ATEST Ochrona Pracy

8 sierpnia 2022 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]     

 

ATEST 6/2022

Relacje w pracy

W ramach cyklu "W stronę wellbeingu" omówiliśmy już dwa z pięciu obszarów dobrostanu definiowanego poprzez model PERMA Martina Seligmana. Pora na kolejny: R - jak relacje. Relacje w pracy mogą się wydawać pomijalnym aspektem, ale są niezwykle ważne, co potwierdza fakt, że znalazły swoje miejsce niemal we wszystkich modelach wellbeignu osobistego i dobrostanu w organizacjach. Model Gallupa umieszcza je w dwóch płaszczyznach - relacje jako takie (social - relacje), ale również jako relacje w odniesieniu do większej społeczności (community - społeczność). Popularność zdobywa również ostatnio polityka CSR czy szerzej ESG - społeczna odpowiedzialność biznesu.

tekst:
Barbara Makowska
health&safety manager grupy CIECH,
chief wellbeing officer, happiness manager
autor i trener w makowkapracuje.pl

W cyklu "W stronę wellbeingu" ukazały się dotychczas następujące artykuły B. Makowskiej: "Model szczęścia i dobrostanu PERMA" (ATEST 12/2020), "Do szczęścia potrzebne jest zaangażowanie" (2/2021), "Wellbeingu uczmy się od najlepszych" (6/2021).

Jesteśmy istotami społecznymi. Nieistotne, czy definiujemy siebie jako introwertyków czy ekstrawertyków, czy lubimy duże imprezy masowe, czy wolimy zaszyć się z książką w odludnym miejscu. Na różnym poziomie i w różnej skali potrzebujemy do pełni szczęścia relacji z innymi. Badania potwierdzają, że w samotności podupada nam zdrowie psychiczne, ale również fizyczne, częściej i dłużej chorujemy, szybciej umieramy. Zjawisko to było również zauważalne w ostatnim pandemicznym okresie izolacji. Jak zwykle doceniliśmy coś, co zdawało się oczywiste, dopiero w momencie, gdy nam tego zabrakło. Okazało się, że podstawowy kontakt z ludźmi w pracy, w szkole, na koncercie jest dla nas niezwykle ważny, źle czujemy się, gdy jest nam odbierany. Z drugiej strony, mieliśmy dużo więcej czasu (bo niestety ze względu na przymusowy lockdown przestrzeni już niekoniecznie) na kontakty w rodzinach. Sami poczuliśmy więc, że relacji potrzebujemy, ale na różnych poziomach, z różną intensywnością i najkorzystniej jest, kiedy sami to sobie regulujemy. Być może odkryliśmy również, które relacje są dla nas krytycznie ważne, które mniej, a które okazały się wręcz toksyczne. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, warto taki rachunek wykonać, by podjąć decyzje wspierające nasz dobrostan na przyszłość.

Zebrane przez Susan Pinker dowody naukowe potwierdzające, że relacje są kluczowe dla naszego zdrowia to m.in.:

fot. Pixabay

- osoby, które regularnie spotykają się z przyjaciółmi, żyją średnio piętnaście lat dłużej niż samotnicy,

- najniższy poziom demencji występuje u osób, które mają rozbudowane sieci kontaktów społecznych,

- uścisk albo poklepanie po plecach łagodzi fizjologiczną reakcję na stres, co w efekcie wspomaga organizm w walce z infekcjami.

Co istotne, mimo że nowoczesne technologie ułatwiają nam utrzymanie kontaktu z osobami w dowolnym miejscu na kuli ziemskiej (i nawet poza nią), to jednak nie są w stanie w 100% zastąpić relacji na żywo, "face to face" (ang. "twarzą w twarz"). Doznaliśmy tego zarówno w pracy, zarządzając zespołami "po nowemu", ale też korzystając z teleporad lekarskich, podczas nauki dzieci w szkole, czy po prostu rozmawiając z bliskimi poprzez wideokomunikatory. Początkowo traktowaliśmy to jako substytut regularnych spotkań, jednak po pewnym czasie nie dawało to podobnego efektu relacji jak spotkania na żywo, gdzie możemy (nie chciałabym tu zabrzmieć ani zbyt fizycznie, ani też zbyt metafizycznie) "poczuć" drugiego człowieka. Wszelkie wirtualne kawy nie zastąpią śmiechu, pogaduszek przy kawie, wsparcia czy zwykłego uścisku dłoni. Oczywiście rozumiem kwestie zdrowia i higieny, chciałabym jednak zaznaczyć, że elementem całościowego zdrowia istoty ludzkiej jest również zdrowie psychiczne, w tym zdrowe relacje.

fot. Pixabay

Stare przysłowie, często przytaczane przy okazji skutecznego zarządzania i budowania zespołów, mówi: "samemu, dojdziesz szybciej, ale w grupie dojdziesz dalej". Warto dodać, że będziesz mieć przy tym zdecydowanie więcej frajdy, choć z pewnością też wyzwań.

W ramach swoich badań z zakresu psychologii pozytywnej profesorowie Martin Seligmann i Ed Diener przebadali 222 studentów Uniwersytetu Illinois, określając poziom szczęścia, cechy charakteru, liczbę znajomych i rodzaj relacji z nimi. Co się okazało? Ci, którzy subiektywnie oceniali swoje życie jako bardziej udane i szczęśliwe, okazywali się bardziej towarzyscy, otwarci, spolegliwi i mniej neurotyczni, ich związki były głębsze i bardziej satysfakcjonujące. Choć sami badacze uznali, że trudno orzec, czy to bardziej towarzyscy i otwarci studenci przyciągali więcej podobnych sobie przyjaciół, czy to relacje tworzyły otwartych na siebie nawzajem i pomocnych ludzi, to jednak nie zmienia to, nie przekreśla, a wręcz potwierdza wielką wagę relacji w szczęśliwym życiu.

Podobne badania przeprowadzono w Nowej Zelandii, badając poziom rozwoju umysłowego dzieci oraz ich kontakty społeczne. Badania podłużne trwały kilkadziesiąt lat, rozpoczęły się jeszcze, gdy dzieci były w wieku przedszkolnym, a następnie kontrolne badania odbywały się w wieku 5, 7, 9, 11, 13, 15, 18, 21, 26, 32 i 38 lat. Jaki był efekt? W skrócie: dużo ważniejsze w powodzeniu w dorosłym życiu (w rozumieniu subiektywnego dobrostanu, odporności na stres, poczucia sensu i zaangażowania w życie społeczne) okazały się relacje z rówieśnikami, niż wyniki na szkolnych świadectwach. Warto pamiętać o tym w rozmowach z pociechami przy końcu roku szkolnego.

fot. Pixabay

W czasie pandemii pojawiły się dwa nowe trendy, a może dwie nowe ich odsłony: odrzucenie i samotność. Początkowo, gdy jeszcze nie wiedzieliśmy z czym mamy do czynienia, izolowane fizycznie i psychicznie, a co ważniejsze socjalnie, były osoby zakażone, chorujące, w kwarantannie. Oczywiście, niezbędne było to ze względów ochrony zdrowia większej populacji, kiedy to rozwiązania "na wyrost" mają uzasadnienie. W późniejszym czasie pojawił się z kolei termin "dystansu społecznego" jako efektywnej metody minimalizacji zakażenia. Skutecznej bez wątpienia, jednak ostateczne "skutki uboczne" obserwowaliśmy dość szybko i jeszcze z pewnością przez pewien czas się utrzymają. Z drugiej strony, coraz bardziej aktywne stają się ruchy "Diversity & Inclusion" (ang. różnorodność i integracja/włączanie), skierowane na różnorodność, włączanie osób czy grup do tej pory izolowanych z życia społecznego czy zawodowego. Skąd te ruchy wyrosły? Między innymi ze wzrastającej świadomości, jak taka izolacja społeczna wpływa na psychikę i jakie w niej sieje spustoszenie. Poczucie samotności zabija szybciej i skuteczniej niż palenie papierosów!

Ciekawe badania w tym zakresie obrazuje eksperyment tzw. gry w cyberpiłkę, kiedy osoba podłączona do fMRI (functional magnetic resonance imaging - funkcjonalny rezonans magnetyczny) podrzuca piłkę z dwiema innymi. Zespół, z którym gra to jednak jedynie komputer, który w pewnym momencie przestaje podawać do gracza poddawanego próbie. Przez kilka kolejnych minut, badany może tylko biernie obserwować zabawę dwóch pozostałych "graczy" (cały czas ma przekonanie, że to prawdziwe osoby, inni ochotnicy). Po zakończeniu badania osoby te mówią o doświadczeniu bardzo nieprzyjemnych emocji - oburzenia, złości, przygnębienia, ale przede wszystkim realnej krzywdy, zranienia, odrzucenia, natomiast obraz ich mózgu pokazuje aktywację przedniego zakrętu obręczy, odpowiadającego za ból somatyczny (fizyczny). Badani, mimo braku przypisania bólu do konkretnego obszaru ciała, czują się niemal fizyczne skrzywdzeni. Skoro więc tak nieznaczące, chwilowe odrzucenie może wywołać ból w człowieku, to jak działa izolacja społeczna czy odrzucenie inności? Zerwane więzi może bolą inaczej niż skaleczone kolano, ale bolą fizycznie, naukowcy nazywają to zjawisko "bólem społecznym". Okazuje się więc, że "złamane serce", "ból rozstania" wcale nie jest wyłącznie kwiecistym, czysto językowym określeniem cierpienia po odrzuceniu.

W badaniach zaangażowania pracowników bazujących na metodologii Gallupa pojawia się m.in. pytanie: czy masz w pracy przyjaciela? W pewnej mierze jest to kwestia tłumaczenia oryginalnego zdania "Do you have a best friend at work?", bo "przyjaciel" w znaczeniu polskim to jednak ktoś więcej niż amerykański "friend", jednak istota rzeczy pozostaje ta sama. Według mojego doświadczenia pytanie to występujące np. w badaniach zaangażowania pracowników za każdym razem budzi wiele kontrowersji i emocji, ponieważ ludzie zastanawiają się, po co to pytanie, lub wręcz twierdzą, że nie potrzebują przyjaciół w pracy, ponieważ mają ich pod dostatkiem poza nią, a nawet, że nie mogą mieć przyjaciół w pracy, bo np. "praca to praca". Z tym że niezupełnie o takie przyjaźnie chodzi. Pracownicy Instytutu Gallupa, bazując na licznych badaniach naukowych, starają się jedynie ustalić, czy mamy wystarczająco silne więzi w pracy, które stanowią nasze wsparcie w codziennych obowiązkach, czy nie czujemy się samotni i zostawieni sami sobie (jak w grze w cyberpiłkę). Dlatego właśnie, że to jeden z głównych predyktorów dobrego samopoczucia, a więc w konsekwencji zaangażowania w pracę.

fot. Pixabay

W pracy spędzamy przynajmniej połowę swojego dorosłego życia, nie licząc czasu na sen. Trudno więc mówić o braku wpływu życia zawodowego na nasz całościowy dobrostan. Mówiąc o relacjach trudno też bagatelizować te, które również świadomie lub mniej nawiązujemy w pracy. Badania mówią, że 5 pełnych tygodni spędzonych na wspólnej pracy wystarczy, by stworzyć bliską przyjaźń (oczywiście przy obopólnej chęci i zgodzie na taką relację). Jednocześnie warto pamiętać, że takich relacji raczej nie stworzymy ze wszystkimi osobami, które mamy w swoim zawodowym otoczeniu. I to jest całkowicie w porządku. Wystarczy nam kilka naprawdę zaufanych osób, na które możemy liczyć w trudniejszych momentach, by czuć się dobrze w pracy. Innym elementem jest tu kwestia zaufania jako element kultury organizacyjnej, wspierającej relacje w pracy.

Po co się tym w ogóle zajmować na gruncie zawodowym? Instytut Gallupa obliczył, że posiadanie przyjaciela w pracy zwiększa zadowolenie pracownika o 50%. Dwuletnie badania w Szwecji dowiodły, że przyjaźnie w pracy zapobiegają wypaleniu zawodowemu czy bezsenności, natomiast metaanaliza 26 badań wskazała poprawę skuteczności i efektywności. W kontekście bezpieczeństwa, zespoły związanie silnymi relacjami mają większą szansę na dbanie o bezpieczeństwo, wynikające z troski o drugiego, bliskiego nam człowieka.

Poniżej kilka przykładów, inspiracji jak możemy wspierać ten obszar wellbeingu pracowników:

1. Wprowadzenie szkoleń z komunikacji, zawierających elementy diagnozy własnych stylów społecznych, co wspiera wzajemne zrozumienie zarówno wewnątrz zespołów, jak i w szerszej strukturze.

2. Wypracowanie (np. podczas ww. spotkań) wspólnego kodeksu współpracy.

3. Tworzenie klubów zainteresowań, w tym np. drużyn sportowych.

4. Formalne i nieformalne (np. śniadania branżowe) spotkania zespołów.

5. Wspieranie inicjatywy wolontariatu pracowniczego.

6. Dni rodziny w pracy, uczestnictwo w inicjatywie "2 godziny dla rodziny / 2 godziny dla człowieka", czy drzwi otwarte w zakładach pracy, które można odwiedzić z rodzinami.

7. Wymiany kulturowe w organizacjach międzynarodowych.

8. Kultura feedbacku, wspierana narzędziami, takimi jak np. "kudosy" czy "słoik pozytywnej energii".

9. "Cross-training", czyli wizyty pracowników w innych obszarach i procesach pracy, by poznać wzajemne oczekiwania i potrzeby.

10. Wspólne świętowanie - od urodzin członków zespołu, poprzez wspólne sukcesy, po spotkania świąteczne, jeśli trzeba - również w formie on-line z wysyłaniem prezentów.

Literatura:

1. Materiały szkoleniowe: Chief wellbeing officer, Wellbeing Institute.

2. S. Pinker: Efekt wioski. Jak kontakty twarzą w twarz mogą uczynić nas zdrowszymi, szczęśliwszymi i mądrzejszymi.

3. U. Dąbrowska: Życie towarzyskie mózgu.

4. M. Lieberman: Social. Why our brains are wired to connect.

5. R. Dunbar: Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek?

6. K. Growiec: Ile szczęścia dają nam inni ludzie? Więzi społeczne, a dobrostan psychiczny.


Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz  
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2021

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 48834878