ATEST Ochrona Pracy

21 marca 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

05/2006 07/2006
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 06/2006

Edward Zając

Edward Zając
Edward Zając

W paradzie nietypowych zawodów, jakie reprezentują koledzy z naszego środowiska, nie przedstawiałem dotąd kinooperatora. A przecież jest ktoś taki - Edward Zając, który we wczesnej młodości czarował widzów filmami z Marilyn Monroe, Jamesem Deanem - miały one wtedy akurat swoje premiery. Edward Zając zdobył zawód kinooperatora, ale pełnił również wysokie funkcje: był zastępcą Okręgowego Inspektora Pracy w Warszawie - zdarzyło się to jednak znacznie później.

Urodził się i mieszka stale w Warszawie. W młodości jego pasję stanowiło pływanie - został nawet mistrzem Warszawy w tej dyscyplinie. Sprawność pływacka powodowała, że długie lata angażował się jako ratownik WOPR. Ale z ratownictwa człowiek nie wyżyje. Także kolarstwo, które uprawiał wyczynowo, nie dawało wówczas, w latach 60., rękojmi życiowej stabilizacji.

Jako młody kinotechnik, rozpoczął pracę w roku 1962 w Spółdzielni "Kino-Service" w Warszawie. Od razu zaproponowano mu, obok zadań kinooperatora, sprawy bhp - nadzór nad dziesięcioma kinami firmy. W cztery lata później podjął podobną pracę w Wytwórni Miniatur Filmowych, a po kolejnych kilku latach został szefem działu bhp i ppoż. w Centrali Filmów Oświatowych "Filmos" w Warszawie. Nadzorował wówczas wszystkie wojewódzkie oddziały "Filmosu" na terenie kraju.

Z tej perspektywy poznawał bardzo dokładnie nie tylko przydatność poszczególnych filmów, ale także mógł ocenić skuteczność ich oddziaływania propagandowego. Filmy behapowskie stanowiły ważną dziedzinę oddziaływania na pracowników. Dla doskonalenia ich jakości organizowano konkursy - animatorem najważniejszych działań w tym zakresie był Główny Inspektorat Pracy.

Trzeba dodać, że często od tej właśnie specjalności - filmu dokumentalnego czy wręcz instruktażowego zaczynali swoją karierę najwybitniejsi twórcy. Mało kto dziś pamięta, że taki instruktażowy film bhp dla górnictwa miedziowego zrobił Krzysztof Kieślowski. W latach 90. produkcja filmowa praktycznie przestała istnieć. Żyjemy w czasach obrazów telewizyjnych, filmów video, a przecież z jakichś powodów zajmują one obecnie w propagandzie bezpiecznych zachowań miejsce zupełnie marginalne. Wróćmy jednak do naszego kinotechnika.

Jako człowiek z 10-letnim doświadczeniem behapowskim został Edward Zając inspektorem pracy w Zarządzie Głównym Związku Zawodowego Pracowników Kultury i Sztuki w Warszawie. Terenem działania E. Zająca były województwa białostockie i lubelskie - wszystkie placówki kultury i sztuki podległe związkowi. Podjął wówczas zaoczne studia prawnicze na UMCS w Lublinie. Ukończył je w 1982 r. Jego praca magisterska była poświęcona inspekcji pracy - jej genezie, strukturom, uprawnieniom. Konieczne okazało się docieranie do trudno dostępnych źródeł. Zainteresowanie E. Zająca historią ochrony pracy - bardzo szeroko pojętą - trwa do dzisiaj. Z przyjemnością odwiedza targi staroci, antykwariaty. Jest autorem kilku publikacji w "Ateście", poświęconych ludziom zasłużonym dla naszego środowiska. Pisywał artykuły na tematy historyczne także w "Inspektorze Pracy".

W roku 1981 inspekcja pracy zmieniła swoje podporządkowanie - stała się państwowa. Edward Zając radził sobie doskonale także i w tych realiach. Na tyle dobrze, że w latach 1992-1997 pełnił funkcję zastępcy Okręgowego Inspektora Pracy ds. Prewencji w Warszawie. Okręg warszawski miał wówczas największy obszar nadzoru spośród wszystkich OIP. Doceniono jego umiejętności zawodowe, warte upowszechnienia. W latach 80. prowadził we wrocławskim Ośrodku Szkolenia PIP wykłady dla kandydatów i inspektorów pracy. Zajmował się doskonaleniem warsztatu inspektorskiego, tj. planowaniem i przygotowywaniem kontroli, formułowaniem protokołów pokontrolnych. Przedstawiał wymagania merytoryczne i formalne. Prowadził także wykład "Wprowadzenie do etyki inspektora pracy". Dzięki tym przemyśleniom mógł w roku ubiegłym podjąć na naszych łamach trudny, choć pokrewny temat - etyka służby bhp.

Szlachectwo zobowiązuje. Były pracownik w dziedzinie "kultura i sztuka", miłośnik książki historycznej, ma jeszcze jedno hobby, od dziesięcioleci - twórczość i życie Ernesta Hemingwaya. Przeczytał i posiada wszystkie wydania jego książek opublikowanych w Polsce. Podczas kolejnych wakacji zwiedza miejsca związane z życiem pisarza - był we Włoszech, Hiszpanii, Francji. Odwiedził także Stany Zjednoczone.

Prawdziwy mężczyzna buduje samodzielnie dom, choćby na działce w okolicach Wyszkowa. Tak właśnie postąpił Edward Zając. Twierdzi, że bardzo przydała mu się wiedza inspekcyjna. Warto być inspektorem.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2006

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 32448388