ATEST Ochrona Pracy

21 marca 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

07/2005 09/2005
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 08/2005

Andrzej Spirydowicz

Andrzej  Spirydowicz
Andrzej Spirydowicz

Rzadka to sytuacja - lubiany kadrowiec. Jeszcze rzadziej takie przypadki mają miejsce w wojsku. Jednak płk Andrzej Spirydowicz ma opinię takiego właśnie człowieka. Był między innymi szefem Oddziału Kadr Warszawskiego Okręgu Wojskowego, wcześniej kadrami zajmował się etatowo przez lat kilkanaście. Jeszcze dłużej, bo od roku 1972, chociaż z przerwami, zajmuje się sprawami bhp. W roku 2002 został Głównym Specjalistą ds. BHP w Ministerstwie Obrony Narodowej. Jego starania mają duży wpływ na kształt rozwiązań legislacyjnych, dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy, przyjmowanych w tym resorcie.

Andrzej Spirydowicz nie chwali się szerokim zakresem swoich zadań, ale jego telefon komórkowy dzwoni co kilka minut, a tematy rozmów nie są tajne. Musi godzić różne sprawy - te strategiczne i te przyziemne, ale ważne dla losów konkretnych ludzi. Zajmuje się bowiem również rekonwersją, czyli pomocą przy ponownym starcie życiowym młodych i sprawnych ludzi, przechodzących na wojskową emeryturę. Z dużym osobistym zaangażowaniem załatwia także sprawy odszkodowań dla ofiar wypadków.

Andrzej Spirydowicz uważa się za górala (sudeckiego). Urodził się w Jeleniej Górze i tam ukończył liceum ogólnokształcące. Jego rodzina, jak działo się to z większością mieszkańców miasta, przywędrowała w te strony z dawnych wschodnich ziem Rzeczypospolitej. Po maturze wybrał Wyższą Oficerską Szkołę Wojsk Inżynieryjnych we Wrocławiu. Ukończył ją w roku 1972.

Został inżynierem saperem. Po studiach skierowano go do jednostki inżynieryjnej w Żarach, należącej do jednostek pierwszego rzutu, znakomicie wyposażonych w sprzęt techniczny. Jakość i ilość owego sprzętu zaspokajały możliwości poznawcze młodego inżyniera. Nie brakowało potężnych koparek, dźwigów, mostów samobieżnych i pontonowych, kafarów, amfibii itp. Trzeba dodać, że w latach 70. wojsko wykonywało wiele zadań na rzecz gospodarki narodowej. Andrzej Spirydowicz już na początku służby ukończył kurs umożliwiający mu pełnienie obowiązków nieetatowego inspektora bhp. W roku 1976 zdobył dodatkowo gruntowne kwalifikacje behapowskie - przez 6 tygodni uczestniczył w kursie w Szkole Inspekcji Pracy we Wrocławiu. Dominowali cywile - behapowcy z dużych fabryk, hut, stoczni. Wśród słuchaczy było tylko trzech wojskowych, w tym i Andrzej Spirydowicz. To szkolenie do dziś sobie ceni. Miał okazję konfrontowania swoich doświadczeń z wiedzą praktyczną ludzi z przemysłu, którzy poznali i analizowali setki wypadków przy pracy.

Porucznik Andrzej Spirydowicz przemieszczał się z miejsca na miejsce jak każdy prawdziwy budowniczy z epoki powstawania huty "Katowice". Jego jednostka wykonywała nie tylko roboty inżynieryjne, ale i pełniła zadania ratownicze w okresie wiosennych klęsk żywiołowych. Remontował mosty, zapory i jazy, współdziałał z WOPR, został płetwonurkiem. Działał wówczas na Ziemi Lubuskiej.

W roku 1976 skierowano go do Przasnysza, gdzie został nieetatowym inspektorem bhp. Pierwszy zbiorowy wypadek, jaki badał, zakończył się śmiercią jednego z poszkodowanych. Okoliczności takich zdarzeń przeżywa się podwójnie i pamięta po latach.

Później Andrzej Spirydowicz kilkakrotnie zmieniał garnizony, ale po drodze pozostawił na boku swoją pierwszą specjalność - wojska inżynieryjne. Został kadrowcem i przy okazji, co jest zjawiskiem częstym, nieetatowym inspektorem bhp. Od lat 90. - jako zastępca szefa kadr Warszawskiego Okręgu Wojskowego - był także odpowiedzialny za działalność służby bhp w okręgu. W roku 1997 mianowano go szefem kadr w Dowództwie Wojsk Lądowych, również z odpowiedzialnością za sprawy bhp. Miał wówczas personel - specjalistów wykonujących jego polecenia. W 2002 roku został "pierwszym" Głównym Specjalistą do spraw bhp w MON.

Jego skromna "komórka bhp" funkcjonuje w Departamencie Spraw Socjalnych i Rekonwersji MON. Taki przydział ma wady i zalety - A. Spirydowicz dysponuje szerokim dostępem do informacji o warunkach pracy żołnierzy i pracowników cywilnych, z drugiej strony bhp może niekorzystnie kojarzyć się ze sprawami socjalnymi - deputatami, ekwiwalentami itp. Dzięki koncepcji wprowadzenia działu X kodeksu pracy także dla żołnierzy, przygotowanej w znacznym stopniu przez A. Spirydowicza i jego zastępcę, udaje się stopniowo zmieniać sposób myślenia o bhp. Coraz mniej będzie behapowców nieetatowych, traktujących to zajęcie jako dodatkowe i mało istotne.

Całą mocą pracuje Ośrodek Szkolenia Wojsk Lądowych kształcący nowych specjalistów na potrzeby armii. Etaty, same przez się niewiele załatwiają, jednak dają szanse wnikliwszej analizy warunków pracy i służby, większych kompetencji personelu behapowskiego. A. Spirydowicz traktuje to zadanie jako życiowe wyzwanie.

Trzeba wspomnieć, że jest entuzjastą sportu. Od dziecka jeździ na nartach. Jest także instruktorem narciarskim, lubi pracę z młodzieżą, wyjeżdża na obozy sportowe. W lecie - od czasów przygody z WOPR, z przyjemnością nurkuje na dużych głębokościach. Nie szuka pereł, ale coraz lepszych wyników w zanurzeniu.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2005

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 32448300