ATEST Ochrona Pracy

25 marca 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

04/2001 06/2001
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 05/2001

Ryszard Celeda

Ryszard Celeda
Ryszard Celeda

"Nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" - głosi starożytny aforyzm. Ryszard Celeda wstępował do inspekcji pracy dwukrotnie, za każdym razem awansując. Gdyby miał to uczynić po raz trzeci, musiałby zostać szefem PIP. Bo przecież nie mówi, że już ma dosyć "firmy", mimo że jest od 35 lat człowiekiem inspekcji pracy.

Sprawy ochrony pracy znał "od podszewki", należy do self-made manów, ludzi, którzy doszli do sukcesów i stanowisk ciężką pracą, poczynając od stanowiska robotniczego. I nie rezygnował z przekonań, nie został oportunistą. Któż to słyszał, żeby z-ca Głównego Inspektora Pracy w okresie tryumfu AWS i rozdawania kart w PIP przez ZChN prenumerował "Trybunę" i "NIE".

Ryszard Celeda jest człowiekiem prostolinijnym, wychowanym na tradycjach najlepiej rozumianych idei sprawiedliwości społecznej. Wynika to z rodzinnych tradycji. Mógł się przecież łatwiej i wygodniej urządzić w życiu już wcześniej. Jego ojciec był zawodowym działaczem związkowym, więc znalezienie ciepłej posadki dla absolwenta Technikum Mechanicznego w Warszawie nie nastręczałoby trudności. Uznał, że droga "poznaj robotę, powąchaj prochu" jest uczciwsza i lepsza.

Był więc przez 7 lat frezerem narzędziowym. "Inteligentny, zdyscyplinowany, koleżeński" - napisał mu w opinii dyrektor WFM.

Przypadek zrządził, że Ryszard Celeda, którego wcześniej wybrano sip przeszedł do związkowej inspekcji pracy. Przez cztery lata (1965-69), po ukończeniu wrocławskiej szkoły, pracował w inspekcji pracy budowlanych, a przez kolejne cztery lata w inspekcji Związku Zawodowego Metalowców. Kolejne cztery lata działał w Głównym Inspektoracie Pracy.

Pracę zawodową godził ze studiami zaocznymi na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. W roku 1977 pod kierunkiem prof. T. Zielińskiego pisze pracę magisterską pt. "Rozstrzyganie sporów o uznanie wypadku przy pracy i o świadczenia należne od zakładu pracy". Wyróżniono ją w roku 1978 w konkursie Głównego Inspektora Pracy.

W tym samym roku zostaje szefem (kierownikiem) Inspektoratu w Zarządzie Głównym Związku Zawodowego Gospodarki Komunalnej. Kiedy w roku 1981 rozpadają się związki branżowe i wchodzi w życie ustawa o Państwowej Inspekcji Pracy, Ryszard Celeda zostaje z-cą Okręgowego Inspektora Pracy ds. prawnych. Pełni tę funkcję przez pięć lat, po czym "wylatuje z hukiem". Ówczesny Główny Inspektor Pracy zachęcał publicznie do karania kierowników i nadzoru, a jednocześnie zatelefonował kiedyś do niego w zgoła nietypowej sprawie. Oto w szkole muzycznej doszło do dwóch (w krótkim czasie) wypadków śmiertelnego zatrucia palaczy c.o., a w Bazie Transportu Urzędu Rady Ministrów miał miejsce wypadek śmiertelny młodego chłopaka - operatora wózka widłowego. Szef inspekcji chciałby umorzyć karę dla dyrektora szkoły muzycznej oraz polecił przerwać kontrolę w URM. Ryszard Celeda nie zgodził się na to. Zażądał, aby polecenie to zostało wydane na piśmie. Doczekał się własnego odwołania.

W roku 1986 przez kilka miesięcy pozostawał bez pracy. Zasięgano opinii i po jej uzyskaniu rezygnowano ze współpracy. - Z takimi rekomendacjami nie mogłem być nawet kamieniarzem - mówi.

W końcu decyduje się szukać pracy poza Warszawą. Zostaje z-cą dyrektora ds. organizacyjno-ekonomicznych w OBR Produkcji Leśnej "Las". Zajmuje się grzybami i jagodami.

W roku 1990 kolejny Główny Inspektor Pracy zatrudnia go jako swojego doradcę, a po kilku miesiącach jako dyrektora Departamentu Prawnego. Po kolejnym roku zostaje zastępcą Głównego Inspektora Pracy, z czasem nieformalnym pierwszym zastępcą.

Mam zdjęcie, na którym podczas plenarnego posiedzenia Sejmu wygłasza sprawozdanie z działalności PIP. Pomyślałem sobie wtedy, jak długą drogę musiał przebyć były frezer narzędziowy z WFM.

Przed trzema laty odwołano go z funkcji. Niedługo potem został dyrektorem ds. nadzoru w spółce SEKA w Warszawie. Jest bardzo pożyteczny dla firmy, zarabia lepiej niż na poprzednim eksponowanym stanowisku, ale chyba tęskni za inspekcją.

Jego szef, Maciej Sekunda, mówi - Celeda starczy za związki zawodowe, które dotąd nie powstały w firmie. - Toczą z sobą boje, np. w sprawie interpretacji pewnych szczegółów w przepisach dotyczących prawa pracy; w zakresie tej tematyki obydwaj są wybitnymi specjalistami.

Trzeba wspomnieć, że Ryszard Celeda był wykładowcą w ośrodkach resortowych, członkiem różnych komisji prawnych, m.in. ds. reformy prawa pracy przy resorcie pracy. Od roku 1999 jest członkiem zespołu SLD ds. Stosunków Pracy i Dialogu Społecznego.

Napisał kilkadziesiąt artykułów, kilka książek oraz komentarz do Kodeksu pracy wydanego w roku 2000 pod redakcją prof. T. Zielińskiego.

Zwiedził sporo krajów, ale jest przede wszystkim domatorem, miłośnikiem małej ojczyzny, zwłaszcza Ziemi Drochiczyńsko-Mielnickiej, gdzie ma działkę i domek z drewnianych bali, typowy dla tych okolic. Z pasją zbiera materiały na temat średniowiecznej historii regionu, o której obecnie pisze książkę.

Ryszard Celeda, jak każdy ma pewnie jakieś wady, pewnie można mieć do niego pretensje o to czy owo. Ma zarazem jedną kapitalną cechę - mówi to co myśli, nie strzela gola za plecami.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2001

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 32510577