo dają się one przełożyć na proste jednoczynnikowe zależności, jakimi operuje nauka. I odwrotnie praktyk zna niekiedy "skrócone" ścieżki postępowania, które sprawdziły się na co dzień, a których uzasadnienie naukowe wcale nie musi być proste. Często polega na intuicji.

Dr Andrzej Rabenda łączy umiejętności naukowej analizy z zamiłowaniem do rozwiązywania problemów praktycznych. Dlatego od 28 lat pracuje w Sanepidzie, a jednocześnie prowadzi badania naukowe.

Kiedy w roku 1968 ukończył studia na Wydziale Farmaceutycznym Akademii Medycznej w Gdańsku (specjalność analityka), przyjechał na drugi koniec Polski, do Zielonej Góry. Rok później był już kierownikiem pracowni Mikroklimatu i Pyłu w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w tym mieście. Od początku interesowały go badania podstawowe, dotyczące ustalania stopnia szkodliwości środowiska pracy w przemyśle. Ze względu na miejsce pracy dysponował obfitym materiałem, który mógł wykorzystywać także do badań naukowych. Publikował wówczas wiele artykułów w czasopismach fachowych. Jego artykuły zamieszczały "Medycyna Pracy", "Zdrowie Publiczne" i inne periodyki, nasz miesięcznik zwłaszcza w latach siedemdziesiątych. A. Rabenda był tak aktywnym autorem "Ochrony Pracy", że dwukrotnie (w roku 1976 i 1979) znalazł się w gronie wyróżnionych w konkursie "Nasi najlepsi".

W roku 1977 uzyskał doktorat nauk przyrodniczych na Akademii Medycznej we Wrocławiu. Tematem rozprawy było "Występowanie pylicy u spawających półautomatycznie w świetle badań środowiskowych".

U profesora K. Szymczykiewicza w Instytucie Medycyny Pracy w Sosnowcu rozpoczął pracę habilitacyjną poświęconą metodyce pomiarów stężeń pyłów. Przy opracowaniu koncepcji przyjęto bardzo ambitne założenie; chodziło o to, aby mimo znacznie krótszego niż dotychczas czasu poboru próbek uzyskiwać wyniki równie wiarygodne, jak badania całozmianowe. Ich celem było zatem oszczędzenie pracy analityków albo, inaczej mówiąc, lepsze wykorzystanie sprzętu laboratoryjnego zarówno w stacjach Sanepidu, jak i w innych laboratoriach badania środowiska pracy. Rozprawa została zakończona, ale w międzyczasie zmarł promotor. Zabrakło formalnego postawienia kropki nad "i". Co prawda dr A. Rabenda pracował później także jako docent kontraktowy w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze, ale był to tylko trzyletni epizod. Uzyskał również I stopień specjalizacji z medycyny przemysłowej. Godził te zajęcia z pracą w WSSE w Zielonej Górze, w której od roku 1983 jest kierownikiem działu higieny pracy.

W jego dorobku naukowym są nie tylko badania dotyczące pyłów przemysłowych. Redakcja "Czasopisma Stomatologicznego" wyróżniła go za publikację poświęconą narażeniu na hałas i wibrację lekarzy dentystów oraz techników dentystycznych. Stanowiła ona podsumowanie wyników badań warunków pracy tej zdawałoby się uprzywilejowanej grupy zawodowej (lekarze, a więc świadomi zagrożenia bardziej niż inni). Niewiele jednak wynika z pojedynczych publikacji. Temat zagrożeń w tej szczególnej dziedzinie oficjalnie nie istnieje.

W ostatnim raporcie PIP na temat warunków pracy w służbie zdrowia, podsumowywanym podczas obrad Rady Ochrony Pracy, nie wspomniano ani słowa o stomatologach, technikach dentystycznych. Prawda, uczestnicy dyskusji byli pesymistami co do radykalnych zmian warunków pracy personelu medycznego, ale jasne jest, że i w tej grupie zawodowej przebicia poszczególnych specjalności mają różną siłę.

Dr A. Rabenda zajmował się i innymi nietypowymi tematami. Badał na przykład warunki akustyczne istniejące w inkubatorach szpitali pediatrycznych (publikacje na ten temat w "Pediatrii Polskiej").

Od lat udziela się także społecznie - jest członkiem kilku towarzystw naukowych, m.in. wiceprzewodniczącym Zarządu Wojewódzkiego Polskiego Towarzystwa Higienicznego oraz wiceprzewodniczącym Krajowej Sekcji Higieny Pracy Polskiego Towarzystwa Higienicznego, członkiem kolegium kwartalnika "Higiena pracy".

Andrzej Rabenda miał zawsze szerokie zainteresowania pozazawodowe. Gra na fortepianie, kocha muzykę, zwłaszcza jazzową - kiedyś wygrał telewizyjną "Wielką grę" poświęconą właśnie jazzowi. Lubi literaturę, zwłaszcza współczesną - prozę i dramat.

Kiedyś Lubuskie Spotkania Filmowe były wydarzeniem w polskim życiu kulturalnym. A Rabenda należał do jego zagorzałych zwolenników. Spotkania w Łagowie w obecnych, niełaskawych dla kultury czasach ostały się, ale filmy są już zupełnie inne. W ogóle, mówi A. Rabenda, za dużo we współczesnym filmie przemocy, Amerykanów i walk Wschodu. Tęskni za filmem polskim, francuskim, włoskim, szwedzkim z lat sześćdziesiątych. Cóż, nostalgia pięćdziesięciolatka, jak sam przyznaje.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2018

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 31918417