ATEST Ochrona Pracy

21 marca 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

03/2002 05/2002
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 04/2002

Mieczysław Kocot

Mieczysław Kocot
Mieczysław Kocot

Nie używa zbyt wielu słów, odnoszę wrażenie, że woli raczej w spokoju rozwiązywać problemy zawodowe niż o nich opowiadać. Takie usposobienie dobrze tłumaczy jego życiowa droga - człowieka techniki i wielkiego przemysłu. Zdawałoby się, że to dość szara, wręcz czarna codzienność, bo cała jego praca zawodowa związana jest z górnictwem i do tego z jedną tylko kopalnią. Można się znudzić, wypalić, ale można postąpić inaczej - próbować uatrakcyjnić szarą rzeczywistość zawodową, na przykład nudę ustalonych procedur bezpieczeństwa, pewnych rytuałów, przyjętych, zwłaszcza w górnictwie, od co najmniej dziesięcioleci. Tak właśnie postępuje M. Kocot. Dlatego Kapituła redakcyjnego wyróżnienia ZŁOTE SZELKI nie miała trudności z wyborem w 2001 r. laureata w kategorii promocja ochrony pracy. Został nim Mieczysław Kocot.

Pochodzi z województwa krakowskiego. Urodził się w roku 1950. Był to okres entuzjazmu dla industrializacji, nowe, wielkie przedsiębiorstwa kształtowały wyobrażenia o dobrej recepcie na życie. Związanie się z wielką fabryką było szansą życiową na choćby małą polską stabilizację. Technikum stanowiło przepustkę do dalszej kariery zawodowej. M. Kocot skończył więc Technikum Energetyczne w Krakowie. Choć było to za "późnego Gomułki", a nie "wczesnego Gierka", zatrudnienie w górnictwie stanowiło jedną z atrakcyjniejszych ścieżek rozwoju zawodowego i budowania pomyślności.

M. Kocot nie uznał za celowe kontynuowanie dotychczasowej specjalności, wybrał na Akademii Górniczo-Hutniczej najważniejszy wydział - górniczy, a w nim najbardziej górniczą specjalizację - "Eksploatacja podziemna złóż węgla kamiennego". Trudne, bardzo absorbujące studia. Mimo to za wyniki nauczania przyznano mu Honorową Szpadę Górniczą.

Później podjął pracę w kopalni "Borynia" (mówi z dumą: "mój dotąd jedyny zakład pracy"). Zaczynał od nadgórnika w roku 1974; kiedy odchodził z produkcji w roku 1985, był sztygarem w oddziale podziemnych robót przygotowawczych. W latach 1985-88 pełnił funkcję starszego inspektora ds. bhp pod ziemią. Widać dobrze go oceniano, jeśli w roku 1988 został powołany na stanowisko głównego inżyniera ds. bhp i szkolenia pod ziemią. Od trzech lat pełni funkcję pełnomocnika dyrektora ds. zarządzania bezpieczeństwem pracy i kieruje działem zarządzania bezpieczeństwem pracy - pierwszym, jaki powstał w kopalni węgla kamiennego. Wiążą się z tym zadania, do których przygotowywał się od co najmniej kilkunastu lat.

Ukończył podyplomowe studia - Ergonomii i Bezpieczeństwa Pracy na Politechnice Warszawskiej oraz z zakresu zarządzania bezpieczeństwem w Głównym Instytucie Górnictwa. Uczestniczył w licznych programach i konferencjach związanych z zarządzaniem bezpieczeństwem, m.in. w polsko-holenderskim programie rządowym "ARA-ISA", mającym na celu zastosowanie amerykańskiej metody MORT do badania wypadków przy pracy w formie programu komputerowego (powstał program o nazwie REX-SAMAN), także w programie zagranicznym, holenderskim, poświęconym zarządzaniu bezpieczeństwem, a zorganizowanym w TU Delft.

Jest człowiekiem zainteresowanym techniką nie tylko dlatego, że skończył studia inżynierskie. Od dziecka pasjonował się fotografiką, a później elektroniką. Dopiero jednak technika komputerowa umożliwiła mu najbardziej satysfakcjonujące realizacje multimedialne. Na dużym ekranie (2,5×2 m) w cechowni (miejsce, w którym zbiera się załoga przed zjazdem pod ziemię) raz w tygodniu umieszcza informacje o wypadkach, pouczenia, komunikaty, ciekawostki z dziedziny bezpieczeństwa - wszystko w atrakcyjnej szacie graficznej. Obrazy są ruchome, towarzyszy im komentarz lub podkład dźwiękowy. Przekazy przygotowuje M. Kocot wraz z dwuosobowym zespołem. Korzystający z bardziej zaawansowanych technik komputerowych aniżeli edytor tekstu wiedzą, ile wymaga to pracy, znajomości rzeczy, cierpliwości i talentu.

Techniką komputerową interesuje się inżynier Kocot od wielu lat. Już w roku 1991 przygotował własne założenia do programu wspomagającego pracę działu bhp, opracowanego później w szczegółach przez zakładowy dział informatyczny. Wprowadzając system zarządzania bezpieczeństwem pracy zmodernizował sposób kontroli i usuwania zagrożeń oraz usterek bezpieczeństwa pracy. Wówczas we współpracy z GIG powstał program komputerowy działający w kopalnianej sieci informatycznej. Program umożliwia śledzenie występowania i usuwania zagrożeń, ocenę powtarzalności występowania usterek w miejscach charakterystycznych, sporządzanie różnego rodzaju raportów itp. Pozwala uniknąć sporządzania sterty papierowych raportów, dotąd wymaganych w pierwszej wersji systemu zarządzania bezpieczeństwem pracy.

Jako pełnomocnik dyrekcji, Mieczysław Kocot organizuje i nadzoruje szkolenia związane z systemem zarządzania bezpieczeństwem pracy (wszystkie osoby dozoru), analizą i oceną ryzyka zawodowego na stanowiskach pracy (członkowie kopalnianych komisji oceny ryzyka zawodowego), a także szkolenia audytorów wewnętrznych systemu zarządzania bezpieczeństwem pracy (oddziałowi społeczni inspektorzy pracy).

Jego marzenia na najbliższą przyszłość to: realizacja filmów szkoleniowych w rzeczywistych warunkach kopalń węgla kamiennego. Filmów takich dotkliwie brakuje. Marzenia należy realizować... wkrótce będzie gotowy pierwszy film dotyczący prawidłowego wykonywania robót strzałowych.

Oprócz fotografowania i wymyślania zastosowań techniki informatycznej dla bezpieczeństwa pracy ma Mieczysław Kocot jeszcze jedno hobby - wędkarstwo. Twierdzi, że te zainteresowania da się połączyć: "czyta się o technice komputerowej, jeśli ryba nie bierze".

Podoba mi się jego dewiza życiowa - "jeśli się podejmujesz coś robić, zrób to najlepiej, jak potrafisz, jeśli już zrobisz dobrze, zrób to ładnie".

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2002

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 32448199