ATEST Ochrona Pracy

25 marca 2019 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

01/2016 03/2016
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 02/2016

Grzegorz Szałas

Grzegorz Szałas
Grzegorz Szałas

W przypadku Grzegorza Szałasa bezpieczeństwo i higiena pracy to nie przypadek, to zdecydowanie świadomy wybór. W pewnym sensie zdecydowali o tym rodzice. Po prostu w ich firmie potrzebna była osoba, która zajęłaby się bhp i padło na niego. Po ukończeniu w 2002 r. liceum nie miał problemu z wyborem kierunku studiów, oczywiście były to studia inżynierskie z zakresu bhp w Wyższej Inżynierskiej Szkole Bezpieczeństwa i Organizacji Pracy w Radomiu. Jest z pierwszego rocznika w kraju, który uzyskał dyplom inżyniera bhp. Był to bardzo dobry moment na rozpoczęcie kariery w zawodzie. Pracodawcy czekali na nich z otwartymi rękami, w propozycjach pracy można było wybierać. Mimo ciekawych ofert w Warszawie zdecydował się pozostać w rodzinnym Radomiu. Podjął pracę etatową w jednym z większych miejskich zakładów. Potrzebna była nie tylko wiedza zdobyta na studiach, którą ocenia bardzo pozytywnie, bo w większości zajęcia prowadzili doświadczeni praktycy, ale była konieczność jej poszerzania o kolejne segmenty na bieżąco. Nie poprzestałem na studiach inżynierskich i czasy kawalerskie - wspomina - maksymalnie wykorzystałem na zdobywanie wiedzy. Uczestniczył w różnego rodzaju kursach, szkoleniach, konferencjach, seminariach i studiach podyplomowych - ukończył studia pedagogiczne i prawa pracy na UMSC w Lublinie i zarządzanie chemikaliami na Politechnice Krakowskiej. Bardzo wysoko ocenia swoją współpracę zawodową z Józefem Witczakiem, prezesem oddziału Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP w Radomiu. Twierdzi, że dzięki niemu, a było to jeszcze podczas studiów, tak naprawdę zrozumiał, na czym ten zawód polega. Od kiedy założył rodzinę, czasu na wyjazdy ma znacznie mniej, na szczęście w oddziale stowarzyszenia w Radomiu organizują dużo ciekawych i potrzebnych szkoleń i w nich zawsze uczestniczy.

Obecnie Grzegorz Szałas pracuje na pół etatu i równolegle prowadzi działalność gospodarczą związaną z bezpieczeństwem i zdrowiem pracowników. Pomimo że szkolenia bhp nie wynikają wprost z obowiązków służby bhp, to jednak właśnie tę działkę lubi najbardziej, a w szczególności szkolenia z elementami praktycznymi i w warunkach wcześniej przygotowanego symulowanego zagrożenia. Od kilku lat, co daje mu ogromną satysfakcję, zajmuje się doskonaleniem programów szkoleń behapowskich, zwracając szczególną uwagę na aspekt praktyczny.

Najnowszym, realizowanym przez niego projektem jest gra planszowa, która byłaby uzupełnieniem i urozmaiceniem szkoleń bhp. Nad projektem pracuje kilka kreatywnych osób zarówno z branży bhp, jak i zupełnie z nią niezwiązanych, ale za to pasjonatów gier planszowych, a także graficy. Mają nadzieję, że uda im się w ciągu najbliższych miesięcy wydać tę grę i że wzbudzi ona zainteresowanie środowiska.

W służbie bhp G. Szałas dostrzega przyszłość. Wystarczy spojrzeć - mówi - kilkanaście lat wstecz i widzimy, jak bardzo zmienił się ten zawód. Ważne byśmy nieustannie pracowali nad prestiżem tego zawodu i swoją pracą uświadamiali pracodawcom, jak bardzo jesteśmy im potrzebni. Każdy indywidualnie powinien nad tym pracować, chociaż najskuteczniejszą formą jest działanie w grupie, a taką możliwość na pewno daje OSPSBHP.

Ze stowarzyszeniem związany jest od kilkunastu lat zarówno w zarządzie oddziału, jak i zarządzie głównym i obecnie trudno mu sobie wyobrazić profesjonalne funkcjonowanie w branży bez tej organizacji, która, jego zdaniem, ma niesamowity potencjał w postaci wspaniałej licznej grupy członków umiejących i doceniających wartość dzielenia się doświadczeniami. Po każdym pobycie na radzie stowarzyszenia czy uczestnictwie w konferencji wraca naładowany pomysłami. Po zrealizowaniu jednego natychmiast pojawia się kolejny, wystarczy słuchać ludzi i to zarówno tych, którzy dzielą się spektakularnymi doświadczeniami, jak i tych oczekujących wsparcia, którym coś się nie udaje i szukają rozwiązania. W radomskim oddziale mają zgrany zespół, są otwarci na wszelkie propozycje i czują to chyba koledzy z innych regionów, bo chętnie uczestniczą w organizowanych przez ich oddział szkoleniach czy konferencjach. Kiedy słyszy nazwę jakiejś miejscowości, natychmiast kojarzy ją ze stowarzyszeniowym kolegą. Jest ich w Polsce już ponad 2,5 tys.

Lubi czerpać wiedzę od innych, a ostatnio miał okazję zapoznać się z pracą zagranicznych kolegów. W ubiegłym roku w oddziale zorganizowali dwa międzynarodowe projekty, na które udało się pozyskać fundusze z zewnątrz. Jednym z nich był wyjazd na targi A+A do Düsseldorfu, który wzbogacił ich o nową wiedzę, dotyczącą rozwiązań technicznych, organizacyjnych i komunikacji, przekładających się na podnoszenie kultury bezpieczeństwa pracy. Zaowocował też nawiązaniem kontaktu z niemieckimi organizacjami behapowskimi.

Prywatnie ma żonę i dwóch synów, przyszłych behapowców; jeden ma 4 lata, a drugi już miesiąc. Uwielbia jazdę na rowerze i dużo ruchu na świeżym powietrzu.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2016

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 32510483