ATEST Ochrona Pracy

21 marca 2019 r.

[Prenumerata] [Spis treści]     

 

Kto jest kim w ochronie pracy

ATEST Ochrona Pracy

Kto jest kim

06/1999 08/1999
       Lista nazwisk w bazie danych "Kto jest kim"

ATEST 07/1999

Genowefa Ferenc

Genowefa Ferenc
Genowefa Ferenc

Pierwsza senator wśród inspektorów PIP, przy 80-letniej tradycji tego urzędu. Do tego została wybrana w ładnym stylu - w swoim okręgu uzyskała najwięcej, bo 78 157 głosów.

Kiedyś miałem wątpliwości, czy inspektorzy pracy potrafią być dobrymi parlamentarzystami, czy nie pozostaną urzędnikami. Obecnie mam głębokie przeświadczenie, że jest inaczej. Obserwując posiedzenia Rady Ochrony Pracy przy Sejmie, zauważam jak dalece trójka parlamentarzystów - inspektorów, zmieniła na korzyść jakość pracy tego gremium. Ludzie ci bowiem łączą dobre przygotowanie teoretyczne, znajomość zasad stosowania prawa z głęboką, wyniesioną z kontroli wiedzą na temat zakładowych realiów.

A senator Genowefa Ferenc jest szczególnie aktywna nie tylko na tym forum, także w senacie, jego komisjach i w Parlamentarnej Grupie Kobiet. Ma na swoim koncie - w ciągu półtora roku - 121 wystąpień w debatach, w tym 23 wystąpienia jako sprawozdawca komisji.

Koledzy senatorowie - nowicjusze byli przekonani, że G. Ferenc znalazła się w senacie kolejny już raz - z takim animuszem rozpoczęła swoją działalność. Zapewne doświadczenie z PIP, różnorodne sytuacje przyzwyczajające do stresu, wcześniejsza aktywność zawodowa i społeczna w związkach zawodowych stwarzająca sposobność do wystąpień publicznych spowodowały, że inauguracja działalności przebiegła tak gładko. Przypuszczam, że w dowód uznania nowicjuszce w senacie powierzono funkcję wieceprzewodniczącej jej klubu parlamentarnego - SLD.

W pracy parlamentarnej G. Ferenc zajęła się szczególnie sprawami, które znała z wcześniejszej działalności w związkach zawodowych, kiedyś branżowych, obecnie OPZZ-owskich, w organizacjach kobiecych. Nie jest feministką, ale na miarę stanowisk, które piastuje, stara się o równe traktowanie kobiet jako pracownic i obywatelek. W senacie bliskie są jej także sprawy spółdzielczości mieszkaniowej. W ostatnich latach pełni funkcję przewodniczącej Rady Nadzorczej w liczącej 9 tysięcy członków kaliskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej. Obowiązki wykonuje społecznie, co przysparza jej satysfakcji z załatwiania spraw, z kontaktów z ludźmi. Genowefa Ferenc ma obecnie większą niż poprzednio świadomość, jak trudną sprawą jest tworzenie mądrego prawa, niesprzecznego wewnętrznie i w miarę bliskiego poczuciu sprawiedliwości zwykłych ludzi. Aktywność intelektualna i fizyczna są cechami jej natury. Znajduje czas - na to musi go znaleźć - aby pobiegać czy zagrać w tenisa. Może dlatego jest tak witalna. Stanowi uosobienie pogody ducha do tego stopnia, że nie chciałem uwierzyć, iż jako inspektorka pracy miała "ciężką" rękę dla naruszających prawo pracy.

I obecnie znajduje czas na wspieranie inspekcji pracy w regionie Wielkopolski Południowej. Uczestniczyła w komisji oświatowej WROP, a pod jej patronatem w dwóch ostatnich latach przeprowadzano konkurs dla dziennikarzy regionalnych, popularyzujących problematykę prawnej i technicznej ochrony pracy. Objęła również patronat nad konkursem dla gazet szkolnych na najlepsze publikacje poświęcone bezpieczeństwu pracy, ergonomii i promocji zdrowia.

Zapewne G. Ferenc ma, jak każdy, jakieś słabe strony, ale nie można jej zarzucić koniunkturalizmu, przedkładania spraw osobistych nad publiczne. Byłem świadkiem jak oceniała krytycznie działalność poprzedniego szefa PIP, a nieco później miała mnóstwo zastrzeżeń podczas dyskusji nad kandydaturą nowego szefa tej instytucji (mimo że sprawa stanowiska była już przesądzona). Potrafi być sama przeciw całej sali i wcale jej to nie peszy. Zewnętrznie, zwłaszcza na fotografiach, ale i temperamentem polemicznym, przypomina swoją koleżankę klubową o dłuższym stażu parlamentarnym, Danutę Waniek.

Ostatnio Genowefa Ferenc próbuje stworzyć organizację rotarian, skupiającą małych i średnich przedsiębiorców. Jej celem jest pozyskiwanie pieniędzy na rzecz najbiedniejszych. Co prawda nazwa "Rotary Club" brzmi bardzo nobliwie (założono go w Chicago w 1905 roku), ale pani senator twierdzi, że możliwa jest jej polska bardziej zwyczajna wersja.

Autorstwa pani senator jest inny jeszcze zgrabny pomysł - sympatyczny i sprzyjający pozyskiwaniu popularności. Oto wszystkim parom z regionu kaliskiego z 50-letnim stażem małżeńskim, którym prezydent Kwaśniewski przyznał okolicznościowe medale, wysyła listy gratulacyjne. Papier kosztuje mniej niż medal, bo i możliwości finansowe senatorów są niewielkie. A ludzie pamiętają i cenią takie dowody pamięci.

Od lat angażowała się w prace organizacji kobiecych - teraz jako senator współpracuje w grupie parlamentarnej z pięćdziesięcioma organizacjami pozarządowymi zajmującymi się tą tematyką.

Ale senatorem się bywa, zaś zawód ma się na zawsze. Genowefa Ferenc jest ekonomistką, absolwentką poznańskiej Akademii Ekonomicznej. Urodziła się w Kozminie, miasteczku wielkopolskim, gdzie skończyła szkołę średnią. Późniejsze swoje losy związała z Kaliszem. Po studiach pracowała najpierw w miejscowej WRZZ, gdzie przedmiotem jej zainteresowań były problemy społeczno-ekonomiczne.

Przez kilka lat zajmowała się płacami w Zakładach Cukierniczych "Kaliszanka". Wreszcie trafiła do PIP, gdzie jej specjalność - właśnie płace - okazała się przydatna. I w przyszłości będzie jeszcze bardziej przydatna - systemy płacowe są coraz bardziej finezyjne. Tak czy owak, pani Genowefa Ferenc ma kilka zawodów, choć jej największym atutem pozostanie, jak się zdaje, odwaga podejmowania spraw trudnych.

 
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2019

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 32448331