ATEST Ochrona Pracy

20 czerwca 2024 r.

[Najnowszy numer] [Prenumerata] [Spis treści]

 

ATEST 4/2024

Nie dzielmy behapowców

Opublikowany w numerze 2/2006 ATESTU list p. J. Polaczek - prezes OSPSBHP, skierowany do resortu pracy zbulwersował nasze środowisko w kilku kwestiach. Demokracja panująca w stowarzyszeniu mylona jest z autokracją. Jestem członkiem stowarzyszenia od lat, jestem obecny na wszystkich spotkaniach oddziału lubelskiego i nie zetknąłem się z podnoszeniem tematu outsorcingu i koniecznością zmian przepisów. Pani apel jest apelem osób oderwanych od rzeczywistości panującej w zakładach pracy. Jest apelem władz stowarzyszenia dzielących członków na lepszych i gorszych. No i może jeszcze garstki pracowników bhp, którzy nie widzą dla siebie przyszłości. Według Pani, ci, co pracują na etatach w urzędach i zakładach to dobrzy fachowcy, ci, co prowadzą i pracują w firmach doradczych, to niedouki i kombinatorzy. Styl Pani działalności w stowarzyszeniu opiera się na laurkowych spotkaniach, ale brak Pani elementarnej wiedzy o problemach w zakładach pracy, o realiach w nich panujących i o współpracy pracodawców i służby bhp sensu largo. A więc służby etatowej i (użyję polskiej nazwy) zewnętrznej-doradczej. Trzeba być odpornym na zachodzące zmiany w gospodarce, aby nie dostrzec problemu i tylko lamentować, i słać apele do władz o zmiany przepisów. A wie Pani, co oznaczają częste zmiany przepisów? Oznaczają totalny nieład w prawie, w konsekwencji w gospodarce i w naszej behapowskiej pracy. Trzeba naprawdę udawać, że się nic nie rozumie, jeśli pracodawcy, jak Pani twierdzi, zatrudniają coraz częściej doradców zewnętrznych do swojej służby bhp. Zatrudniają nieuków, którzy nie wywiążą się z 22 obowiązków określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 2 września 1997 r. w sprawie służby bhp? Jeśli tak Pani rozumuje, to trudno mi sobie wyobrazić, co Pani robi w Radzie Ochrony Pracy. Tym różni się gospodarka kapitałowa od, myślałem, że już zapomnianej, nakazowej, iż lepsze rozwiązania wypierają gorsze. Nikt nie zrezygnuje z dobrego, wykształconego behapowca na etacie, nawet jeśli musi płacić ZUS. Przedsiębiorca zatrudni firmę zewnętrzną wtedy, kiedy mu się to opłaca. A kiedy się opłaca? Wtedy, gdy firma zewnętrzna zatrudnia wykształconych fachowców w różnych dziedzinach, czego nie jest w stanie zapewnić jeden średniej klasy behapowiec. (...)

Od roku poszukuję do pracy fachowców w branży bhp. (dosłownie: fachowców, a nie delikwentów tylko z dyplomami inżyniera). Niestety, jest ich brak. Kandydaci po studiach inżynierskich, podyplomowych nie potrafili wykonać samodzielnie podstawowych prac, jakich wymagają nasi kontrahenci! O czym to świadczy! Proszę sobie odpowiedzieć samej. Jeśli dobry behapowiec straci pracę, to wchłoną go firmy doradcze. Jeśli straci tę pracę zły behapowiec... to niech traci. Tacy psują nam wszystkim tylko opinię i wizerunek. Użalanie się w ATEŚCIE biednych behapowców nad swoją dolą obserwuję od dawna. (...) W stowarzyszeniu generalnie obserwuję marazm. Na ostatnie zebranie wyborcze przychodzi 30% członków, to o czymś świadczy. Mówimy o kodeksie etycznym? To może i potrzebne, ale malkontentom. Przepisy są nie najlepsze, tak jak całe nasze prawo, ale nie narzekajmy. Dyskusje, komu podporządkowana jest służba bhp to już kabaret. My pracujemy i dla dyrektorów, i dla kierowników gospodarczych. Praca ma być zawsze wykonana OK. Pani apel w obronie behapowców wzbudził tylko złość dużej grupy osób ze stowarzyszenia prowadzących firmy doradcze i pracujących w nich. Jeśli już dzielimy behapowców na "tych" i "tamtych" to proszę to napisać publicznie, np. w ATEŚCIE i zabronić nam nazywania się behapowcami i przynależności do stowarzyszenia.

Ryszard Pietrzyk
lubelski oddział OSPSBHP

Dodaj swój komentarz


Krzysztof: Ja prowadzę Ośrodek Szkoleń BHP i sobie bardzo dobrze(2006-04-24)

Profesjonalista.: Brawo Panie Ryszardzie ! Trafił Pan w samo sedno(2006-04-25)

Andrzej z Wrocławia (behapowiec): Zgadzam sie z autorem.Stowarzyszenie Służb BHP to towarzystwo wzajemnej(2006-04-25)

R.Czaplikowski.: Od 10-lat Pan M.Obremski gromadzi materiał na książkę o(2006-04-25)

Chyba już były członek OSPSBHP: Myślę, że wreszcie ktoś powiedział jasno co sądzi znaczna(2006-04-25)

Piotr : Z dużym zaciekawieniem przeczytałem list Pana Ryszarda Pietrzyka oraz(2006-04-26)

Piotr: I jeszcze dalszy ciąg..... Natomiast jeszcze jeden kamyczek do(2006-04-26)

Wacław Gudalewicz: Moi drodzy przyjaciele, otórz ja jako inicjator i założyciel(2006-04-26)

WK: Panie Wacławie Gudalewicz, może trochę mniej niech Pan używa(2006-04-27)

Wacław Gudalewicz: Do WK - a mam czym się pochwalić i(2006-04-27)

X: Może doczekamy w tej witrynie obronnego ataku Pani Prezes(2006-04-28)

AA: Kochani Państwo,czytając Państwa wypowiedzi próbuję sobie wyobrazić wszystkich razem(2006-05-03)

gudalewicz: Kolego "AA" - przyznam, że nie kwestionuję kolegi niektórych(2006-05-09)

wodnik: To nie Pani Polaczek dzieli bhp-owców. To jest frontalny outsorcing-owców na resztki pracowników służby bhp pracujących na etatach. Rozporządzenie w sprawie służby bhp wyraźnie określa, że na każde 600 osób powinien być zatrudniony na pełnym etacie pracownik służby bhp. Ale nawet w tych przypadkach w dużych zakładach zatrudniających ponad 1000 osób polikwidowano służby bhp a zatrudniono firmy outsorcing-owe. Pomimo, że złamano prawo Sądy nie przywróciły pracowników na etatach. WIĘC ALBO ZMIEŃMY PRAWO ALBO GO PRZESTRZEGAJMY!!! ATAK NA PANIĄ POLACZEK TO ATAK OUTSORCING-OWCÓW NA RESZTKI PRACOWNIKÓW ZATRUDNIONYCH NA ETATACH. TO JEST ŁAKOMY KĄSEK OBSŁUGIWAĆ DUŻE FIRMY. (2006-05-12)

www.atest.cet.pl: Przepraszam, że napiszę swoją opinię nie bedąc członkiem Stowarzyszenia, lecz przed laty byłem w grupie inicjatywnej założycieli tegoż Stowarzyszenie, a póżniej krótko członkiem Zarządu Głównego, gdzie obecna Pani Prezes samodzielnie podjęła się bycia sekretarzem, bo już w tych latach pod przewodnictwem Pana Gudałwwicza /chwała mu za założenie Strowarzyszenia/chyliłosię ku upadkowi. Tylko i wyłącznie dzięki przytomności Obecnej Pani Prezes Jadwigi Polaczek Stowarzyszenie to istnieje, Niemała wtym zasługa również Pana Stanisława Stadlera, który prosił Panią Jadwigę Polaczek o objęcie funkcji Prezesa.Kieruje tym Stowarzyszeniem 12 lat i wszystko jest dobrze. Lepsze spotkania "laurkowe" niż kłotliwe wrogie i złośliwe. Służba bhp na tych spotkaniach czuje się z integrowana. brawo Pani Jadwigo tak trzymać (2006-05-12)

JAK: Autor ROBI bagno wśród behapowców. PANI JADWIGO POLACZEK składam wyrazy uznania dla PANI działalności!!!! . Widzę, że jednak należy zlikwidować słuzbę BHP i ten cały artykuł w KP wykreślić. Puścić to na żywioł. Niech pracodawcy robią jak uważają i niech sobie zatrudniają kogo chcą i niech odpowiadają za BHP tak jak wymaga tego prawo!!! Wtedy jestem w pełni tego świadom to FIRMYstracą zamówienia a dobrzy behapowcy będa poszukiwani i pójdą jak świeże bułeczki i to na całe etaty!!!! DOBROWOLNOŚĆ w tej dziedzinie jest jedynym wyjściem a nie nakazy i artykuły, paragrafy KP, które jeszcze są źle interpretowane przez niezawisłe sądy!!! Im prawo bardziej nakazowe i skomplikowane tym więcej interpretacji i możliwość nieprzestrzegania go w IMIĘ prawa oczywiscie!!! (2006-05-12)

Gudalewicz: Wreszcie coś drgnęło w tej służbie bhp i fajnie się zaczęło i co dalej? Pozdrawiam babcie i dziadków. (2006-05-15)

Stanisłąw Stadler: Moj głos w tej dyskusji spowodowany jest uzyciem mego imienia i nazwiska w kontekście obrony Pani Prezes Jadwigi Polaczek. Tylko czy ta obrona jest konieczna? Tam gdzie wszyscy mają trochę racji tz że nikt jej nie ma . Znam Stowarzyszenie, znam ludzi którzy tworzyli Stowarzyszenie i znane mi sa chwile kiedy trzeba było podjąć decyzję o reaktywowaniu Stowarzyszenia. To taka Wacławie reminiscencja. . Panie Ryszardzie, przez lata byłem etatowym pracownikiem sluzby bhp a od 8 lat prowadzę działalność gospodarczą w zakresie bhp i mam wyrobiony pogląd na działalnośc merytoryczną firm oraz etatowych pracowników służby bhp. I tu i tu są pracownicy słuzby bhp dobrzy, wykształceni i są tacy którzy zatrzymali sie w rozwoju na etapie lat 90. I jak rozumię, problem w tym, że Prezes ZG postuluje ( bez konsultacji ze środowiskiem ) obniżenie liczby pracowników przy której pracodawca winien utworzyć etatową służbę bhp. Jest to wbrew temu co pan wypowiada w swoim piśmie, postulat był wielokrotnie podnoszony przez Członków Stowarzyszenia oraz przez moją skromną osobę również. . A na zakończenie, każda z osób ma możliwość wnieść coś dobrego do Stowarzyszenia Pracowników Słuzby BHP, każda!!!!. Krytyka jest potrzebna nawet wymagana, ale kryta konstruktywna, krytyka która da się przełożyć na pozytywne działania. Niestety, tego w wypowiedziach zabrakło. Ot, czysta nasza narodowa obyczajność. (2006-05-19)

Stanisłąw Stadler: W odpowiedzi dla "prfesjonalisty" , dla " juz chyba były członek OSPS BHP " i inni. Mogę smiało powiedzieć bez żenady że jestem " starą gwardią" i cieszę się że jeden z komentatorów przyrównuje Stowarzyszenie do lobby prawniczego. Bo takie powinno być, Stowarzyszenie specjalistów o udokumentowanej wiedzy. Tylko nie rozumię jednego, czego sie boicie, wchodźcie w Stowarzyszenie szeroką ławą. Nikt się Waszej ,szanowni koledzy, konkurencji nie obawaia. Budujcie Stowrzyszenie na miarę XXIw. Natomiast z komentarzy wyczytałem, że to Wy nie bardzo wiecie co ma dać Stowarzyszenie, że to Wam brak odwagi zawłaszczenia Stowarzyszeniem. Odpowiedź na Wasze komentarze ( wszystkie ) , którą zawarłem w jednej z publicznych wypowiedzi, jest taka: Stowarzyszenie jest takie jak jego członkowie. Jezeli jest marazm - to wszyscy jesteśmy w maraźmie. Przepraszam, umiemy się chwalić i krytykować. A to już coś! (2006-05-19)

Gudalewicz: Wyadaje mi się, że reminiscencja kol. Sanisława jest raczej wyważona i sądzę, że nie można Go zaliczyć do grona menete captus. Pozdrawiam (2006-05-21)

Dariusz Nowak: Drodzy Koledzy! Czytając te wszystkie wypowiedzi, mam niejasne wrażenie, że "...zle się dzieje w państwie Duńskim...". Te przepychanki pomiędzy etatowymi i nie etatowymi bhp-owcami wydają się troszkę śmieszne i co najmniej, niepotrzebne. Sądzę, że każdy z nas powinien pilnować swojego podwórka i wykonywać sumiennie to do czego się zobowiązał i czego od niego wymagają stosowne przepisy. Wiele głosów neguje głos Pana Pietrzyka, który pierwszy "odważył się" przeciwstawić pewnym negatywnym przejawom dyskryminowania nie etatowych pracowników służby bhp. Nie sądzę aby celowym było wieszanie na nich psów bo z pewnością na to nie zasługują. I tu i tu są fachowcy i "karierowicze". Jeśli zaczniemy przyklejać sobie łatki, to z pewnością nie doprowadzi to do niczego dobrego. Wezmy się za robotę a ocenę naszej pracy pozostawmy innym... (2006-08-09)

w. gudalewicz: Kol.Pietrzyk, niewykluczone, że w tym felietoniku jest sporo racji i wiem z doswiadczenia, jak tyo bywało i mnie pewne gremium wykolegowało - mam na to dokumenty, ale nikt o nie nie zabiwga i nie oyta - leżą i czekają na pewien etap rozwoju. Kolego Pietrzak i inni, jeżeli chcemy drughiego oddechu Kaczuchy to proszę o kontakt ze mną i zrobimy coś, czego nikt nie dokonał, a mu behapowcy mamy wielkie możliwości - do dzieła! w.gudalewicz@wp.pl (2006-10-28)

Terminator: Do Pana Ryszarda Pietrzyka! Chłopie wszystko Ci sie pomieszało. bujasz w obłokach, nie znasz rzeczywistości, dla większości pracodawców liczy się tylko kasa - ile musi wyłożyć dla BHP-owca, czyli jak najmniej oraz układy z Inspekcją Pracy. Sam tego doświadczyłem! (2007-12-22)

Ryszard Pietrzyk: Kolego Terminatorze. I Ty i wielu twierdzicie, iż to bzdura. Co mi się pomieszało? Moja firma nienajgorzej prosperuje. A jeśli tak to ktoś mi płaci. Jak myślisz kto? Pracodawcy !!! I to ci skąpi. Ale zatrudniam tylko fachowców. Ostatnio zatrudniłem absolwenta prawa, który u mnie praktykował. Zagiął w wielu kwestiach prawnych radców i adwokatów. Sprządził pracownikom świetne odwołania do Sądów i Ci wygrali procesy. Jeśli ja bym się zastanawiał czy to powinienem robić, a tamtego czy nie powinienem wykonywać, to płakałbym jak niektórzy z Was. A to jest źle, a to pracodawcy skąpią, a to nas nie słuchają. A kogo mają słuchać jak wielu z Was nic pracodawcy nie jest w stanie doradzić. Ja mówię pracodawcy jaka jest prawda. Mówię mu, że za to mówienie nawet najgorszego mi płaci. A pracodawcy jak mówił wiecznie żywy Pawlak, dzielą się na mądrych i głupich. Głupi mnie nie interesują. Niektórzy zmądrzeją przy pierwszym procesie z pracownikiem albo po wypadku. Mądrzy zaś płacą co miesiąc i nie drwią iż czasem jestem tylko z fakturą na koniec miesiąca. Jak trzeba, to z pracownikiem jeździliśmy kilka nocy na rozmowy i spotkania w firmie - bo tak wymagała sytuacja. I wyobraźcie sobie, że pracownik nie rozmawiał ze mną czy mu zapłacę za pracę w nocy. On wie, iż jak zrobi wszystko jak należy, to nikt go nie pyta dlaczego go nie będzie 3 czy 5 dni w pracy. Uczę pracodawców takiego podejścia do pracowników. I o dziwo tacy zdarzają się. Kwestia druga. Byłem samodzielnym bhp-owcem w firmie. Moja wiedza była marna. Dzisiaj jestem otoczony doradcami. Wydawałoby się, iż wiemy wszystko! A jednak nie. Jeśli samodzielny bhp-owiec powie że wszystko robi dobrze - to współczuje jego szefowi. I ja dzwonię do kolegów ze stowarzyszenia i oni do mnie. To jest zawód bez dna. Nigdy nie będziemy omegami. Śmieszy mnie inwencja PIP w walce o to by nadzór bhp w dużych firmach sprawowała etatowa służba bhp. Co to znaczy "Etatowa". Jeśli tak chce PIP to czy PIP finansuje taką służbę ? Czy nie lepiej aby PIP sprawdzał czy przestrzegane są przepisy bhp i prawa pracy w zakładzie a nie jaka służba to realizuje? Czy Skarbówka wtrąca się do firm i pyta kto im prowadzi księgowość ?. Biura czy księgowy? To do pracodawcy należy określenie jaka służba. To jego pieniądze! Co do tego ma PIP. Ostatnio przesłałem pismo do Głównej IP z takim właśnie pytaniem. Pozdrawiam wszystkich. Myślę, iż nie tutaj leży sporny temat. Eliminujmy z naszego grona czarne owce. W Lublinie jedna osoba wystawia zaświadczenia o ukończeniu szkolenia wstępnego ogólnego ,stanowiskowego i okresowego w jednym dniu. PIP o tym wie, my wiemy ale i obcy z poza środowiska też to widzą... (2008-01-09)


Dodaj swój komentarz  
 

©ATEST-Ochrona Pracy 2006

Liczba odwiedzin od 2000 r.: 59399193