Logo ATEST Logo ATEST
10 marca 2026 r.

Miesięcznik ATEST

Redakcja
Prenumerata
Newsletter ATESTU
Wydarzenia
 
Konferencja BHP OD A DO Z
Seminarium BeNiSz 2026

ATEST 2/2026

Okładka numeru

Spis treści
 
Dostęp do wersji cyfrowej
 
Zobacz także:
Numery archiwalne
<<<1/2026   

Informacje

Angielski dla behapowców
Kto jest kim
Wirtualne muzeum bhp
Wypadki przy pracy
Więcej...
Logo Sigma-NOT

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 7/1998

Witold Rybarczyk

Witold Rybarczyk
Witold Rybarczyk

Próbowałem przed kilku laty w "Ateście" naszkicować mapę najważniejszych polskich ośrodków w ergonomii. Napisałem wówczas, że za stolicę w tej dziedzinie należałoby uznać Zieloną Górę. Potwierdzam to i obecnie, jeśli przyjąć liczbę ergonomistów na 100 tysięcy ludności albo na 1 ha. Ośrodek zielonogórski ma około dziesięciu profesorów od kształtowania środowiska pracy. Ostatnio zyskał współpracę kilku wybitnych przedstawicieli nauki z innych ośrodków akademickich. Wykreowanie w opisanym zakresie Zielonej Góry jest w decydującym stopniu zasługą prof. dr. hab. Witolda Rybarczyka, który 15 lat temu wyjechał z Poznania na Ziemię Lubuską.

Jego sposób bycia jest daleki od profesorskiego namaszczenia. Nie zmienił się ani odrobinę po zdobyciu kolejnych stopni naukowych i funkcji uczelnianych. Tym lepiej dla tych, z którymi współpracuje.

Jako człowiek dowcipny i nie unikający autoironii mówi często o sobie - jestem stolarzem. Trzeba dodać, że doktorat i habilitację uzyskał w Wydziale Technologii Drewna Poznańskiej Akademii Rolniczej. Znaczy to również, że nie obawia się problemów praktycznych; potrafi sprawnie obsługiwać tzw. krajzegę czy frezarkę do drewna. Fakt, że zamawiając na przykład 5 piw może podnieść do góry wszystkie palce (i to obydwu rąk) świadczy, że jest stolarzem przestrzegającym zasad bhp.

Żeby było zabawniej, ten praktyk z krwi i kości ukończył fizykę teoretyczną w Uniwersytecie Poznańskim. Na ten kierunek wybierali się zwykle ludzie, którzy najbardziej kochali operacje przy użyciu ołówka i kartki papieru (obecnie komputera). I to zresztą niekoniecznie, bo Einstein chętnie przeprowadzał swoje eksperymenty wyłącznie w wyobraźni. Przypuszczam, że Witoldowi Rybarczykowi temperament nie pozwolił poświęcić się fizyce teoretycznej; on kocha świat realny, żywych ludzi.

Od dwunastu lat profesor organizuje pamiętne w naszym środowisku konferencje w Łagowie, zwykle w maju, z ogniskiem, pieczeniem barana, w okolicy pełnej malowniczych jezior. Ostatnio spotkania przeniesiono do Drzonkowa - ośrodka równie atrakcyjnego jak poprzedni. Gdyby nie prof. Rybarczyk nie byłoby nie tylko konferencji lubuskich, ale także kwartalnika "Zastosowania Ergonomii", który istnieje tylko dzięki prywatnemu sponsorowaniu tego przedsięwzięcia przez profesora. Uważa, że jest to potrzebne i dokłada do pisma z własnej kieszeni.

Trzeba dodać, że łączy działalność naukową z biznesem. Zatrudniająca 20 osób firma badawczo-wdrożeniowa "Centrum Zastosowań Ergonomii", której jest właścicielem, działa od blisko dziesięciu lat i specjalizuje się w ograniczaniu hałasu, zanieczyszczeń powietrza i innych korektach środowiska pracy. Przy tym CZE nie tylko przygotowuje projekt, ale zajmuje się jego wdrożeniem, np. zainstalowaniem elementów wyciszających czy montażem instalacji przemysłowych.

Witold Rybarczyk od lat przemierza cały kraj. Rocznie przejeżdża samochodem około 40 tys. km; często korzysta też z PKP. Przeciętnie odwiedza w miesiącu kilkanaście dużych i małych zakładów przemysłowych. Takie podejście przyniosło chyba oczekiwany skutek, bo słyszę o licznych realizacjach jego firmy.

Trzeba wspomnieć koniecznie o działalności akademickiej prof. W. Rybarczyka, którego rozprawa habilitacyjna (rok 1980) dotyczyła problemu: "jak za najmniejsze pieniądze zmniejszyć hałas w przemyśle" i znalazła szerokie zastosowanie w praktyce. Profesor zdążył pełnić wiele funŹkcji akademickich. Był m.in. dziekanem Wydziału Matematyki, Fizyki i Techniki (1987-91). Od 1991 roku jest członkiem Komitetu Ergonomii PAN. Wypromował sześciu doktorów, z których dwóch zrobiło już habilitację i od dwóch lat pracują na stanowiskach profesorów.

Witold Rybarczyk jest człowiekiem lubianym przez studentów i pracowników nauki, bo serce ma na dłoni. W uczelni, w której pracuje: WSP im. Tadeusza Kotarbińskiego w Zielonej Górze na trzech kierunkach studiów (technika, zarządzanie i ochrona środowiska) są specjalności z zakresu ergonomii. M.in. za to w 1990 roku otrzymał nagrodę H. Krahelskiej. Wielokrotnie krytykował obecne koncepcje kształcenia w zakresie ochrony pracy. Pamiętam, jak podczas spotŹkania Rady Ochrony Pracy przywoływał przekonujący przykład - uczeń technikum czy szkoły zawodowej pracuje na warsztatach i praktykach, zupełnie dowolnie, a dopiero w ostatnim roku zajęć uczy się jak bezpiecznie trzymać deskę przy maszynie. Tę kolejność trzeba odwrócić.

Jako człowiekowi kochającemu życie nie są mu obce bardzo różne rodzaje rozrywek. Dla zachowania formy regularnie grywa w tenisa. Bardzo lubi piesze wędrówki po odludnych terenach. Podczas ostatniego remontu mieszkania "odkrył" u siebie prawie 600 tomów literatury z zakresu satyry i kabaretu, docenia literaturę popularno-naukową.

Prof. W. Rybarczyk należy do ludzi docenianych i lubianych w każdym środowisku.

©ATEST-Ochrona Pracy 2025