ATEST Ochrona Pracy

21 marca 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

07/2003 09/2003
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 08/2003

Zbigniew Cierpka

Zbigniew Cierpka
Zbigniew Cierpka

Całe swoje życie zawodowe związany był z edukacją. Ma predyspozycje mentora - bywa przy tym dowcipny, przy czym często publicznie prezentuje zdanie odmienne od większości. Startował jako nauczyciel w odległym kilkaset kilometrów od stolicy Jeleniowie. Trzydzieści lat później siedział przy okrągłym stole jako negocjator ze strony rządowej. Zna ciekawe i pikantne szczególiki z życia elit, ale jest wobec nich wyrozumiały. Sam spróbował, jeśli nie wszystkiego, to bardzo wiele.

Dlaczego piszę o Zbigniewie Cierpce? Bo od kilkunastu lat ma on ścisły związek ze szkoleniami bhp - jest przedstawicielem jednego z największych stołecznych ośrodków szkoleniowych. Spośród ludzi związanych z ochroną pracy jest tym, który pełnił chyba najwyższe funkcje polityczne (no bo kto inny?).

Zbigniew Cierpka urodził się trzy lata przed II wojną światową w powiecie krotoszyńskim. Szkołę średnią skończył w Oleśnicy. W roku 1965 został absolwentem Państwowego Instytutu Pedagogiki Specjalnej, a kilkanaście lat później ukończy Wyższą Szkołę Pedagogiki imienia prof. H. Grzegorzewskiej (uczelnię mało znaną, a kształcącą doskonałych specjalistów; nielicznych, ale bardzo dobrze przygotowanych zawodowo do radzenia sobie z problemami uczniów niepełnosprawnych). Zbigniew Cierpka trafił do szkoły podstawowej w Jeleniowie koło Kudowy Zdroju. Był tam nauczycielem kilku przedmiotów, ale tylko niespełna rok.

Trafił na okres rozwoju wczasów pracowniczych, rozkwitu lecznictwa sanatoryjnego. Ludzie pracy jeździli do sanatoriów za darmo, żeby podreperować swoje zdrowie. Były i sanatoria dziecięce, prewentoria. Dzieci i młodzież spędzały w nich miesiące, czasami lata. Sanatoria potrzebowały nauczycieli, zwłaszcza tych z kwalifikacjami do opieki nad dziećmi szczególnej troski. Zbigniew Cierpka został takim właśnie nauczycielem przy sanatorium "Zuch" w Szczawnie Zdroju. Równolegle rozpoczął pracę społeczną. W wieku 27 lat został wybrany na prezesa ogniska ZNP w Szczawnie-Zdroju. Już w roku 1965 został etatowym pracownikiem Związku Nauczycielstwa Polskiego, sekretarzem Zarządu ZNP w Wałbrzychu. W 1969 został prezesem oddziału. Do czasu powstania nowych województw pełnił także społeczne funkcje w Zarządzie Okręgu ZNP we Wrocławiu. Nowe województwa wpłynęły na zmiany struktury, także ZNP. W Wałbrzychu został powołany na funkcję kierownika Oddziału Zarządu Głównego ZNP (to już nie jest funkcja z wyboru, a administracyjna). Taka sytuacja trwała do roku 1981, kiedy to działalność związków zawodowych - po wprowadzeniu stanu wojennego - została zawieszona. Zbigniew Cierpka wrócił do swojego sanatorium, ale został nauczycielem metodykiem. Na krótko, bo po kilku miesiącach, został oddelegowany do kuratorium w Wałbrzychu, gdzie jest wizytatorem w dziale szkolnictwa specjalnego. Po reaktywowaniu działalności związków zawodowych tworzył nowe ZNP (Zarząd Okręgu w Wałbrzychu) i wszedł w skład Krajowej Grupy Założycielskiej ZNP w Warszawie.

W roku 1984 został sekretarzem Zarządu Głównego ZNP, a niedługo później wybrano go na wiceprzewodniczącego OPZZ. Zamieszkał już na stałe w Warszawie.

W roku 1985 został wybrany również do Prezydium PRON. Poznaje ludzi do dziś pełniących wysokie funkcje polityczne.

Zbigniew Cierpka nie omija żadnych epizodów ze swojej biografii, co zdarza się u licznych przecież byłych działaczy związkowych i politycznych. Był członkiem różnych wysokich gremiów, np. Komitetu ds. Światowej Dekady Rozwoju Kulturalnego. Premier powołał go na członka Honorowego Komitetu Odbudowy Teatru Narodowego w Warszawie itp.

Przy okrągłym stole był członkiem zespołu ds. oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki i postępu technicznego oraz członkiem komisji porozumiewawczej do realizacji Ustaleń Okrągłego Stołu. Jego najbliższymi, w sensie dosłownym, kolegami przy stole były osoby obecnie z pierwszych stron gazet.

Ale to już rozdział zamknięty. Zbigniew Cierpka jest od kilkunastu lat emerytem, tyle że pracującym. Żywi przekonanie, że dobra praca nie znaczy praca wielogodzinna. Dlatego w swoim biurze pozostaje tylko przez 4 godziny. Jako pełnomocnik właścicielki (firma należy do jego córki) nie traktuje walki rynkowej jako wyścigu szczurów. Wcale się nie emocjonuje tym, że na przykład w Warszawie powstała kolejna firma szkoląca w zakresie bhp. - Pracy w tym zakresie starczy dla wszystkich - mówi. Twierdzi, że mógłby szkolić znacznie więcej, ale te 6-7 tysięcy kursantów rocznie zupełnie mu wystarcza. Używa w czasie wolnym uroków życia, ma przyjaciół nie tylko z jednej strony politycznego stołu.

Jego zasady działania w interesach są dość proste - korzystać z dobrych współpracowników, dawać dobre materiały, zapewniać w ten sposób w miarę stałą współpracę z firmami. Jego wykładowcy obsługują kilka dużych firm stołecznych - to jest trzon stabilności finansowej firmy.

Zbigniew Cierpka ma komfort psychiczny wynikający z tego, że żyje ciekawie, że los nie stawiał go w sytuacjach ekstremalnych. Najbliższa jest mu filozofia porozumienia. W stosunku do spraw najważniejszych - honoru i ojczyzny - uznaje bezkompromisowość.

Jako człowiek od lat związany z polską kulturą od tej bardziej szlachetnej, nauczycielskiej strony, lubi szczególnie teatr i dobre kino.

Wyróżniono go licznymi odznaczeniami państwowymi, w tym Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, odznaczeniami resortowymi i związkowymi. W czerwcu bieżącego roku Główna Inspektor Pracy przyznała mu nagrodę imienia Haliny Krahelskiej. Można powiedzieć, że los się do niego uśmiechnął, ale on także losowi pomagał.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2003

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 32448268