ATEST Ochrona Pracy

23 marca 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

05/2004 07/2004
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 06/2004

Ryszard Szozda

Ryszard Szozda
Ryszard Szozda

Lekarze są zwykle ludźmi operatywnymi i pracowitymi. Dr Ryszard Szozda wyróżnia się pod tym względem spośród własnego środowiska zawodowego. To, na co inni poświęcają kilka tygodni, wykonuje w kilka dni, to, co innym zajmuje kilka dni, jemu parę godzin.

Jest między innymi lekarzem przemysłowym, kierownikiem przychodni (niepublicznego ZOZ-u), biegłym sądowym z wielką liczbą ekspertyz, autorem licznych wystąpień na zagranicznych konferencjach naukowych, i to w egzotycznych miejscach. Referaty wygłaszał nawet na światowych konferencjach - od Reykjaviku po Singapur i Tajwan. Myśli o przygotowaniu rozprawy habilitacyjnej - bo czemu nie? Znamy podobne precedensy w medycynie pracy. Jako lekarz zakładowy mógłby uzyskać nawet tytuł profesora, traktując przychodnię przyzakładową jako główne, czy wręcz jedyne, miejsce swojej pracy.

Dr Ryszard Szozda jest gliwiczaninem i nie zamierza zmieniać miejsca zamieszkania. Ukończył w tym mieście - w 1974 r. - liceum ogólnokształcące. Już kilka lat wcześniej w szkole wprowadzono poszerzony kurs języka angielskiego. To było ważne w czasach, w których niewielu absolwentów studiów wyższych znało język angielski. Opanował zatem biegle ten język. Tym łatwiej było mu nawiązywać zagraniczne kontakty i starać się o wyjazdy na światowe konferencje. A należy do osób, które mają sympatyczny sposób bycia.

Zanim zaczął wyjeżdżać, studiował na Wydziale Lekarskim Śląskiej AM w Zabrzu w latach 1974-1980. Staż odbywał w Szpitalu Miejskim w Gliwicach. Jeszcze w okresie studiów na wydziale lekarskim myślał o pracy anatomopatologa lub lekarza medycyny sądowej - pociągały go badania wykonywane w tych specjalnościach. Interesował się także pracą lekarza w policji. Nic jednak z tego nie wyszło wskutek protestu żony. Drugą przyczyną było stypendium fundowane przez zakład pracy, produkujący wełŹnę mineralną (zakład obiecał przydział mieszkania w roku ukończenia studiów i dotrzymał tego). Praktykował jako lekarz na oddziale chorób wewnętrznych i w różnych przychodniach zakładowych (na początku w przychodni zakładowej, której "właściciel" fundował wspomniane stypendium), w końcu - w 1985 roku - został kierownikiem przychodni przy zakładach "Carbochem" w Gliwicach. Była to fabryka, która produkowała sadze techniczne, ważny składnik wielu wyrobów przemysłowych, takich np., jak opony samochodowe. Do potraktowania sadzy technicznej nie tylko w kategorii produktu wytwarzanego w zakładzie, w którym pracował, zachęcił go pierwszy ordynator i mistrz - doktor Mieczysław Buczkowski oraz Jerzy Kropiwnicki - dyrektor do spraw technicznych "Carbochemu". To wszystko spowodowało, że zainteresował się serio medycyną pracy. Ale pamiętać trzeba, że wszyscy utożsamiają sadzę techniczną, niemającą działania kancerogennego, z sadzą kominową o takim udowodnionym działaniu rakotwórczym. Młody lekarz miał co robić, studiując niuanse tych problemów.

W latach 80. zrobił specjalizację z medycyny społecznej oraz medycyny wewnętrznej, a także drugi stopień specjalizacji z organizacji opieki zdrowotnej i z medycyny pracy (co było niejako naturalnym efektem pracy w przychodniach zakładowych).

Był także zastępcą ordynatora oddziału chorób wewnętrznych szpitala miejskiego nr 1 w Gliwicach. W latach 1987-1990 kierował działem podstawowej opieki zdrowotnej i medycyny przemysłowej dla miasta Gliwic. Tytuł jego rozprawy doktorskiej, obronionej w roku 1994, brzmiał: "Wpływ sadzy technicznej na stan zdrowia pracowników zatrudnionych w procesie jej produkcji". Problematyka sadz technicznych jest ciągle aktualna. Co kilka bowiem lat do prasy trafiają sensacyjne doniesienia o rakotwórczości sadzy. Dla wielu, nawet wykształconych ludzi, określenie "techniczna" jest traktowane jako nieistotny przymiotnik. Niesłusznie. Dlatego też badania nad wpływem sadz technicznych na stan zdrowia narażonych na jej działanie muszą być kontynuowane. Wymaga tego nie tylko nauka, ale przede wszystkim bezpieczeństwo ludzi, przez wiele lat zatrudnianych w narażeniu.

Obecnie - od roku 1999 - doktor R. Szozda jest kierownikiem niepublicznego ZOZ przy Gliwickim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego SA. Jest biegłym sądowym od roku 1988. Wydał dotąd 3200 opinii, głównie w sprawach ubezpieczeniowych. Działa społecznie w organizacjach zawodowych w Polskim Towarzystwie Medycyny Pracy, od 8 lat jest sekretarzem Głównej Komisji Rewizyjnej, jest także członkiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Higienistów Przemysłowych.

Dwukrotnie, choć bezskutecznie, kandydował do Zarządu International Commission on Occupational Health (Międzynarodowej Komisji Zdrowia Pracujących), ale niestety lobby polskie nie jest w tej organizacji najsilniejsze.

Jak wspomniano wcześniej, od lat specjalizuje się w sprawach szkodliwości sadz technicznych i produktów węglopochodnych oraz w problematyce odszkodowawczo-rentowej. Czyta i pisze dużo na tematy dotyczące historii medycyny przemysłowej. Przy okazji wyjazdów zagranicznych wyszukuje obiekty i ludzi związanych z tą problematyką.

Mimo tych rozległych zainteresowań znajduje czas na oglądanie filmów (lubi tematykę sensacyjną i melodramaty), czytanie książek, najchętniej sensacyjnych.

Jest wytrwałym turystą - zdobywał górskie i turystyczne najwyższe odznaki. Jednak jako najważniejsze hobby wymienia rozmowy z żoną - które nie tylko sprawiają mu przyjemność, ale także uspokajają.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2004

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 32483721